Analizy

Wielki sukces krewnych ofiar NKWD

Tomasz Pietryga
Rzeczpospolita
Trybunał w Strasburgu, uznając polską skargę, otwiera drogę do rozliczenia sowieckich zbrodni
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/12/04/tomasz-pietryga-wielki-sukces-rodzin-katynskich/]Skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]
Trybunał potwierdził, że jest właściwy do rozpoznania skargi i żadnych przeszkód formalnych nie ma. Sprawa będzie rozpatrywana teraz pod względem merytorycznym i najpewniej zakończy się wyrokiem. To sukces, gdyż większość skarg nie przechodzi tego formalnego sita. Teraz też się na to zanosiło, bo w Strasburgu mogą być rozpatrywane sprawy z okresu, kiedy państwo było już stroną konwencji praw człowieka. Rosja przystąpiła do niej w 1998 roku. Pełnomocnicy rodzin podnieśli jednak w skardze aspekty proceduralne. Skarżyli m.in. opieszałość postępowania wyjaśniającego, nieprzyznanie krewnym ofiar statusu pokrzywdzonych, zamknięcie dostępu do akt itp. Podparli się orzeczeniami w sprawach o zbliżonym charakterze, którymi już zajmował się Trybunał. Chodzi m.in. o skargi kurdyjskie i Greków cypryjskich przeciwko Turcji. Najważniejszy był jednak kwietniowy wyrok w sprawie Sihij przeciwko Słowenii (skargi obywatela przeciwko swojemu państwu o błąd w sztuce lekarskiej). Główną jego tezą jest: jeżeli system krajowy odnotował naruszenie popełnione przed przystąpieniem państwa do konwencji, to postępowania, które toczą się w tej sprawie po jego przystąpieniu, podlegają jurysdykcji Trybunału. To, jak mówi współautor skargi dr Ireneusz Kamiński, pozwoliło skonstruować zarzuty.
Co teraz? Skarga została zakomunikowana stronie rosyjskiej. Ta musi ustosunkować się do niej do 19 marca 2010 roku. Następnie strona polska będzie mogła się odnieść do rosyjskiego stanowiska. Jak podkreśla adwokat Józef Forystek, to może zająć rok, a nawet dwa lata. Później sprawa wejdzie w zasadniczą fazę. Trybunał wyda wyrok na podstawie zgromadzonych dokumentów lub zorganizuje proces. Możliwe są trzy warianty zakończenia. Pierwszy: wyrok nie zostanie wydany z przyczyn proceduralnych (na tym etapie to absolutny wyjątek). Drugi: Trybunał przyznaje rację Rosjanom. Od takiego orzeczenia nie ma już odwołania. Trzeci: Polska wygra, czyli Trybunał uzna wszystkie lub część zarzutów. Rosja zostanie ukarana grzywną za naruszenie konwencji. Będzie też zobowiązana do usunięcia naruszenia, np. otwarcia archiwów. Trybunał nie ma jednak twardych możliwości nacisku, jeżeli wyrok zostanie zignorowany. Oczywiście, to otwiera pole do kolejnych skarg i wyroków. Wzrośnie międzynarodowa presja na Rosję na wykonanie wyroku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL