Polityka

Niepartyjny think tank PiS

Czy Instytut Studiów i Analiz to odpowiedź prawicy na „Krytykę Polityczną”?
Przy Nowym Świecie 34, nieopodal nowej siedziby „Krytyki Politycznej”, spotkało się w ubiegłym tygodniu kilkadziesiąt osób: posłów PiS i naukowców – ekonomistów, prawników.
Miejsce spotkania – biuro poselskie posłów Prawa i Sprawiedliwości: Adama Hofmana, Mariusza Kamińskiego, Adama Rogackiego i Dawida Jackiewicza. Powód – zbliżająca się Wigilia. Gości zapraszał Instytut Studiów i Analiz. Cóż to za twór? – To fundacja istniejąca już od pół roku – mówi jej szef Michał Wiórkiewicz, były asystent polityczny dwóch premierów PiS: Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.
[wyimek]Chcemy współpracować z różnymi partiami - Michał Wiórkiewicz szef fundacji[/wyimek] Do tej pory działała bez rozgłosu. – Zorganizowaliśmy kilka debat ze znanymi osobami. Zapraszaliśmy audytorium dostosowane do gościa – opowiada Wiórkiewicz. O dalszych planach mówi oględnie: – Wkrótce ruszymy z portalem internetowym dotyczącym pewnego problemu gospodarczego. Instytut przygotowuje też ekspertyzy dla posłów. – Zamówiłem jedną dotyczącą piłki nożnej, drugą – Skarbu Państwa – wylicza Hofman. I zachwala nowy podmiot: – To cenna inicjatywa, dlatego trzeba ją wspierać. W Polsce brakuje miejsca, w którym młodzi ludzie o poglądach prawicowych mogliby siać ferment polityczny. Takim miejscem dla lewicy jest „Krytyka Polityczna”. Myślę, że instytut może się stać dla niej konkurencją. – Nie drżymy – mówi Maciej Gdula z „Krytyki Politycznej”. – Po prawej stronie jest wiele instytutów, ale żaden z nich nie odgrywa takiej roli jak my. Na spotkaniu wigilijnym instytutu byli m.in. Jan Ołdakowski i Lena Cichocka – tzw. muzealnicy, Adam Lipiński i Zbigniew Girzyński. – Zaprosiliśmy też prezesa Jarosława Kaczyńskiego – mówi Mariusz Kamiński. Ale prezes nie dotarł. W PiS mówi się, że za Instytutem stoją czterej posłowie z Nowego Światu. Ale Wiórkiewicz zapewnia, że w fundacji nie ma polityków PiS. – Jesteśmy apartyjni, co nie znaczy, że apolityczni. Chcemy współpracować nie tylko z PiS – zapewnia Wiórkiewicz. Ale o istnieniu instytutu na razie wie niewiele osób spoza PiS. Czy ekspertyzy będzie im zlecać partia Kaczyńskiego? – To będzie zależało od oferty instytutu – tłumaczy Lipiński. Zdaniem politologa dr. Jarosława Flisa think tanki, które przygotowują ekspertyzy w oderwaniu od „bieżączki”, są niezbędne partiom. Tym bardziej że te mają na ten cel niemałe fundusze. – Potrzebne są i takie, które są związane z jakimiś partiami, i niezależne – mówi. Swój think tank – Instytut Obywatelski – ma PO. [i]gur[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL