Kraj

Mały śnieg, lekki mróz, wielki paraliż

We Wrocławiu tak jak w wielu innych miastach kierowcy tkwili godzinami w korkach
Fotorzepa, Bartosz Sadowski BS Bartosz Sadowski
Korki, wypadki i ogromne opóźnienia – tak było wczoraj w całym kraju. Meteorolodzy: nadal będzie padać
Pierwsze w tym roku nieco obfitsze opady śniegu sprawiły wiele kłopotów. Przede wszystkim na drogach. Samochody utknęły w korkach. – To dlatego, że kierowcom początkowo trudno się przestawić na zimowe warunki na jezdniach, w takich sytuacjach zazwyczaj jeździmy wolniej – tłumaczy rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.
Doszło też do kilkunastu groźnych wypadków, w tym kilku śmiertelnych. Na autostradzie A4 zginął kierowca ciężarówki, która zjechała do rowu. W miejscowości Połomia (Podkarpackie) w zderzeniu samochodu osobowego z dostawczym zginęły dwie osoby. Z kolei w rejonie Kamiennej Góry kierowca forda wypadł z drogi i cudem uniknął śmierci, ciężko ranne zostały trzy osoby. Najgorzej było na drogach we wschodniej Polsce, na Mazowszu, w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku.
[srodtytul]Jazda na jedynce[/srodtytul] Stolica przez wiele godzin była sparaliżowana. Przejazd z obrzeży miasta do centrum przerodził się w drogowy horror. – Na pokonanie trasy, którą zwykle jadę 15 minut, straciłam dwie godziny – mówi „Rz” mieszkanka Mokotowa. Trudne warunki na drogach panowały też w Wielkopolsce. Najgorzej było na wschodzie i południu województwa. – Od rana doszło do 12 stłuczek i sześciu wypadków – informuje Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. W samym Poznaniu od rana kierowcy także stali w dużych korkach. Podobnie było we Wrocławiu.– Wyglądało tak, jakby to kierowcy przecierali szlaki zamiast pługów – opowiada mieszkaniec regionu. – Jechało się godzinami. Trudne warunki na drogach panowały też na Podlasiu. – Co z tego, że odkopałem auto, skoro zanim wyjechałem na główną ulicę, to niemal na każdym zakręcie trafiałem na zaspę lub inne auto buksujące w śniegu – skarży się Andrzej Jaworski z Białegostoku, który do pracy dotarł wczoraj z półtoragodzinnym opóźnieniem. Do wypadków doszło na Dolnym Śląsku. W okolicach Opola cysterna wpadła w poślizg i zablokowała autostradę. Korki tworzyły się również na pozostałych drogach krajowych. W Lublinie tiry zablokowały drogi na stromych podjazdach. Śnieg sparaliżował tam komunikację miejską, której autobusy uczestniczyły w kilku kolizjach. Pasażerowie musieli kilkadziesiąt minut czekać na przystankach. Znacznie lepiej było na Lubelszczyźnie. Dzięki nocnej pracy ponad 50 pługów, solarek i piaskarek większość dróg w regionie była przejezdna. Z danych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wynika, że w ciągu ostatniej doby pięć osób zmarło z powodu wychłodzenia organizmu. – Od początku sezonu jest już 28 ofiar śmiertelnych – mówi Przemysław Guła, dyrektor RCB. [srodtytul]Śnieg do soboty[/srodtytul] – Intensywne opady śniegu wystąpią jeszcze w piątek i w nocy z piątku na sobotę – ostrzega Grażyna Dąbrowska, dyżurny synoptyk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. – W nocy z soboty na niedzielę w północno-zachodniej części kraju może być nawet minus 20 stopni Celsjusza. Pogoda powinna poprawić się w połowie przyszłego tygodnia. Tuż przed Wigilią czeka nas odwilż. – Wszystko wskazuje na to, że święta będą już bez śniegu – mówi Dąbrowska. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=j.strozyk@rp.pl]j.strozyk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL