Piłka nożna

Sądny czwartek w PZPN

Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski Bar Bartłomiej Zborowski, Bartosz Jankowski
Związek ma wybrać trenera reprezentacji, a Dariusz Wdowczyk pozna karę za korupcję
Nawet jeśli zwycięzca wyścigu jest już znany i po nocach układa kadrę na dwa najbliższe mecze towarzyskie – przedstawienie w PZPN będzie trwać. Na czwartkowym posiedzeniu zarządu działacze zapoznają się z co najmniej dwiema kandydaturami, by pokazać, że konkurs nie był tylko zasłoną dymną.
Przedstawiciele komisji trenerów wyznaczonej przez związek do wskazania swojego faworyta zapewniają, że kandydatów wyselekcjonowali spośród kilkunastu chętnych: z Polski i z zagranicy. Ale zarekomendują trenera polskiego. Najwyżej stoją akcje Franciszka Smudy, który podobno dogadał już wszystkie szczegóły umowy, a w rozmowach z dziennikarzami najpierw wszystkiemu zaprzecza, a później opowiada, jak wyglądać będzie kadra pod jego kierownictwem. We wtorek z Grzegorzem Latą i Antonim Piechniczkiem spotkał się Henryk Kasperczak.
- Wreszcie rozmawialiśmy poważnie, bo gdy grałem jeszcze w piłkę, różnie w tym gronie bywało. Nieprawda, jak napisała jedna z gazet, że zrzekłem się pensji, jeśli nie wyjdziemy z grupy na Euro 2012. Była tylko mowa o specjalnej premii za sukces. Jeśli wszyscy piszą, że wygrał już Smuda, to może tak będzie. Nie denerwuję się, bo nie mam na to wpływu – mówi "Rz" Kasperczak. Trener przyznaje, że byłby głównym faworytem, gdyby nie spadek prowadzonego przez niego Górnika z ekstraklasy. – Nikt już nie pamięta, że prowadziłem pięć różnych reprezentacji, że prowadziłem je na olimpiadzie i mundialu albo że z Wisłą dwa razy zdobywałem mistrzostwo Polski – dodaje. Maciej Skorża został zaproszony do rozmów na temat objęcia kadry, ale woli zostać w Wiśle. Komisja rozmawiała ponoć jeszcze ze Stefanem Majewskim, ale od kadry prowadzonej przez niego w dwóch ostatnich meczach odwrócili się kibice oraz sponsorzy. Wiadomo, że na jego dalszą pracę nie zgodzą się ludzie próbujący zrobić z kadry produkt marketingowy. Żeby nie było żadnych wątpliwości, wczoraj Bank Zachodni WBK zdecydował o oddaniu swojego czasu reklamowego podczas listopadowych meczów kadry organizacjom charytatywnym. Zarząd zbiera się dziś w południe, ale ciekawie będzie już od 11. Na swoją konferencję prasową zaprasza Kazimierz Greń, autor wyborczego sukcesu Grzegorza Laty, potem jego doradca w związku. Greń, członek zarządu z Podkarpacia, od wyborów na przemian zrywa współpracę z Latą i ją nawiązuje. Buntem straszył już wcześniej, ale zapowiadane na styczniowy zjazd PZPN przełomowe wystąpienie odwołał. W ostatnich tygodniach znów zaczął udzielać wywiadów, z których wynika, że rządy prezesa uważa za nieporozumienie. – Przedstawię kilka problemów, bo czytałem o sobie ostatnio rzeczy, które mnie bolą – mówi "Rz", ale więcej zdradzić nie chce. Gdy zarząd będzie się zastanawiał nad wyborem selekcjonera kadry, na posiedzenie Wydziału Dyscypliny przyjdzie trener, który być może byłby dziś wśród kandydatów do reprezentacji, gdyby swego czasu nie skusiła go droga na skróty. Dariusz Wdowczyk, skazany już przez sąd za ustawianie meczów Korony Kielce na trzy lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i trzyletni zakaz działalności w futbolu, dziś o 15 usłyszy, jaką karę wymierzy mu Wydział Dyscypliny. Tydzień temu Wdowczyk i jego asystent z Korony Andrzej Woźniak zeznawali przed WD i poproszono ich, by zgłosili propozycję kary dla siebie. Woźniak poprosił o czas do namysłu, a Wdowczyk odpowiedział, że zdaje się na werdykt wydziału. Ale po namyśle też przysłał pismo z propozycją. PZPN zawiesił licencję trenerską Wdowczyka już wiosną 2008 roku i ten okres zostanie zaliczony na poczet orzeczonej dzisiaj kary.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL