Telewizja

Niezwykła moc strusich jaj

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Wojciech Cejrowski wyrusza do Namibii na spotkanie z Buszmenami. To jedni z ostatnich przedstawicieli ludów pierwotnych
Południowo-zachodnia Afryka jest rejonem nieprzyjaznym. Trudno tam o wodę, a w porze suchej na rozgrzanej słońcem ziemi nie rosną niemal żadne owoce ani warzywa. – Po co tu przyjechałem? – pyta retorycznie Cejrowski. – W książce do geografii w szkole podstawowej czytało się o dwóch plemionach afrykańskich: Hotentotach i Buszmenach. Tak mi to zapadło w pamięć, że zawsze chciałem zobaczyć, jak wyglądają. A jeszcze bardziej ich dotknąć.
W poprzednich odcinkach podróżnik dotarł do zagubionej wśród afrykańskich bezdroży wioski zamieszkiwanej przez Himba, pierwotne plemię nomadów. Żywią się mlekiem, kaszką kukurydzianą oraz mięsem kozim lub baranim. W ich domach można znaleźć turystyczne krzesło i fajansowy kubek, ale to jedyne oznaki cywilizacji. Himba żyją tak, jak ich przodkowie przed tysiącami lat. W najnowszym odcinku Wojciech Cejrowski odkrywa bogactwo duchowej kultury Buszmenów. – Materialnie to tutaj nic nie ma – mówi. – Żadnych skomplikowanych urządzeń nie wynaleźli. Natomiast duchowo są nadrozwinięci. Znają świat lepiej niż ktokolwiek inny. Świat roślinny i zwierzęcy. Fizjologię i budowę człowieka też. O gwiazdach wiedzą rzeczy, które zaskakiwały astronomów jeszcze w latach 60. minionego wieku.
Buszmeni są mistrzami zielarstwa. Wśród wielu specyfików mają roślinę, która leczy trąd. Ale nie chcą się dzielić swoją wiedzą z innymi. Do wyrobu lekarstw stosują m.in. tłuszcz jadowitych węży. Walczą też z chorobami za pomocą dotyku, rozmawiają z duchami oraz odprawiają tańce rytualne, podczas których wprowadzają się w trans. Cejrowski pokazuje młodą dziewczynę robiącą naszyjnik ze skorupek strusich jaj. – Buszmeni są przekonani, że w strusich jajach skupia się boża siła – wyjaśnia. – Tak jak my wierzymy, że specjalną moc posiada obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Świat Buszmenów budzi szacunek. Chodzą niemal nadzy, ale oswoili nieprzyjazną naturę i potrafią wykorzystać ukryte w niej moce. Podróżnik przestrzega jednak polskich turystów zafascynowanych medycyną naturalną przed wyprawami w celach leczniczych do Afryki. Buszmeni pomogą nam odkazić skaleczenie, ale nie mają pojęcia, jak działają np. okulary korekcyjne. – Choroby lokalne warto leczyć u lokalnych zielarzy. Ale choroby przywiezione z Europy trzeba zabierać z powrotem – mówi Wojciech Cejrowski. [i]Wojciech Cejrowski – boso przez świat: W krainie duchów | 10.20 | tvp 2 | NIEDZIELA[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL