Literatura

Jurny staruszek chętnie rozdaje kopniaki

Robert Crumb "Pan Naturalny"; przeł. Anna Warso Kultura Gniewu Warszawa 2009
Kultura Gniewu
„Pan Naturalny" zbiera historie bohatera, którego stworzył Robert Crumb
Wedle Roberta Crumba staruszek z przyrodzeniem Marchołta i chutliwością królika daje murowany efekt komiczny. Inny niezawodny sposób na rozśmieszenie odbiorcy to celny kop w zadek. Zabawni są też naiwniacy, mazgaje i pseudointelektualiści. Typy przerysowane jak ze slapstickowych komedii okresu filmu niemego.
Komiks z Mr. Naturalem w roli głównej pojawił się w roku 1967; ostatni odcinek ukazał się dziewięć lat temu. Cechy charakterystyczne? Przejrzysta fabuła, akcja nieskomplikowana, figury jednowymiarowe. [srodtytul]Homo vulgaris kontrrewolucji [/srodtytul]
Pomyśleć, że te infantylne "rysowane paski" w PRL uchodziły za owoc zakazany. Zresztą tylko nieliczni mieli okazję je oglądać. Do nas docierały jedynie plotki o Mr. Naturalu – kultowym staruchu, który w USA siał zgorszenie. Crumba zaś okrzyknięto najwulgarniejszym rysownikiem młodzieżowej kontrkultury. Trochę mitycznym, bo publikował w prasie niezależnej. I oto ponad 40 lat od swych narodzin Pan Naturalny przemówił po polsku. W wydanej obecnie antologii znalazło się ponad 60 historyjek. Obejmują kilka dekad, kiedy Naturalny udzielał się jako duchowy nauczyciel, gromadząc wokół siebie rzesze uczniów. Robert Crumb, obecnie lat 67, kilkanaście lat temu osiadł na południu Francji i chętniej muzykuje, niż rysuje. Warto więc przypomnieć sobie jeden z jego przebojowych komiksów. "Pan Naturalny" przywołuje klimat ery Wodnika i rewolucji seksualnej. Crumb znajdował się wtedy w oku cyklonu – mieszkał w San Francisco, gdy w styczniu 1967 roku rozpoczęła się młodzieżowa rewolta. Pan Naturalny był wytworem tamtych czasów. Rysownik wykreował guru-cwaniaka żyjącego z udzielania mętnych rad zagubionym i spragnionym duchowej strawy. Naturalny znał słabości bliźnich, obywał się bez dóbr doczesnych, co gwarantowało mu niezależność. Postać pełna wad, a przecież wzbudzająca sympatię. Oto jego portret. Łysy kurdupel obrośnięty jak yeti, co ukrywa pod długą luźną szatą. Gdy medytuje, wygląda na zniedołężniałego starca. Jednak to pozory. Wyróżnia go seksualna nadsprawność i krzepa fizyczna. Ma poczucie humoru: ceni dokonania Kabaretu Starszych Panów i w jednym z odcinków popisuje się bezbłędną znajomością utworu "Piosenka jest dobra na wszystko". Poza tym uważa telewizję za "badziewie zaśmiecające dusze i przygniatające wolę w walce o swobodę". Jest proekologiczny – potępia nadmiar technicznych wynalazków, które "warczą" i zatruwają przyrodę. Lubi gotowaną kapustę, alkoholu nie bierze do ust. Crumb najbardziej używa sobie na fanach samozwańczego proroka. Najwierniejszy z nich to niereformowalny palant Flakey Mazgaj, też z ponad 40-letnim stażem w komiksie o Naturalnym. Autor ulepił jego fizjonomię trochę na własne podobieństwo. Ważna jest także Diablica, ideał kobiecej urody (Crumb lubi jędrne cycatki), entuzjastka erotycznej pomysłowości Naturalnego. Figury marginalne również są typowe dla tamtych czasów – jak udający intelektualistę cwaniaczek Lolek Luzak, nawaleni i znudzeni hippisi czy trzeźwa jak gwizdek Ruth, partnerka Mazgaja. [srodtytul]Żywi naśladowcy rysunku [/srodtytul] Trwająca prawie 40 lat misja Pana Naturalnego pozwala prześledzić zmiany w stylu plastycznym Crumba. Pan Naturalny jest karykaturalną sumą kilku typków spotkanych przez rysownika w rzeczywistości. Okazał się na tyle wyrazisty, że Zemeckis ulepił jedno z wcieleń Forresta Gumpa na jego wzór (pamiętacie? Forrest staje się mimowolnym prorokiem biegnącym przez świat, a broda mu rośnie…). Postać Crumba z twarzy przypomina frontmanów z tria ZZ Top. Pomimo upływu czasu nie starzeje się. Natomiast jego wizerunek podlega zmianom. W pierwszych latach obwiedziony sztywnym, brutalnym konturem z czasem delikatnieje. Jego sylwetka stopniowo robi się bardziej miękka i bardziej "puszysta", kreska jest cieńsza, pojawia się światłocień. Można powiedzieć – Pan Naturalny traci pierwotną spontaniczność. Z pop-artowskiego staje się coraz bardziej pop-artystowski. Tak jak cała ówczesna kultura.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL