Świat

Polscy kryminaliści na Wyspach

Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Policja ogłosiła listę dziesięciu najgroźniejszych przestępców obcokrajowców ukrywających się na Wyspach. Połowa to Polacy.
Dariusz i Wojciech Głowaccy pobili i zgwałcili młodą dziewczynę w Żelechowie. Było to 1 stycznia 2002 roku. Wcześniej co najmniej dwa razy dokonali podobnych napaści. Tomasz Galas jest przemytnikiem narkotyków podejrzanym o gwałt, Zbigniew Kawecki wymuszał pieniądze w Lublinie, a Marcin Grabowski ostrzelał z broni maszynowej bar w Suwałkach.
Wszystkich tych kryminalistów łączy to, że uniknęli kary. Uciekli z Polski do Anglii. Ich twarze pojawiły się na stronach brytyjskich gazet. Znaleźli się bowiem na policyjnej liście dziesięciu najgroźniejszych przestępców ukrywających się na Wyspach. Figurują na niej m.in. obok litewskiego gwałciciela i rumuńskiego mordercy. To pierwszy etap operacji „Sunfire”, której celem jest schwytanie tych ludzi i sprawienie, aby inni zagraniczni przestępcy nie czuli się już w Wielkiej Brytanii bezkarni. Policja podała do publicznej wiadomości nazwę miast, w których ostatnio widziano członków „parszywej dziesiątki”, i uruchomiła specjalną infolinię.
– Mamy nadzieję, że obywatele pomogą nam ich wytropić. Przestrzegamy jednak przed samodzielnym działaniem. Są bardzo niebezpieczni. Gdy ich zauważycie, zadzwońcie do nas, a mój zespół przybędzie na miejsce, żeby ich aresztować – powiedział cytowany przez „Daily Mail” sierżant Dean Coyle, który kieruje operacją. Uwagę zwraca, że połowa spośród dziesięciu kryminalistów to Polacy. – Do Wielkiej Brytanii rzeczywiście uciekło wielu naszych przestępców. To skutek zniesienia granic oraz obecności dużej społeczności polskiej w tym kraju – mówi „Rz” rzecznik policji młodszy inspektor Mariusz Sokołowski. Dzięki temu przestępcy mogą bez trudu, nawet nie znając angielskiego, wtopić się w otoczenie. Często pomagają im w tym członkowie rodzin, którzy wyjechali na Wyspy wcześniej, lub koledzy. Gdy polska policja dowiaduje się o tym, że poszukiwany kryminalista uciekł do Wielkiej Brytanii, wysyła za nim europejski nakaz aresztowania. – Wtedy Brytyjczycy mają tych ludzi w swoich komputerach i kryminaliści wpadają podczas każdej, nawet rutynowej, kontroli. Wielu innych zostaje aresztowanych w wyniku wspólnych działań naszych i brytyjskich funkcjonariuszy. Oddelegowaliśmy do Scotland Yardu kilku funkcjonariuszy, którzy tropią tych ludzi – mówi Sokołowski. W efekcie każdego roku polska policja musi odbierać z Wysp kilkuset aresztowanych Polaków. Jest ich tak wielu, że organizowane są zbiorowe konwoje. Ostatnio schwytani kryminaliści transportowani są do kraju – w kilkunastoosobowych grupach – samolotami specjalnie wynajętymi od wojska.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL