Media

„Bitwa chórów” chce przegonić „Mam talent”

„Bitwie chórów” niełatwo będzie prześcignąć oglądany przez ok. 5 mln widzów „Mam talent”. Na zdjęciu jeden z uczestników show TVN Konrad „Kony” Czarkowski
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
TVP będzie walczyć ze stacjami komercyjnyminowym programem rozrywkowym promującym amatorskie zespoły wokalne
Telewizja publiczna zamierza w przyszłym roku wprowadzić na antenę Dwójki nowy show. – Rozważamy taką propozycję programową, ale najwcześniej widzowie mogliby ją zobaczyć jesienią przyszłego roku – informuje „Rzeczpospolitą” rzecznik TVP Stanisław Wojtera. – Obecnie trwają prace nad jego szczegółami.
„Bitwa chórów” jest na razie nazwą roboczą. Produkcja nie ma jeszcze oficjalnego tytułu. Pojawiają się różne propozycje, np. „Bitwa na głosy” (tę ujawnił wcześniej serwis Press. pl). O nowym programie w telewizji publicznej mówi się już od zeszłego roku. Początkowo miała go produkować firma Rochstar, a później Mastiff Media Polska. Na przeszkodzie stanął wówczas wprowadzony w TVP program oszczędnościowy. Ale w przyszłym roku show ma wreszcie szanse na realizację. Tym bardziej że kierownictwo telewizji liczy na spore przychody z reklam emitowanych przy tym formacie.
Ten program w zamierzeniu ma konkurować z jednym z ostatnich hitów telewizyjnych – programem „Mam talent” emitowanym przez komercyjną stację TVN. Tyle że w show TVP będą mogły wziąć udział tylko chóry. W całej Polsce mają się odbyć castingi, podczas których swoje umiejętności będą mogły zaprezentować wszystkie zespoły chóralne – szkolne, kościelne, strażackie czy uniwersyteckie. Wyboru najlepszych w danym regionie mają dokonywać znane osoby z branży muzycznej. Kilka dni temu „Super Express” podał, że w jury programu zasiądzie prawdopodobnie Piotr Rubik, najbardziej rozpoznawalny kompozytor w Polsce. Współpracował już wcześniej z TVP, tworząc m.in. muzyczną oprawę „Wiadomości”. Telewizja podkreśla jednak, że prace nad produkcją jeszcze trwają, i żadnych nazwisk nie chce potwierdzić. Programy, w których walczyły ze sobą chóry, pojawiały się już w zachodnich telewizjach. Uczestniczyły w nich muzyczne gwiazdy, które wybierały najlepsze chóry w regionach, a potem pomagały im w szkoleniach na dalszych etapach. Po castingach do programu dostawało się 16 drużyn, a po każdym odcinku odpadała najsłabiej wypadająca połowa zespołów. Zwycięzcy mieli szansę na nagrodę w wysokości kilkuset tysięcy dolarów (np. w australijskiej „Battle of the Choirs” było to 100 tys. dolarów, a w amerykańskiej „Clash of the Choirs” 250 tys.). Nie wiadomo jeszcze, o jaką nagrodę będą rywalizowały polskie zespoły.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL