Historia

Wsparcie dla Sprawiedliwych

Żydowska Fundacja na rzecz Sprawiedliwych pomaga 510 Polakom, którzy podczas wojny ratowali Żydów. Na zdjęciu październikowa konferencja w Pałacu Prezydenckim w związku z wizytą w Kanadzie polskich Sprawiedliwych oraz ocalałych z Holocaustu
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Żydzi są wdzięczni Polakom, którzy ratowali ich rodaków. I dziś pomagają im finansowo
– Te pieniądze bardzo się przydają. Sprawiedliwi mogą wydać je na leki, usługi medyczne czy po prostu na jedzenie. To przecież starsi ludzie, którzy często mają bardzo niskie emerytury i renty – mówi Agnieszka Perzan z Żydowskiej Fundacji na rzecz Sprawiedliwych (JFR) z siedzibą w Nowym Jorku. – Żydzi są wdzięczni i chcą teraz pomóc ludziom, którzy kiedyś pomogli ich rodakom. Jak bowiem mówi Talmud: "kto ratuje jedno życie, ratuje cały naród".
[srodtytul]Tajemniczy miliarder[/srodtytul] Pracownicy JFR regularnie wysyłają przelewy pieniężne na konta Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, czyli osób ratujących Żydów podczas II wojny światowej.
Suma wyliczana jest na podstawie kosztów życia w danym kraju. Polscy Sprawiedliwi dostają 100 dolarów miesięcznie, węgierscy 105, a ukraińscy 40. Czasami JFR przesyła im również rozmaite dodatki. Na przykład w tym miesiącu dostaną 100 dolarów na święta Bożego Narodzenia. Fundacja ma tysiące darczyńców, którzy regularnie przekazują jej rozmaite kwoty. To właśnie z tych pieniędzy wypłacane jest comiesięczne wsparcie dla Sprawiedliwych. Ostatnio wydarzyła się jednak rzecz bez precedensu. Pewien chcący zachować anonimowość żydowski miliarder przekazał JFR "olbrzymią sumę pieniędzy". Została ona podzielona pomiędzy Sprawiedliwych. Wypadło po kilka tysięcy na głowę. [srodtytul]510 polskich bohaterów[/srodtytul] W ten sposób pomoc otrzymuje ok. 1000 osób urodzonych przed 1934 r. na całym świecie. Aż połowa z nich – bo 510 – to Polacy. Jest ich dwa razy więcej niż drugich na liście Ukraińców (233) i siedem razy więcej niż Litwinów (71). Sporo Sprawiedliwych mieszka też na Węgrzech i Białorusi (po 50). W Niemczech zaledwie czterech, a we Francji trzech. – Te liczby świadczą o tym, że Polacy zdali egzamin podczas okupacji. Wyciągnęli dłoń do swoich żydowskich sąsiadów, którzy znaleźli się w potrzebie – mówi Perzan. – Myślę, że stało się tak głównie dzięki temu, że w polskim społeczeństwie tak głęboko zakorzenione są wartości katolickie. Polacy uważali, że pomoc bliźniemu to obowiązek. Nawet jeżeli można za to stracić życie. Niestety, liczba Sprawiedliwych topnieje w zastraszającym tempie. Jeszcze w 2003 r. fundacja pomagała 1750 osobom. W ciągu ostatnich trzech lat zmarło jednak ok. 400 z nich. [srodtytul]Rodzina Rudników[/srodtytul] Mimo że od zakończenia wojny minęło 65 lat, instytut Yad Vashem w Jerozolimie nadal przyznaje kolejne tytuły Sprawiedliwych. – Pojawiają się nowe dokumenty i nowi świadkowie, ludzie przed śmiercią decydują się na podzielenie z innymi swoją historią – tłumaczy Miriam Akawia, urodzona w Krakowie znana izraelska pisarka i ocalała z Holokaustu. – Niestety, czas mija i coraz częściej nadajemy go ludziom pośmiertnie. Akawia zasiada w specjalnej komisji przyznającej tytuł Sprawiedliwego. Najpierw skrupulatnie przygotowuje przydzieloną jej sprawę: kompletuje dokumentację, stara się dotrzeć do świadków i uratowanych Żydów. Wszystko dokładnie weryfikuje i gdy nie ma żadnych wątpliwości, przedstawia swoje wnioski podczas obrad komisji. To ona podejmuje ostateczną decyzję, czy dana osoba powinna zostać odznaczona medalem. Obecnie Miriam Akawia pracuje nad przypadkiem polskiej rodziny Rudników z Krakowa. Małżeństwa Zofii i Wojciecha oraz ich syna Tadeusza. Przechowywali oni w mieszkaniu młodego Żyda, z czasem pozwolili, żeby odbywały się u nich tajne spotkania podziemnej żydowskiej organizacji bojowej. Na jej trop wpadło gestapo. Była wsypa i Rudnikowie trafili do Auschwitz. Wszyscy zginęli. [srodtytul]Niemiecka histeria[/srodtytul] Według Akawi Rudnikowie – podobnie jak inni Sprawiedliwi – byli wielkimi polskimi bohaterami, którzy "podczas nieludzkich czasów wojny okazali się ludźmi". – Często słyszę, że "Polacy byli gorsi od Niemców". Strasznie mnie to złości i zawsze stanowczo protestuję! – mówi Akawia, która przeszła przez krakowskie getto, Płaszów, Auschwitz i BergenBelsen. Wszystkich, którzy głoszą podobne tezy, zaprasza do Yad Vashem, gdzie rosną drzewka upamiętniające każdego Sprawiedliwego. Spośród ok. 22 tys., najwięcej, bo ponad 6 tys., należy właśnie do Polaków. – Mówię tym wszystkim ignorantom, że przed wojną w Polsce mieszkało 3,5 mln Żydów i jakoś nikt ich nie mordował. Wszystko zaczęło się wraz z przyjściem Niemców – uważa Akawia. – To, co stało się wówczas z tym narodem, jest trudne do zrozumienia. Pamiętam tych fanatyków ze swastykami na ramionach, krzyczących "Heil Hitler". Te wykrzywione, wściekłe twarze. Jakaś makabryczna, zbiorowa histeria... [ramka]Bohaterki uwiecznione na monecie Popiersia trzech Polek: Ireny Sendlerowej, Zofii Kossak i Matyldy Getter – Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata znalazły się na srebrnej monecie kolekcjonerskiej, która wczoraj trafiła do sprzedaży w oddziałach NBP. – To wspaniałe charaktery i wybitne osobowości. Są prawdziwymi i najpiękniejszymi przykładami odwagi i męstwa Polaków, którzy nieśli pomoc Żydom w czasach okupacji hitlerowskiej – mówił prezes NBP Sławomir Skrzypek. Irena Sendlerowa, według szacunków, uratowała 2,5 tys. żydowskich dzieci. pap[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL