Kościół

Poznań młodych chrześcijan

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
30 tysięcy osób z całego świata modli się od wczoraj na Europejskim Spotkaniu Młodych Taizé
– Spotkania Młodych znam tylko z opowiadań. W tej chwili dla mnie pewne jest jedno – będziemy doświadczać tutaj pięknych rzeczy – przekonuje Elias, Indonezyjczyk z Budapesztu, który przyjechał wczoraj do Poznania.
Jego grupa została skierowana do jednej ze szkół w centrum miasta, gdzie przyjmowani są Węgrzy, Czesi, Słowacy i Rumuni. Na drzwiach wielkie kartki z informacją „Primire”, „Fogadas”, „Prijem”, a w środku tłum. Po rejestracji uczestnicy spotkań otrzymają m.in. rozkład zajęć na najbliższe dni oraz bilet na pociągi i miejskie autobusy. Wolontariusze skierują ich do jednej ze 150 parafii. Stamtąd trafią do rodzin. [srodtytul]Sprawy świata tego[/srodtytul]
Goście z Polski przyjmowani są na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Stoją w długich ogonkach, przytupują na mrozie. W halach pod ścianami pełno plecaków i zwiniętych w rulon karimat. Na stołach piętrzą się broszury w kilkunastu językach. – Problemów nie ma, organizacja świetna – uśmiecha się Marek. Do Poznania przyjechał w niedzielę z okolic Opola. Jest jednym z przeszło tysiąca wolontariuszy. Uczestników przyjmuje od poniedziałku, choć oficjalnie impreza zaczęła się dopiero wczoraj. – Zostało stworzone nawet coś, co się nazywa „night welcome”. Jeśli ktoś dotarł do Poznania w nocy, mógł się do nas zgłosić po pomoc. W sumie tylko w jednym liceum przenocowaliśmy 350 osób – opowiada z dumą. Sam mieszka u jednej z poznańskich rodzin. Podobnie jego koleżanki. – Trafiliśmy do starszej pani. Specjalnie dla nas upiekła ciasto. Chucha na nas i dmucha – wtrąca Beata ze Śląska. Jedna z zasad Taizé mówi, że podczas spotkań wszyscy goście powinni spać w prywatnych domach. Jeszcze w połowie grudnia nie było pewne, czy uda się znaleźć odpowiednią liczbę chętnych. Udało się. Uczestników spotkania przyjęli pod swój dach m.in. Eugeniusz i Barbara Szcześniakowie. – Mamy cztery dziewczyny z Giżycka, ale prawie ich nie widzimy. Uciekają około 9 rano, wracają dopiero na kolację – opowiada pan Eugeniusz. – Bardziej międzynarodowe towarzystwo jest u brata. Sami namówiliśmy go na przyjęcie gości. A teraz ma dziewczynę z New Jersey, dwie z Lublina i jeszcze nauczycielkę z Rumunii. Brat niedawno wrócił z Chin. To teraz mają rozmowy na temat spraw tego świata – dodaje pani Barbara. [srodtytul]Telefony brata Marka[/srodtytul] Brat Marek z ekumenicznej wspólnoty w Taize przyjechał do Poznania jeszcze we wrześniu. Przez ostatnie cztery miesiące bezpośrednio koordynował przygotowania do imprezy. Wczoraj był jedną z najbardziej rozchwytywanych osób. Rozmawiamy jedynie przez kilkanaście minut, a jego telefony komórkowe zdążyły się już odezwać cztery razy. – Zamieszanie? – pytam. – Nieee. Organizowaliśmy już imprezy, na które przyjeżdżało po 100 tys. osób. W Poznaniu spodziewamy się 30 tys. Mamy wprawę – odpowiada. Europejskie Spotkania Młodych są organizowane od 1978 r. Odbyły się m.in. w Rzymie, Paryżu, Barcelonie, Brukseli, Wrocławiu i Warszawie. Uczestnicy przez kilka dni wspólnie się modlą, śpiewają, dyskutują o kondycji człowieka i stanie współczesnego świata. Tak będzie i tym razem. – Przed południem zaplanowano spotkania w mniejszych grupach. Będą się odbywały w parafiach. W programie mamy listę 20 tematów do wyboru – wyjaśnia brat Marek. Niektóre propozycje: „Bóg z całą powagą traktuje wątpliwości i bunt”, „Wsłuchać się w to, co mieszka w głębi nas”, „Co robisz ze swoją wolnością?”. Popołudniami młodzi będą się modlić w halach MTP. Sylwestrową noc spędzą na czuwaniu w parafiach archidiecezji poznańskiej i gnieźnieńskiej. Impreza zakończy się 2 stycznia. [srodtytul]Potrzeba dialogu[/srodtytul] – Uczestnicy spotkań to chrześcijanie wszystkich wyznań. Chodzi o to, by się lepiej poznali, prowadzili dialog. Spotkania nie mogą być powierzchowne. Mają pogłębiać wiarę – podkreśla brat Marek. Wczoraj wieczorem uczestnicy spotkali się na pierwszej wspólnej modlitwie w dwóch halach Targów. Jej częścią była medytacja brata Aloisa, przeora wspólnoty ekumenicznej z Taizé. – To wielka radość, że jesteśmy razem. Po raz czwarty młodzi Europejczycy odkryją wspaniałą gościnność polskich rodzin – powiedział brat Alois. Młodzi otrzymali napisany przez niego „List z Chin”, będący rezultatem trzech tygodni, które spędził wśród tamtejszych chrześcijan. – Uderzyło mnie, że u wielu młodych ludzi w tym kraju można dostrzec jakieś duchowe oczekiwanie – mówił wczoraj przeor. Dziś uczestnicy będą się modlić razem z przeszło 20 dostojnikami Kościoła z całej Europy. Jutro wysłuchają dialogu między abp. Stanisławem Gądeckim a Michaelem Schudrichem, naczelnym rabinem Polski. Elias: – Przyjechaliśmy z różnych stron świata. Ale mimo różnic przez kilka dni będziemy tak blisko... Dlatego spotkanie w Poznaniu to wyjątkowa rzecz.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL