Ekonomia

Mity upadają, ale największe banki przetrwały

AFP
Zapaść amerykańskiej motoryzacji. Toyota przekreśla swoją opinię bezusterkowej marki. Szwajcaria zostaje zmuszona do ograniczenia tajemnicy bankowej. A sprawcy globalnego zamieszania, banki, mają się dobrze
[srodtytul]Finanse[/srodtytul]
[b]Słowacja przyjmuje euro[/b] Trudno uwierzyć, że kraj, który po podziale Czechosłowacji został z przestarzałym przemysłem ciężkim i obronnym, pierwszy w Europie Środkowej spełnił wymogi niezbędne do przyjęcia euro. Zaprocentowały jednak zapoczątkowane przez liberalnego wicepremiera i ministra finansów Ivana Miklosza reformy: finansów publicznych, emerytalna, oświatowa i służby zdrowia. A także wprowadzenie jednolitego podatku na poziomie 19 proc. Słowacja stała się ulubionym krajem w naszym regionie wybieranym przez inwestorów zagranicznych.
Wprowadzenie euro, które zresztą odbyło się wyjątkowo płynnie, zbiegło się z wejściem Słowacji w recesję spowodowaną zapaścią w europejskim przemyśle samochodowym. Ogółem już w styczniu produkcja przemysłowa spadła o 32 proc. Na kondycji gospodarki odbiły się również przerwy w dostawie gazu z Rosji. Mimo zdecydowanie gorszych wyników gospodarki żadna z agencji nie obniżyła ratingu z poziomu A1 z perspektywą pozytywną. I wciąż Słowacja jest w znacznie lepszej sytuacji niż Hiszpania, Irlandia i Portugalia, nie mówiąc o Grecji. [wyimek]po 45 mld dol. wsparcia otrzymały od rządu USA Bank of America i Citigroup[/wyimek] [srodtytul]Motoryzacja[/srodtytul] [b]Bankructwo GM i Chryslera[/b] Koniec mitu amerykańskiej motoryzacji. Pod ciężarem długów i w sytuacji załamania na rynku samochodowym w USA General Motors i Chrysler zwracają się do rządu o pomoc finansową. I dostają ją: GM 55 mld dol., Chrysler ponad 10 mld. Tyle że jako warunek postawiono wcześniejsze wystąpienie o ochronę przed wierzycielami, czyli poddanie się procedurze „chirurgicznego” bankructwa, z którego wyjdą w krótkim czasie. Obydwa koncerny przystały na te warunki. Zamykają fabryki, wypowiedziały umowy z dilerami, zwolniły łącznie 40 tys. pracowników. Z bankructwa wyszły po miesiącu. Stanowisko stracili prezes i wiceprezesi GM, a koncern sprzedaje lub likwiduje marki Hummer, Pontiac, Saturn. Ważą się jeszcze losy Saaba. Chrysler został przejęty przez Fiata, który ma go nauczyć produkować małe oszczędne auta, w tym także Fiata 500. Obronną ręką z kryzysu wyszedł Ford, choć i jego prezes Alan Mullaly musiał przejść przez cięcie kosztów zatrudnienia i negocjacje ze związkami. I Ford pozbył się jednej z kultowych marek – Volvo. [srodtytul]Prawo[/srodtytul] [b]Wyrok na Madoffa[/b] Bernard Madoff został skazany w końcu czerwca na 150 lat więzienia za stworzenie piramidy Ponziego, czyli systemu inwestycyjnego, w którym inwestorzy finansowali wypłaty dla swoich poprzedników. Za życia nazwany oszustem wszech czasów. Bankier, były prezes giełdy Nasdaq, którego Amerykanie darzyli zaufaniem, sprzeniewierzył co najmniej 60 mld dol. Tak naprawdę nigdy nie będzie wiadomo, ile pieniędzy przepuścił chciwy oszust, bo wielu z jego klientów wstydzi się przyznać, że dało się mu nabrać. Wśród klientów Madoffa znalazły się m.in. wielkie fundacje żydowskie, w tym założona przez laureata Nobla Elie Wiesla, organizacje charytatywne, ale i osoby prywatne, wśród nich Steven Spielberg. Paradoksem jest to, że działalność jego funduszu inwestycyjnego była badana kilkakrotnie przez amerykański nadzór finansowy i kontrolerzy nie znaleźli w niej żadnych uchybień. Trudno jest też zrozumieć, jak mogło dojść do powierzenia pieniędzy przez europejskie instytucje finansowe, m.in. HSBC, grupę Santander, BBVA, Axę, Barlcays, RBS, Union Bancaire Privee i BNP Paribas. [srodtytul]Motoryzacja[/srodtytul] [b]Toyota wzywa 8 mln aut do naprawy [/b] O 2009 roku najbardziej podziwiany jeszcze do niedawna koncern samochodowy na światowych rynkach chciałby jak najszybciej zapomnieć. Zaczęło się od ogłoszenia finansowej straty za rok 2008/2009. Potem przyszły informacje o konieczności wezwania kilkuset tysięcy aut w celu dokonania niezbędnych napraw. Wreszcie w sierpniu Toyota musiała przyznać, że jest zmuszona dokonać napraw w 3,8 mln aut, w tym nawet najbardziej luksusowych Lexusów, ponieważ dywaniki blokowały pedały gazu. A jesienią 4,26 mln, gdy defekt pedału gazu powodował automatyczne przyspieszenie pojazdu i był przyczyną śmierci 19 osób. Kierownictwo koncernu przyznało, że jakość ich słynnych z niezawodności samochodów ucierpiała, kiedy Toyota postanowiła wyprzedzić w liczbie wyprodukowanych aut światowego lidera General Motors. Zarząd koncernu jednomyślnie zrezygnował z bonusów. Zapowiadano zmniejszenie produkcji. Ostatnio jednak prezes Akio Toyoda, wnuk założyciela koncernu, ujawnił, że na przyszły rok planowany jest już wzrost produkcji, która ma wynieść 7,5 mln aut – o 10 proc więcej niż w 2009 r. [srodtytul]Prawo[/srodtytul] [b]Porozumienia Stanów Zjednoczonych z UBS[/b] Czyli koniec tajemnicy bankowej w Szwajcarii. Szwajcarzy zobowiązali się do udostępnienia amerykańskim władzom podatkowym nazwisk i numerów kont nawet 52 tys. obywateli USA, którzy mają tajne konta w Szwajcarii. Na pierwszy ogień poszło 5 tys. nazwisk właścicieli kont, którzy zalegali z podatkami od zysków kapitałowych. Amerykanie szacują, że w grę wchodzi tu co najmniej 50 mld dol. utraconych wpływów Skarbu Państwa USA. Kluczową postacią w tym porozumieniu okazał się amerykański finansista Bradley Birkenfeld. Zaczynał karierę na Wall Street, potem pracował dla Credit Suisse, Barclays i UBS. Przez 15 lat pracował w UBS w Genewie, zarządzając majątkiem amerykańskich klientów, pomagając im w zakupie dzieł sztuki i biżuterii. Szczycił się otrzymaniem prawa stałego pobytu w tym kraju. Zdecydował się na ujawnienie metod działania szwajcarskich banków, bo miał dosyć presji szefów na osiąganie coraz wyższych zysków oraz ich bezkarności wobec prawa w USA. Wtajemniczeni twierdzą, że było inaczej: po prostu zemścił się na szefach, bo nie chcieli mu wypłacić odpowiednio wysokiej odprawy. Ostatecznie Birkenfeld został skazany w USA za pomoc w unikaniu podatków. Na razie przebywa w domu z elektroniczną bransoletką monitorującą każdy jego ruch. [srodtytul]Finanse[/srodtytul] [b]Bankowe zawirowania[/b] Największe banki na świecie zostały dofinansowane przez rządy. W niektórych państwo przejęło udziały. W tym roku w USA zamknięto ponad 140 instytucji finansowych. Na początku roku prognozowano, że obecny kryzys zmieni świat banków nie do poznania. Minęło 12 miesięcy i już wiadomo, że instytucje te wróciły do dawnych nawyków. Znów „grają”, narażając się na nadmierne ryzyko, ale przede wszystkim nawet te, które nie zwróciły miliardów pomocy państwowej, jak za czasów wysokich zysków wypłacają bonusy najlepszym pracownikom. W USA, kiedy prezydent Barack Obama nazwał bankowców „tłustymi kocurami”, tylko ścisłe kierownictwo Goldman Sachsa i Morgan Stanley skasowało wypłaty dla siebie. W W. Brytanii premier Gordon Brown postąpił bardziej radykalnie – obciął bonusy wszystkim, którzy otrzymali powyżej 25 tys. funtów. Za kwotę przekraczającą ten próg mają zapłacić 50-procentowy podatek. Podobnie postąpili Francuzi – kwota graniczna to 26 tys. euro. Francuskie rozwiązanie skopiowali Niemcy. W tych trzech krajach podatek zapłacą nie bankierzy, ale banki. Natomiast prezes Deutsche Banku Josef Ackermann przeniósł cięcia bonusów na wszystkie światowe oddziały firmy. [srodtytul]Gospodarka[/srodtytul] [b]Zapaść w Dubaju[/b] Ogłoszenie niewypłacalności przez państwowego dewelopera Dubai World było dla światowych rynków finansowych kolejnym wstrząsem. Następnym zaskoczeniem – że państwo nie wykupi dłużnika, który musi sam zająć się restrukturyzacją swojego zadłużenia. Jeszcze rok temu władze Dubaju zapewniały, że kryzys gospodarczy nie dotyczy tego kraju. Powoli jednak to państwo-miasto zmieniało się nie do poznania. Jako pierwsze wstrzymano wielkie projekty budowlane, bo deweloperzy nie mieli komu sprzedawać biur i apartamentów. Wielkie banki inwestycyjne zamykały lub drastycznie ograniczały działalność swoich dubajskich filii. Pracę masowo tracili cudzoziemcy. Początkowo – pracownicy budowlani, a po nich także bankierzy, konsultanci, inżynierowie i architekci. Dla nich wszystkich zatrudnienie w Dubaju było dotychczas spokojną przystanią w światowej zawierusze na rynkach finansowych. W Dubaju dla cudzoziemca utrata pracy jest równoznaczna z deportacją. Teraz Dubai World zapewnia, że na początku stycznia przedstawi plan restrukturyzacji zadłużenia. I że otwarcie najwyższego budynku na świecie Burj Dubai odbędzie się zgodnie z planem 4 stycznia. [srodtytul]Gospodarka[/srodtytul] [b]Chiny ostro naprzód[/b] Chiny zastąpią Japonię na miejscu wicelidera światowej gospodarki. PKB w roku 2008 wzrósł nie o 9, ale o 9,6 proc. i miał wartość 4,6 bln dol., Japonii zaś – 4,9. W 2009 roku Chiny osiągnęły wzrost wysokości co najmniej 8 proc. PKB, Japonia nie więcej niż 1,5 proc. W końcu listopada ze sprzedażą 11 mln aut w okresie styczeń – listopad Chiny stały się również największym rynkiem samochodowym na świecie. Cały rok powinny zakończyć sprzedażą nie mniejszą niż 12 mln. Mimo wyraźnego spowolnienia na całym świecie, w Chinach nie maleją inwestycje. Tylko w listopadzie wyniosły one 7 mld dol., o 32 proc. więcej niż rok temu. Trwa też migracja ze wsi do miast. To dlatego coraz większy udział w PKB mają produkcja przemysłowa i usługi, a nie tylko rolnictwo. Pocieszające jest to, że chiński rozwój nie jest już tak energochłonny, jak to było w poprzednich latach. Na każdy pkt proc. Chińczycy potrzebują o 5,2 proc. mniej energii niż rok temu, chociaż wcześniej sądzono, że będzie to o 4,59 proc. mniej. To dlatego przed otwarciem konferencji w Kopenhadze rząd w Pekinie mógł zapowiedzieć, że w roku 2020 emisja CO2 będzie niższa od zanotowanej w roku 2005 o 40 – 45 proc. [srodtytul]Fuzje[/srodtytul] [b]Farmaceutyczne połączenie wszech czasów Pfizer-Wyeth[/b] Warta 68 mld dol. fuzja dwóch gigantów farmaceutycznych oficjalnie weszła w życie z początkiem października. Zdaniem ekonomistów będzie ona historyczna z kilku powodów. Po pierwsze ma zapoczątkować serię fuzji i przejęć w branży. Jako kupujących wymienia się przede wszystkim Sanofi-Aventis i Novartis, ale i Johnson & Johnson. Pod największą presją są GlaxoSmithkline, Eli Lilly i Takeda. Po stronie przejmowanych – Bristol-Mayers Squibb i Bayer. Po trzecie wreszcie będzie rekordowa, jeśli chodzi o liczbę zwolnionych pracowników – 20 tys. Fuzje w farmacji nie przyniosą natomiast zwiększenia wydatków na badania i rozwój. Wręcz przeciwnie. Laboratoria obu koncernów zostaną połączone, ich powierzchnia zaś zmniejszona o jedną trzecią. To zdaniem Martina Mackaya, odpowiedzialnego za dział R&D Pfizera, doprowadzi do ograniczenia wydatków na ten cel o ok. 3 mld dol. Prezes Pfizera Jeffrey Kindler powiedział, że połączenie działów R&D zostało sfinalizowane w rekordowym czasie, bo Wyeth potrzebował na dostosowanie się tylko 20 dni. [srodtytul]Konkurencja[/srodtytul] [b]Zwycięstwo UE nad Microsoftem[/b] Komisja Europejska odstąpiła od oskarżenia amerykańskiego giganta o stosowanie polityki monopolistycznej, bo firma ta zdecydowała się otworzyć na konkurencję i pozwoliła użytkownikom Windows OS korzystać z 12 różnych przeglądarek, w tym Mozilla Firefox, Google Chrome, należących do Apple’a Safari i Opera. Zgodnie z porozumieniem Microsoft będzie musiał jeszcze od 1 marca 2010 r. umożliwić europejskim użytkownikom zastąpienie Internet Explorera przez inną wyszukiwarkę. Porozumienie to oznacza również, że producenci komputerów będą mogli dostarczać do Europy sprzęt bez zainstalowanego IE. Jeśli rzeczywiście Microsoft zastosuje się do zaleceń KE, nie zostanie ukarany finansowo. Amerykanie już zapłacili 1,68 mld euro za łamanie zasad uczciwej konkurencji w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Komisja jednak ostrzega: Microsoft może zostać ukarany kwotą wynoszącą do 10 proc. światowych obrotów, gdyby w ciągu następnych pięciu lat złamał któryś z punktów porozumienia. Kontrole będą przeprowadzane co pół roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL