Orzecznictwo

Dwa odmienne wyroki w sprawie „Rzeczpospolitej”

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Grzegorz Gauden, były redaktor naczelny „ Rz” został skazany w procesie karnym za odmowę opublikowania sprostowania. W procesie cywilnym w tej samej sprawie sąd dwukrotnie stanął po jego stronie
Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy skazał red. Gaudena na 3 tys. zł grzywny w zawieszeniu (na dwa lata). Uznano go za winnego bezpodstawnej odmowy opublikowania sprostowania. Wcześniej sąd cywilny dwukrotnie oddalił powództwo o publikację sprostowań. Stwierdził, że ich żądanie nie odpowiadało warunkom określonym w prawie prasowym. Żadna ze spraw nie jest jeszcze prawomocnie zakończona.
Jak to możliwe, że zapadły odmienne wyroki? Oburzenia sprawą nie kryje mecenas Jacek Kondracki, pełnomocnik Grzegorza Gaudena: – Uważam to za skandal. Czekam na uzasadnienie. Podczas gdy my dyskutujemy przed sądem cywilnym o zasadności sprostowań w tej sprawie, sąd karny wydaje wyrok. Będzie apelacja – mówi „Rz”. Adwokat zapewnia też, że sąd karny znał obydwa orzeczenia sądów cywilnych.
– To rzadkie, ale jak widać, się zdarza – mówi prof. Zbigniew Ćwiąkalski. I podkreśla, że każdy sąd swobodnie ocenia dowody zebrane w prowadzonej sprawie. Co ważne, sąd karny mógł się zapoznać z prawomocnymi orzeczeniami sądów cywilnych, ale niekoniecznie musiał je brać pod uwagę. – Może dopatrzył się czegoś, co sprawiło, że uznał inaczej niż jego cywilny odpowiednik – mówi Ćwiąkalski. Sensacji w dwóch różnych orzeczeniach nie widzi także prof. Piotr Kruszyński. – To sąd cywilny jest związany ustaleniami sądu karnego co do faktu popełnienia przestępstwa, a nie odwrotnie – mówi. Identycznego zdania jest adwokat Jerzy Naumann: – Taka rozbieżność w orzecznictwie nie jest wykluczona. Czasami się zdarza, a sąd karny nie jest związany nigdy ustaleniami faktycznymi sądu cywilnego. Z kolei art. 11 k.p.c. stwierdza, że „ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym”. Tak więc [b]tylko sąd cywilny jest związany rozstrzygnięciem karnym (które musi zapaść wcześniej niż wyrok cywilny)[/b]. W całej sprawie chodzi o podejrzane transakcje, które ostatecznie doprowadziły Warszawską Grupę Inwestycyjną do upadłości i utraty przez jej klientów zainwestowanych pieniędzy. Zarówno Maciej S., jak i Łukasz K. są oskarżeni o przywłaszczenie znacznych kwot pieniędzy. Obaj twierdzą, że są niewinni. Materiały na temat obu oskarżonych i o tym, jak szefowie WGI mieli łamać prawo, „Rz” publikowała w 2006 r., Wówczas Grzegorz Gauden był jej naczelnym. Został wtedy oskarżony o uchylanie się od publikowania sprostowań i odpowiedzi wysyłanych przez oskarżonych S. i K.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL