Kraj

Komisja bez eksperta

Prawnik Waldemar Gontarski nie będzie współpracował z hazardową komisją śledczą
O tym, że powołany kilka dni temu jedyny ekspert komisji zrezygnuje, poinformowały telewizyjne „Wiadomości”.
– Doradzanie tej komisji uchybia godności nauczyciela akademickiego – wyjaśnił Waldemar Gontarski. Posłom zarzucił zaś, że dyskutowali o jego życiorysie bez niego. Mnożące się niejasności związane z Gontarskim były jednym z głównych tematów piątkowego posiedzenia komisji śledczej. Pojawiły się one zresztą zaraz po jego powołaniu, gdy wyszło na jaw, że współpracował z Totalizatorem Sportowym, który pozostaje w kręgu zainteresowania komisji. Teraz ma zresztą tę współpracę odnowić.
Na tym jednak nie koniec. W piątek „Rzeczpospolita” informowała, że Waldemar Gontarski pisał też korzystne ekspertyzy dla firm z branży hazardowej. Na dodatek pojawiły się wątpliwości dotyczące jego wykształcenia prawniczego. Dyplom z prawa miał bowiem zrobić dopiero dwa lata temu, choć wcześniej pisał już analizy prawne m.in. dla Kancelarii Sejmu. Szef komisji hazardowej, Mirosław Sekuła z PO starał się Gontarskiego bronić. Wyjaśniał, że to jedyna osoba, która zgodziła się na współpracę z komisją. Natomiast poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz od początku krytykował powołanie Gontarskiego. Informację o jego rezygnacji skomentował: – Jeśli to się potwierdzi, to dobrze. To oznacza, że pan Gontarski jednak zrozumiał, że taka komisja jak nasza wymaga, by jej eksperci byli w pełni bezstronni. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że los prawnika był praktycznie przesądzony. Gdyby sam się nie wycofał, zostałby odwołany. Krytycznie zaczęli na niego patrzeć również posłowie PO. Wręcz mieli za złe Sekule, że najpierw rekomendował, a potem bronił takiego eksperta.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL