Banki

Fundusze private equity znów mają szansę na kredyty

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Po kilkunastu miesiącach zastoju polskie banki na nowo siadają z funduszami private equity do rozmów o kredytowaniu inwestycji
Tymczasem jednak nie odkręciły kurka z pieniędzmi na dobre. – Teraz banki udzielają kredytów na najwyżej 50 proc. wartości inwestycji, co przekłada się na około trzykrotność EBITDA (zysk przed potrąceniem odsetek od kredytów, podatków, deprecjacji i amortyzacji – red.) kupowanej spółki – mówi Adam Pietruszkiewicz, wiceprezes polskiego biura funduszu Riverside.
Przedstawiciele większości banków potwierdzają, że 3 – 3,5 wielokrotności EBITDA to zazwyczaj wszystko, co mogą dziś zaproponować klientom. – Jeżeli planowaną inwestycję oceniamy jako szczególnie bezpieczną, jesteśmy w stanie zaoferować kredyt w wysokości około czterokrotności EBITDA kupowanej spółki – dodaje Michał Popiołek, dyrektor departamentu finansowania strukturalnego w BRE Banku. Przed kryzysem banki były gotowe udzielać kredytów o wartości nawet siedem razy przekraczającej EBITDA, co często stanowiło przeszło 80 proc. wartości projektu. – Na taki poziom przyjdzie jeszcze długo poczekać – mówi Michał Popiołek. Banki ograniczają dziś ryzyko zarówno ze względu na słabszy niż dwa lata temu dostęp do kapitału, jak i niepewność co do przyszłych warunków rynkowych i powodzenia inwestycji funduszy. Fundusze nie dość, że mogą dziś dostać mniejszy kredyt niż wcześniej, to więcej za niego płacą. – Dziś koszt finansowania jest niewspółmiernie wyższy niż kilka lat temu. Zarówno jeżeli chodzi o marże, jak i opłaty jednorazowe – mówi Zbigniew Rekusz, partner w Mid Europa Partners. – Banki żądają również zdecydowanie wyższego poziomu zabezpieczeń. Sam proces due diligence oraz negocjacje zajmują też o wiele więcej czasu – dodaje.
Rekusz zaznacza, że banki zajmują obecnie długoterminowe pozycje na rynku długu z perspektywą trzymania obligacji przez kilka lat. To istotna konkurencja dla starających się o ten kapitał funduszy. Dostępność kredytów jest jednym z głównych czynników warunkujących aktywność funduszy. Obok niej ważne jest spektrum ciekawych celów inwestycyjnych, a przy tym spójność oczekiwań sprzedających oraz funduszy co do wycen spółek. Dlatego w tym roku fundusze private equity przeprowadziły w Polsce tylko kilka inwestycji. Bankowcy zauważają, że amatorów kredytu dopiero zaczyna przybywać. – Wciąż jeszcze nie ma zbyt wielu chętnych do zawierania transakcji. To raczej etap wchodzenia w bloki startowe niż biegu – podkreśla Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK. – Zawsze byliśmy otwarci na rozmowy z funduszami, jednak dopiero w ostatnich miesiącach, po okresie kryzysu finansowego, powrócił ich popyt na finansowanie – dodaje Michał Popiołek.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL