Ekonomia

Jak wygrywać poczuciem humoru

„Nietypowe przypadki public relations”, Rafał Szczepanik, Helion
Rzeczpospolita
Wreszcie ciekawa i zabawna książka o public relations, w której nie przekonuje się przyszłych adeptów zawodu do śmiertelnej powagi i poprawności.
Rafał Szczepanik, jeden z założycieli portalu Pracuj. pl, postanowił zachęcić PR-owców do większego luzu i odejścia od zachowawczej postawy, która często prowadzi do tego, że agencje PR wcale nie kreują pozytywnego wizerunku firmy, a wręcz mu szkodzą. „Poprawnościowa choroba” branży zdaniem Szczepanika często powoduje, że ciekawy materiał prasowy na temat firmy w ogóle nie ukazuje się w mediach, bo nadgorliwi specjaliści od public relations ze strachu i braku obycia z mediami zbyt mocno ingerują w materiały dziennikarskie. Skutkiem bywa całkowite odstąpienie od publikacji. Przykład? Z e-maila specjalistki ds. PR do redakcji „Businessman Magazine”: „1. Zmiana tytułu (tytuł w Pana wersji absolutnie nam nie odpowiada – niesie ze sobą złe skojarzenia, 2. Zmiana leadu – w mojej wersji tej części tekstu po prostu nie ma; nie może więc stanowić leadu”. Uwagi Szczepanika, nawet gdy są oczywiste, poparte ciekawymi jaskrawymi przykładami z życia, powinny szybko zapadać w pamięć. „[...] Rolą dziennikarza nie jest budowanie pozytywnego wizerunku żadnej firmy, lecz zadawanie trudnych pytań. Specjalista ds. PR, który tego nie zrozumie, może mieć wiele problemów z nawiązywaniem kontaktów z dziennikarzami. A to tak, jakby handlowiec nie potrafił nawiązać kontaktu z klientem – przekonuje autor książki. I namawia PR-owców do pamiętania o poczuciu humoru, wybierania w pracy nieprzeciętnych rozwiązań i odchodzenia od modelu współpracy polegającego na braku komentowania trudnych sytuacji w firmie.
Jeden z ciekawych przykładów popierających tę ostatnią radę mówi o opublikowanym niegdyś w jednym z magazynów biznesowych zestawieniu dot. NFI i błędów, jakie zdarzało im się popełnić w zarządzaniu finansami spółek. Dziennikarze poprosili NFI o opisanie trudnych sytuacji, ale też sposobów, jakie zastosowano, by z tych sytuacji wybrnąć. Większość NFI dała się na to namówić. Fatalnie wypadł w tekście tylko ten, który zachowawczo odmówił uczestniczenia w projekcie. Magazyn i tak dotarł bowiem do informacji o popełnionych przez fundusz błędach i nie omieszkał ich opisać.
[i]„Nietypowe przypadki public relations”, Rafał Szczepanik, Helion[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL