Film

Z piersi zgwałconych matek

"Gorzkie mleko" Claudii Llosy
Manana
"Gorzkie mleko" Peruwianki Claudii Llosy jest przejmującą opowieścią o pokonywaniu strachu
Reżyserka jest bratanicą słynnego pisarza Mario Vargasa Llosy, który w swoich powieściach (m.in. "Święto kozła") opisuje, jak przemoc kształtuje politykę i społeczeństwa Ameryki Południowej. W "Gorzkim mleku" Claudia pokazuje jej skutki wobec peruwiańskich kobiet.
Film rozpoczyna pieśń. Umierająca matka głównej bohaterki Fausty (Magaly Solier) śpiewa córce po raz kolejny o krzywdzie, której sama doznała w przeszłości. Została brutalnie zgwałcona podczas krwawych walk wojsk rządowych z partyzantami w latach 80. ubiegłego wieku. Teraz przekazuje Fauście swój strach. Zgodnie z andyjskim mitem dziedziczą go dzieci wykorzystywanych seksualnie kobiet. Przesącza się do ich duszy w gorzkim mleku, które wysysają z piersi zgwałconych matek.
Dlatego Fausta panicznie boi się mężczyzn. Do tego stopnia, że – jak nakazują ludowe wierzenia – wkłada sobie do pochwy bulwę ziemniaka, by zabezpieczyć się przed ewentualnymi adoratorami... Ten drastyczny motyw staje się w filmie Llosy sugestywną metaforą traumy przekazywanej z pokolenia na pokolenie, która prowadzi do niewyobrażalnego lęku przed ludźmi. Fausta jest chorobliwie przywiązana do matki. Jej śmierć początkowo odbiera dziewczynie resztki poczucia bezpieczeństwa. Ale w końcu zmusza do oswojenia się ze światem. Stopniowy powrót Fausty do życia jest ukazany na tle realistycznego obrazu współczesnej Limy. Llosa przygląda się codzienności ubogich potomków Indian podbitych przed wiekami przez hiszpańskich konkwistadorów. Jak wynika z jej filmu, dziś dla zamożnych mieszkańców stolicy Peru, głównie białych, są źródłem taniej siły roboczej. W ten sposób wykorzystywana jest również Fausta, która podejmuje pracę sprzątaczki u popularnej peruwiańskiej pianistki, by zdobyć pieniądze na pogrzeb matki. Jej chlebodawczyni cierpi akurat na brak weny twórczej, ale odkrywa, że niewykształcona Fausta ma piękny głos. Zawierają więc specyficzny układ. Dziewczyna będzie śpiewać dla swojej pani, a za każdą pieśń otrzyma jedną perłę. To kluczowy wątek "Gorzkiego mleka". Fausta, choć zostanie oszukana, pozna znaczenie śpiewu, którego wcześniej nie była świadoma. Dotychczas traktowała go jako sposób na dzielenie się bólem i cierpieniem. Teraz rozpoznaje dzięki niemu własne emocje. Uwalnia się od brzemienia przeszłości. Muzyka jest największą wartością "Gorzkiego mleka". Kompozycje wykonywane przez grającą główną rolę Magaly Solier nadają filmowi, silnie osadzonemu w lokalnej kulturze i historii, wymiar poetyckiej przypowieści o odrodzeniu. Znakomicie uzupełnia je ścieżka dźwiękowa autorstwa Selmy Mutal. Claudia Llosa udanie łączy w filmie kino etnograficzne, przybliżające obyczaje peruwiańskiej społeczności, z realizmem magicznym, który odwołuje się do świata andyjskich mitów. Ten styl zapewnił sukces jej debiutanckiej "Madeinusie", a "Gorzkiemu mleku" przyniósł Złotego Niedźwiedzia w Berlinie. Narodziła się nowa gwiazda. Warto zapamiętać jej nazwisko.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL