Telewizja

Mocne wino bez cukru

AP
Otarł się o Oscara, ale statuetki nie zdobył. Z przyczyn – jak się wydaje – pozaartystycznych. Gérard Depardieu ma w dorobku prawie 180 ról, zdarzało mu się występować w sześciu filmach rocznie.
Podobno ten imponujący rezultat już nie będzie poprawiony, bo 62-letni gwiazdor zapowiedział przejście na emeryturę.
Ostrzyżony na chłopca, zwalisty mężczyzna o łagodnych oczach i dużym nosie, z nieodłącznym papierosem marki Gauloise w dłoni, stał się ulubieńcem europejskiej widowni. Kochamy Depardieu za spontaniczność i nieodparty urok, za błyskotliwą inteligencję, której nikt by się nie spodziewał po facecie o wyglądzie pospolitego drągala, wreszcie – za nieokiełznany temperament, choć za jego sprawą ten znakomity aktor wiele razy pakował się w kłopoty. Depardieu ma unikalną właściwość: jego wady i słabości w sprzyjających okolicznościach stają się zaletami. Ciągnąca się za nim czarna legenda awanturniczej młodości sprawiła, że zaczął być obsadzany w rolach rozrabiaków, które przyniosły mu popularność i sławę. Znaleźli się też reżyserzy, którzy odkryli i umieli wykorzystać jego komediowy potencjał.
Żadna rola nie pasowała do Depardieu tak dobrze jak Cyrano de Bergerac – niezbyt urodziwy szlachcic, żołnierz i poeta, bohater starej sztuki Rostanda, zekranizowanej w 1990 roku. Wzbił się tam na wyżyny: był przekonujący, wzruszający, po prostu – wielki. I za tę kreację dostał zasłużoną nominację do Oscara. – Cyrano jest jak tornado – mówił aktor. – Angażuje się od razu, bez zastanowienia, nie martwiąc się o to, czy nie zostanie zraniony. Pod tym względem jesteśmy do siebie podobni. Ja też mam w sobie coś z masochisty, zawsze podejmuję ryzyko, porywając się na rzeczy, które są coraz trudniejsze – w pracy i w życiu. A jednak statuetka przeszła mu koło nosa. Tuż przed ogłoszeniem werdyktu wybuchł skandal. Magazyn „Time” opublikował wywiad, z którego wynikało, że Gérard jako dzieciak uczestniczył w gwałcie. Gwiazdor zdementował tę informację, tłumacząc, że jego słowa zostały źle przetłumaczone na angielski. Ale mleko już się rozlało. Nie było Oscara, został niesmak. Burzliwa młodość Depardieu mogłaby dostarczyć materiału na niejeden scenariusz. Urodził się 27 grudnia 1948 roku w wielodzietnej, biednej rodzinie w Chateauroux w centralnej Francji. Ojciec ślusarz był człowiekiem niepiśmiennym, co gorsza – pijakiem, który po alkoholu wszczynał awantury. Nic dziwnego, że chłopiec chciał jak najszybciej wyrwać się z domu. Zrobił to, gdy miał 12 lat. Jeździł autostopem po Francji, imał się dorywczych zajęć. Przez jakiś czas mieszkał z prostytutkami, był drobnym złodziejaszkiem, handlował kradzionymi samochodami, za co na krótko trafił do więzienia. W 1965 roku dotarł do Paryża i zapisał się na kursy aktorskie. Występował w Theatre Nationale Populaire, jeździł w objazdy z teatrem Cafe de la Gare. Na ekranie zadebiutował w filmie „Bikiniarz i koteczek” – oczywiście jako bikiniarz. Zagrał Edka we francuskiej ekranizacji „Tanga” (1970), był więcej niż przekonujący jako podejrzany biznesmen Jean-Claude w komedii kryminalnej „Jaja” (1974). Za rolę w „Ostatnim metrze” (1980) został uhonorowany francuskim odpowiednikiem Oscara – Cezarem. W 1983 roku wystąpił jako tytułowy Danton w filmie Andrzeja Wajdy, rok później w przygodowym „Forcie Saganne” był legionistą, detektywem w „Policji” (1985) i rzeźbiarzem Augustem Rodinem w „Camille Claudel” (1988). Za wszystkie te role był nominowany do Cezara. Dzięki filmom „Cyrano de Bergerac” i „Zielona karta” (1990), gdzie zagrał francuskiego emigranta w Ameryce, jego sława dotarła za ocean. Depardieu, choć grywa w amerykańskich filmach (m.in. „Bogus, mój przyjaciel na niby”, „Człowiek w żelaznej masce”), nigdy nie zadomowił się w Hollywood ani nie nauczył płynnie mówić po angielsku. I zawsze podkreśla wyższość europejskiego kina nad hollywoodzką komercją. Zgodził się jednak na udział w rodzimych superprodukcjach – w trzech kolejnych filmach zagrał bohatera kultowych komiksów, Obeliksa. Zapewnia, że na emeryturze nie będzie się nudził. Pewnie tak będzie, bo ma smykałkę do interesów i wciąż niespożytą energię. Nie zmienił stylu życia nawet po zawale i operacji założenia by-passów, którą przeszedł w 2000 roku. Jest właścicielem kilku restauracji, ma winnice we Francji i za granicą, działa w branży naftowej na Kubie i przyjaźni się z samym Fidelem Castro. – Moje wino jest takie jak ja – mówi. – Mocne, naturalne, bez cukru. Tylko prywatne życie gwiazdora potoczyło się niezupełnie tak, jak mógłby chcieć. Ma za sobą rozwód i kilka przelotnych romansów. Burzliwie ułożyły się jego relacje z synem, też aktorem – Guillaume’em Depardieu, którego narkotykowe ekscesy i krytyczne opinie o ojcu doprowadziły do zerwania kontaktów. W 1995 roku po wypadku na motorze i zakażeniu gronkowcem Guillaume’owi amputowano nogę, zmarł w ubiegłym roku na skutek powikłań po zapaleniu płuc. Vidocq 20.10 | ale kino! | piątek Babylon A.D. 20.45 | canal+ film | piątek Wszystkie poranki świata 20.00 | tvp kultura | sobota Bellamy 4.00 | hbo | sobota Melodia życia 20.10, 4.05 | hbo | PONIEDZIAŁEK Astérix na olimpiadzie 16.15 | canal+ film | WTOREK Danton 15.00 | TVP Kultura | ŚRODA
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL