Styl życia

Macho znalazł się w opałach

Getty Images
Dlaczego mężczyźni żyją krócej od kobiet? Bo wyznają kult męskości – twierdzą psychologowie i lekarze
Prawdziwi mężczyźni rzadziej zaglądają do lekarza, by zrobić badania profilaktyczne. A to przekłada się na długość ich życia, oczywiście je skracając – stwierdzili badacze z Rutgers University w New Jersey.
Doszli do tego wniosku na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród tysiąca Amerykanów w średnim wieku. [srodtytul]Stereotypy wykańczają [/srodtytul]
Spytali ich, na ile zgadzają się z twierdzeniami dotyczącymi stereotypowych ról płciowych – np. "jeśli mąż i żona podejmują decyzję dotyczącą zakupu do domu ważnej rzeczy, to ostatnie słowo powinno należeć do niego" albo "razi mnie, kiedy mężczyzna wykonuje czynności typowo kobiece". Następnie porównali wyznawane przekonania z dbałością o zdrowie. Co się okazało? Panowie, którzy hołdowali konserwatywnym poglądom dotyczącym podziału ról, o 26 proc. rzadziej w porównaniu z innymi przechodzili w ostatnim roku podstawowe badania lekarskie i jeszcze rzadziej poddawali się badaniu prostaty. A jeśli dodać do tych dwóch procedur szczepienia na grypę, to okazuje się, że prawdopodobieństwo skorzystania z nich przez prawdziwie męskich panów było aż o 50 proc. mniejsze. [srodtytul]Silny, zawsze gotowy [/srodtytul] – Być może mężczyźni podświadomie unikają stawiania się w podrzędnej roli, jaką z natury jest rola pacjenta – tłumaczy przyczynę tego zjawiska Kristen Springer, główna autorka badań. Zgadza się z nią Marianne J. Legato, profesor medycyny klinicznej Columbia University, ekspert w dziedzinie leczenia uzwględniającego płeć. "Przyznanie się do starości, bezradności czy choroby nigdy nie jest łatwe, ale u mężczyzn kryją się za tą niechęcią szczególne powody. Po prostu w ich naturze dominuje potrzeba, by wydawać się osobą silną, panującą nad sytuacją i zdolną poradzić sobie ze wszystkim, co przynosi życie – pisze w książce "Dlaczego mężczyźni umierają pierwsi" (Dom Wydawniczy Rebis, 2009). I dodaje, że proszenie o radę jest w przekonaniu prawdziwych mężczyzn niemęskie. W rezultacie ignorowanie bólu, a nawet ewidentnych objawów choroby to wśród mężczyzn – pacjentów Legato codzienność. [srodtytul]Skłonność do nieśmiertelności [/srodtytul] Skąd u mężczyzn ta niefrasobliwość i – można by pomyśleć – brak instynktu samozachowawczego? Z miłości do kobiet. Czy raczej z naturalnej skłonności do rywalizowania o nie, zapłodnienia i zapewnienia w ten sposób nieśmiertelności swoim genom. Bo kobiety tak naprawdę wolą prawdziwych mężczyzn, a przynajmniej na to wskazuje biologia. "Być może ewolucja kazała im wybierać partnerów silniejszych, szybszych, z większą skłonnością do ryzyka, którzy z kolei mieli większe szanse na płodzenie synów o podobnych cechach" – zastanawia się Susan Pinker, kanadyjska psycholog w książce "Paradoks płci" (Czarna Owca, 2009). Ceną za ten reprodukcyjny sukces okazało się w dłuższej perspektywie zdrowie i długość życia mężczyzn. [srodtytul]Ratunek w kobietach [/srodtytul] Prawa biologii miały swoje przełożenie (i wciąż mają) na proces wychowania. Już mali chłopcy słyszą, że nie wolno im okazywać słabości czy płakać, bo jest to niemęskie. "Chłopcy i mężczyźni proszeni o zdefiniowanie męskości z reguły reagują podwójną negacją" – zauważa terapeuta rodzinny Terrence Real w książce "Nie chcę o tym mówić. Jak przerwać dziedziczenie męskiej depresji" (Czarna Owca, 2009). – Mówią nie tyle o tym, że trzeba być silnym, ile o tym, że nie wolno być słabym. Nie akcentują niezależności, lecz brak zależności". W efekcie osiągnięcie męskiej tożsamości oznacza nie tyle zyskanie pewnych cech, ile zaparcie się innych. A to według Reala sprzyja problemom psychicznym. Jak i kto może przerwać to błędne koło? Cała nadzieja w kobietach – uważa Marianne J. Legato. Jeśli będą wybierały mężczyzn mniej agresywnych, mających zamiłowanie do obowiązków domowych, dbających o własne zdrowie, i będą z nimi zachodziły w ciążę, to również ewolucja będzie ich promowała.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL