Polityka

Współpracownik Palikota przyszedł z branży hazardowej

Janusz Palikot i Piotr Sawicki
Fotorzepa, Dorota Awiorko-Klimek Dor Dorota Awiorko-Klimek
Asystent Janusza Palikota pracował w firmie zajmującej się hazardem. Poseł zapewnia, że nie znał jego przeszłości. Zapowiedział odwołanie go z funkcji.
Piotr Sawicki od marca jest społecznym asystentem posła PO. Wcześniej przez ponad rok pracował w jego biurze. Zanim jednak związał się z Palikotem - jak ustalił "Dziennik Gazeta Prawna" - pracował w firmie Biapol Sp. z o.o., był nawet członkiem jej zarządu.
Jako swój główny cel Biapol wymienia "stworzenie największej i najbardziej wiarygodnej firmy świadczącej kompleksowe usługi na rynku gier i zakładów wzajemnych”. Co ciekawe cele te firma realizuje bardzo skutecznie. W ciągu czterech lat uzyskała 11 zezwoleń. Prezesem Biapol sp. z o.o. jest Andrzej Sawicki. W radzie nadzorczej zasiada również Krystyna Sawicka. "Nigdy nie pracowałem w żaden sposób nad tzw. ustawami hazardowymi. Nie składałem żadnych wniosków, interpelacji, zapytań poselskich, projektów ustaw, ani nowelizacji, które dotyczyłyby branży hazardowej" - zareagował na te informacje Palikot.
[srodtytul]Sawicki się broni, Palikot zwalnia[/srodtytul] "Do dnia dzisiejszego nie wiedziałem, że Piotr Sawicki był członkiem rady nadzorczej firmy jego brata" - dodał poseł zapewniając, że Sawicki jutro zostanie odwołany z funkcji. Oświadczenie wydał też asystent posła. Przekonuje w nim, że w momencie kiedy zasiadał w Radzie Nadzorczej firmy nie zajmowała się ona hazardem. Zaprzecza też by był w niej zatrudniony. "Próba włączenia posła Janusza Palikota, w tzw. aferę hazardową i doszukiwanie się rzekomych związków Posła z tą branżą jest niczym nieuzasadniona" - pisze Sawicki. Wczoraj Palikot w TVN24, zażądał od premiera Donalda Tuska odwołania wiceministra finansów Jacka Kapicy wobec, którego pojawiły się podejrzenia o przychylność dla Totalizatora Sportowego i amerykańskiej firmy G-Tech. Interesy tych firm mogą być sprzeczne z interesami przedsiębiorstw zajmujących się automatami do niskich wygranych. Kapica zapowiedział, że pozwie dziennik "Polska The Times", który jako pierwszy napisał o rzekomym lobbingu z jego strony. Według jego tłumaczeń nie przychylał się on do postulatów Totalizatora Sportowego, a publikacja nie opiera się na żadnych dowodach. Decyzja Kapicy o skierowaniu sprawy na drogę sądową sprawiła, że Palikot wstrzymał swój apel o jego odwołanie.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL