Polityka

PO wystraszona sondażami

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Wybory jesienią 2011 r.? Im później, tym lepiej - zaczyna uważać tracąca poparcie Platforma
– Jestem przekonany, że nie będzie przyspieszonych wyborów – mówi "Rz" jeden ze znaczących polityków PO.
Zgodnie z kalendarzem politycznym wybory parlamentarne powinny odbyć się jesienią 2011 r. Jednak 1 lipca 2011 r. Polska obejmie przewodzenie Radzie Unii Europejskiej. Eksperci od roku alarmują, że w czasie sprawowania prezydencji nie można zmieniać rządu, bo ministrowie muszą brać udział w posiedzeniach Rady UE, a wcześniej się do tego przygotować. – Nikt nie powiedział, że wybory na pewno będą przyspieszone, prezydencja w UE wcale nas do tego nie zmusza – dodaje członek władz Klubu Platformy.
Posłowie PO do tej pory twierdzili, że najlepszym wyjściem byłyby wybory wczesną wiosną 2011 r. Opozycja popierała ten pomysł. W tym celu Sejm musiałby zdecydować o samorozwiązaniu. Od kilku tygodni jednak coraz więcej polityków Platformy nieoficjalnie mówi, że wyborów wcześniej raczej nie będzie. – Przyspieszenie wyborów z powodu prezydencji może nie być konieczne – przyznaje Andrzej Halicki (PO), szef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. – Z dwóch względów: Polska będzie sprawować prezydencję w nowej formule, w której zadania są podzielone na trzy kraje, więc może nie będzie takiej potrzeby, a poza tym więcej zamieszania i szkód może przynieść powoływanie nowego rządu tuż przed objęciem prezydencji niż prowadzenie jej w trakcie kampanii wyborczej. Zaznacza, że obecny rząd zakończyłby kadencję niewiele wcześniej, niż zakończyłaby się polska prezydencja. – Ja w Sejmie woli do samorozwiązania nie czuję – dodaje Halicki. Tomasz Tomczykiewicz, członek zarządu krajowego Platformy, zapewnia, że partia jeszcze nie podjęła decyzji dotyczącej terminu wyborów. Halicki dodaje, że nie będzie ona związana z sytuacją partii i słabnącym dla niej poparciem. Jednak politolodzy są innego zdania. – Każda partia chce wejść do gry o władzę w momencie dla siebie najkorzystniejszym – komentuje dr Wojciech Jabłoński z UW. – A ostatnie sondaże pokazują, że poparcie dla rządu od wybuchu afery hazardowej stale spada, więc PO ze swojego punktu widzenia powinna starać się rządzić jak najdłużej. Wśród polityków Platformy krąży także informacja, że problemy z prawem senatora Krzysztofa Piesiewicza bardzo zaszkodziły partii. Mają to pokazywać wyniki sondaży zamawianych przez ugrupowanie. Pogarsza się także wizerunek premiera Donalda Tuska. Grudniowy sondaż CBOS przyniósł najgorszy wynik w historii gabinetu PO – PSL. Po raz pierwszy zrównała się liczba zwolenników i przeciwników rządu (jest ich po 31 proc.). – Te wyniki to podsumowanie roku przez wyborców, ludzie robią świąteczne zakupy, wydają pieniądze i widzą, że w tym roku nic istotnego rząd dla nich nie zrobił – uważa Jabłoński – dlatego rząd dostał niemal czerwoną kartkę. W nieoficjalnych rozmowach politycy przyznają, że Platformie wcześniejsze wybory nie są na rękę i z innych powodów. – Nie zdążymy pochwalić się wybudowanymi drogami ekspresowymi czy autostradami, które będą oddawane jesienią 2011 r. – mówi polityk z władz Klubu Platformy Obywatelskiej. [ramka] Poparcie dla rządu PO – PSL jest dziś najniższe od wyborów w 2007 r. – wynika z sondaży CBOS i OBOP. Od kilku miesięcy spada też poparcie dla premiera Donalda Tuska, który w obu badaniach ma już więcej przeciwników niż zwolenników. Sondaże przeprowadzane ankietowo co miesiąc, na próbie 1000 osób[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL