Media i internet

Trwa cyfrowa dezinformacja

Liczba użytkowników cyfrowej telewizji będzie rosła. W wielu krajach usługę udało się jednak wprowadzić szybciej i sprawniej niż w Polsce, m.in. dzięki odpowiednim ustawom.
Rzeczpospolita
Kampania informacyjna, towarzysząca wprowadzaniu cyfrowej telewizji naziemnej, ma kosztować 30 mln zł. Na razie nie wiadomo jednak, kto ją sfinansuje
Z kampanią na pewno nie da się ruszyć bez zabezpieczonych na ten cel pieniędzy, bo nadawcy – nawet jeśli kampania ma wesprzeć ich własne cyfrowe kanały – raczej nie będą chcieli nadawać spotów informacyjnych w najlepszym czasie oglądalności na własny koszt. Oznaczałoby to dla nich spadki i tak coraz niższych wpływów z reklam.
Obciążenie nadawców kosztami przewidują jednak założenia do projektu ustawy o wdrożeniu naziemnej telewizji cyfrowej (przyjął je już Komitet Rady Ministrów do spraw Informatyzacji i Łączności). – We wszystkich krajach, w których była wprowadzana telewizja cyfrowa, kampanie były organizowane z pieniędzy publicznych. Tak było m.in. w Finlandii, w Niemczech, we Francji i w Wielkiej Brytanii – mówi Krystyna Rosłan-Kuhn, dyrektor generalna Polskiej Izby Radiodyfuzji Cyfrowej. W wyniku proceduralnych perturbacji naziemna cyfrowa telewizja działa w Polsce formalnie tylko w ramach testów (choć miała w kilku miastach ruszyć komercyjnie we wrześniu tego roku i zastąpić analogową do 31 lipca 2013 r.). Ustawy regulującej cały proces wciąż brak, więc usługa rusza bez wsparcia w postaci kampanii informacyjnej. – Odbiorca platformy satelitarnej albo kablówki, jeśli usługa nie działa mu tak, jak trzeba, dzwoni do call center. W przypadku naziemnej telewizji cyfrowej klient nie będzie miał takiej opieki. Nie można przy okazji tej transformacji zapominać np. o całej armii emerytów, którzy się takich zmian najbardziej obawiają – mówi Krystyna Rosłan-Kuhn. Izba chce zorganizować szkolenie dla instalatorów anten, by umieli informować klientów o zmianach na rynku naziemnej telewizji.
W założeniach do ustawy o cyfryzacji resort infrastruktury podał, że wystąpił o zarezerwowanie 10 mln zł rocznie w latach 2010 – 2013 na przeprowadzenie kampanii edukacyjno-informacyjnej w sprawie cyfryzacji. Według naszych informacji w projekcie budżetu na 2010 rok takiej pozycji nie ma. Nie wiadomo też, jak miałaby w szczegółach wyglądać. – Pisanie ustawy nie ma wpływu na kampanię informacyjną, ponieważ ustawa nie będzie regulowała kwestii jej przeprowadzenia. Z pewnością kampania nie może i nie będzie opierała się jedynie na informacyjnych spotach – mówi Magdalena Gaj, wiceminister infrastruktury. W resorcie powstał zespół roboczy zajmujący się sprawami kampanii informacyjnej, który ma odpowiedzieć na pytania, na czyj koszt nadawcy mieliby nadawać informacyjne spoty, kto zapłaci za zaplanowanie kampanii i jakie działania oprócz kampanii w mediach objęłaby taka akcja. Początkowo plan wdrażania TV cyfrowej przewidywał powołanie Krajowego Funduszu Cyfrowego. Środki, którymi miał dysponować, miały pochodzić z opłat za częstotliwości radiowe, jakie wpływają do budżetu. W obecnej wersji dokumentu tych zapisów już nie ma. – Fundusz Cyfrowy zniknął z nich na żądanie Ministerstwa Finansów, bo obecnie każda kwota jest potrzebna na inne cele – mówi „Rz” Anna Streżyńska, prezes UKE. Jej zdaniem to, czy nadawcy sami zapłacą za bloki informujące o cyfryzacji, zależy od tego, jak bardzo będzie im zależało na rozpropagowaniu projektu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL