Biznes

Restrukturyzacja GM i Opla rozpoczęła się od góry

General Motors i Opel nie mają już ani prezesów, ani szefów działów finansowych
W nocy z wtorku na środę stanowisko stracił prezes „nowego” General Motors Fritz Henderson. Tymczasowo to stanowisko pełnią Nick Reilly, wiceprezes GM odpowiadający za międzynarodową działalność koncernu, i Ed Whitacre, przewodniczący rady nadzorczej GM. Z rady nadzorczej GM odszedł również Carl-Peter Forster, a z Opla Bob Lutz.
Zdaniem analityków rynku motoryzacyjnego zmiany te oznaczają przyspieszenie restrukturyzacji w obu firmach. W opublikowanym wczoraj oświadczeniu Ed Whitacre podkreślił, że zmiany w firmie następowały zbyt wolno. [wyimek]600 mln euro chce wydać General Motors na ratowanie Opla[/wyimek]
Prawdopodobnie do większych zwolnień, niż planowane 9 tys., z 45 tys. zatrudnionych, dojdzie w Oplu. Dla Reilly’ego to bardzo niewygodna sytuacja, ponieważ jest po serii rozmów z władzami krajów, w których Opel ma swoje fabryki, i przedstawił im swoją wersję restrukturyzacji Opla. Whitacre dał też jasno do zrozumienia: na sprzedaż Saaba jest tylko czas do końca roku. Jeśli nie uda się znaleźć nabywcy, szwedzką firmę GM czeka likwidacja. Po rezygnacji inwestorów związanych z Koenigsegg zainteresowanie przejęciem Saaba wyraziły na razie dwie firmy – chiński BAIC i holenderski producent niszowych aut luksusowych – Spyker. Nadal nie została zamknięta sprzedaż Hummera chińskiemu Sochuan Tengzhong. – Tak naprawdę Henderson nie za bardzo miał się czym pochwalić, jeśli nie liczyć poprawy kondycji finansowej samego GM – mówił wczoraj prof. Stefan Bratzel z Uniwersytetu Bergisch Gladbach. Po zmianie prezesa i planów cięć w Oplu GM może mieć kłopot z finansowaniem odbudowy europejskiej spółki.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL