Film

Nasza Okolica jest całkiem blisko – mówią Bromba i pan Wojtyszko

W „Bromby i Fikandra wieczorze autorskim” (Wyd. Ezop) Maciej Wojtyszko rymuje tekst niemal w całości, tak tłumacząc ten zabieg: „Może Bromba, która zazwyczaj łatwo popada w stany głębokiej refleksji, pisze wiersze, żeby nie popaść zbyt głęboko”
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Autor, scenarzysta i reżyser opowiada nam o okolicy Glusia i ferajny, warszawskiej nagrodzie dla Bromby. I o archiwum AK ukrytym pod podłogą rodzinnego domu.
Kiedy Brombę uhonorowano tegoroczną Warszawską Nagrodą Literacką (za wierszowany tomik „Bromby i Fikandra wieczór autorski”), Maciejowi Wojtyszce nie pozostało nic innego, tylko zdradzić długo skrywany sekret.
– Naprawdę istnieje coś takiego jak Nasza Okolica. To domki leżące między Wałem Miedzeszyńskim i Międzylesiem. Nazywane różnie. Czasem Zerzeń, czasem Borków. Nazwa Nasza Okolica pierwszy raz pojawiła się w 1975 roku, w zbiorze opowiadań „Bromba i inni”. Wydawało się wtedy, że to przestrzeń całkowicie fikcyjna. Tymczasem prototypem miejsca jest teren jak najbardziej realny. Stoi tu dom rodzinny Macieja Wojtyszki, który postawiła jeszcze babcia autora. Dom przetrwał okupację. I teraz mieszkają w nim dzieci i wnuki twórcy Glusia, Gżdacza czy Zwierzątka mojej Mamy. – Raj, Arkadia, Nasza Okolica są właśnie tam – zapewnia.
Nic dziwnego, że jeśli nie musi, do centrum się nie wybiera. Ale Brombie, podpowiadając, gdzie najlepiej zorganizować wieczór autorski, zasugerowałby parę miłych miejsc, np. Czułego Barbarzyńcę czy Traffic. To księgarnie z sympatycznym, kawiarnianym klimatem. Nowoczesne, ale też trochę niegdysiejsze. – Takie miejsca lubię, bo jestem przedwojenny – podkreśla. [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/6,430140_Nasza_Okolica_jest_calkiem_blisko___mowia_Bromba_i_pan_Wojtyszko_.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL