Urzędnicy

Czy test powie prawdę o zdającym

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Po grudniowym egzaminie na inspektora, który oblała większość zdających, coraz więcej jest krytyki jego formy i żądań zmian
Szczegółowe, wręcz drobiazgowe, pytania egzaminacyjne, pełna dowolność w ich przygotowaniu i ujemne punkty przyznawane za nieprawidłowe odpowiedzi – to niektóre zarzuty wytaczane pod adresem procedury wyłaniania nowych inspektorów kontroli skarbowej. Dziś nie daje ona żadnej gwarancji rzetelnego sprawdzianu wiedzy kandydatów, a co gorsza – sprzyja korupcji i nepotyzmowi. Wystarczającego zabezpieczenia nie daje nawet kodowanie arkuszy egzaminacyjnych. Nie ma bowiem przeszkód, aby ci, którzy mają zdać, poznali poprawne odpowiedzi wcześniej.
[srodtytul]Masowa porażka[/srodtytul] Do egzaminu na inspektora kontroli skarbowej przystąpiło 7 grudnia 2009 r. 199 osób, w tym 175 z urzędów kontroli skarbowej. Zdało go natomiast zaledwie 21, w tym 16 pracowników uks (patrz ramka). Co ciekawe, w UKS w Warszawie egzamin zdała tylko jedna osoba z 37, które do niego przystąpiły. W urzędzie jednak aż huczy, że tym szczęśliwcem jest siostrzeniec jednego z zastępców dyrektora Departamentu Kontroli Skarbowej w Ministerstwie Finansów. MF nie chciało tych informacji potwierdzić, zasłaniając się ochroną danych osobowych.
[srodtytul]Będą zmiany[/srodtytul] Stanowisko inspektora kontroli skarbowej wiąże się z dużą władzą i odpowiedzialnością (szerokie uprawnienia i decyzje wymierzane w milionach złotych), wyższym (o ok. 30 proc.) wynagrodzeniem i pewnością doczekania emerytury, o ile np. samemu nie zechce się odejść do innej pracy. Dlatego tak ważne jest, aby egzamin był sitem, przez które przejdą jedynie wysokiej klasy specjaliści. Liczba chętnych i tych, którzy egzamin zaliczają, zdaje się potwierdzać dbałość o dokonanie trafnego wyboru. Pytanie tylko, czy aby na pewno. Duży odsiew może dobrze świadczyć o poziomie egzaminu, gorzej jednak, jeśli taki wynik powtarza się za każdym razem. Bo to może rodzić pewne podejrzenia. Przede wszystkim jednak powinien dać do myślenia ministrowi finansów. Zwłaszcza że do egzaminu nie przystępują ludzie z ulicy. Zakres tematyczny i przebieg egzaminu określa zarządzenie ministra finansów (DzUrz MF z 2000 r. nr 12, poz. 68 ze zm.). Kandydaci wiedzą tylko, że pytania egzaminacyjne mogą dotyczyć kontroli skarbowej, postępowania administracyjnego, ordynacji podatkowej, materialnego prawa podatkowego. Także prawa dewizowego, celnego, papierów wartościowych, prawa bankowego i handlowego, rachunkowości, finansów publicznych i prawa karnego skarbowego. O tym jednak, jakie będą pytania, jak bardzo szczegółowe i na co zostanie położony szczególny nacisk, decyduje komisja powołana przez generalnego inspektora kontroli skarbowej. Egzamin jest tylko pisemny – trwa 50 minut, ma formę testu i składa się z 60 pytań. W sumie można uzyskać nawet 120 punktów (po 2 pkt za pytanie), ale można też zarobić 60 punktów ujemnych, po jednym za każdą nieprawidłową odpowiedź. To ewenement. Warunkiem zaliczenia egzaminu jest uzyskanie co najmniej 92 punktów. Zaświadczenie o zdaniu egzaminu daje generalny inspektor. Według Ministerstwa Finansów „problem niskiej zdawalności wśród kandydatów przystępujących do tego egzaminu nie leży w samych zasadach określających sposób jego przeprowadzenia, lecz w procesie szkoleniowym osób do niego przystępujących”. Rozważana jest jednak zmiana zarządzenia, aby umożliwić m.in. lepsze przygotowanie merytoryczne kandydatów do tego egzaminu. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=g.lesniak@rp.pl]g.lesniak@rp.pl[/mail][/i] [ramka][b]Sławomir Sadocha - doradca podatkowy z Fromborka[/b] Uprawnienia inspektorów wymagają transparentności zasad naboru do tej służby, w tym ustawowo uregulowanego egzaminu. Dobrym przykładem jest tu egzamin na doradców podatkowych: tu ustawodawca określił m.in. zakres egzaminu i sposób wyłonienia komisji. Zapobiega to spekulacjom o pozaformalnym wpływie na jego wynik. Nie ma przeszkód, by także pytania dla kandydatów na inspektorów były publikowane. Ze względu na zakres ingerencji UKS w podstawowe prawa i wolności obywatelskie rozważyć też należy udział w komisji przedstawicieli parlamentu oraz Kolegium ds. Służb Specjalnych.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL