Służba zdrowia

80 tysięcy ludzi bez opieki?

W DPS ojców bonifratrów w Iwoniczu na Podkarpaciu wszystkie pielęgniarki przeszły na kontrakty z NFZ. Teraz fundusz nie zamierza ich z nimi podpisywać. Na zdjęciu pielęgniarka Barbara Kuliga
Fotorzepa, Krzysztof Łokaj Krzysztof Łokaj
Podopieczni domów pomocy społecznej mogą stracić pielęgniarki. Bo urzędy się kłócą, kto powinien im płacić
Starsi ludzie, ale też niepełnosprawni ruchowo i umysłowo dorośli i dzieci od nowego roku mogą zostać pozbawieni dotychczasowej opieki pielęgniarskiej.
Resorty pracy i zdrowia nie mogą się porozumieć, kto właściwie powinien płacić zajmującym się nimi pielęgniarkom. Do tej pory pracowały na etatach. Zatrudniały je powiaty, a wypłaty pochodziły ze środków pomocy społecznej z resortu pracy.
W zeszłym roku Ministerstwo Pracy namawiało starostów, by opieki pielęgniarskiej nie finansowali. „To zadanie NFZ” – pisała w lipcu ubiegłego roku minister Jolanta Fedak. Pielęgniarki zaczęły więc rezygnować z etatów w DPS i przechodzić na kontrakty z NFZ. – To było bardzo dobre rozwiązanie. Dzięki przejściu pielęgniarek na kontrakty można było zaoszczędzić pieniądze i podnieść bardzo niskie pensje pracowników domów – przyznaje Marek Wójcik, dyrektor Związku Powiatów Polskich. Zadowolone były też pielęgniarki, które na kontraktach zarabiały nawet trzy razy więcej niż na dotychczasowych etatach. Ale teraz NFZ chce się wycofać. – W przyszłym roku chce zrezygnować z podpisywania kontraktów z tzw. pielęgniarkami zadaniowymi, które zajmowały się starszymi i niepełnosprawnymi ludźmi – alarmuje Elżbieta Buczkowska, szefowa pielęgniarskigo samorządu. – Po roku funkcjonowania tego rozwiązania NFZ je zlikwidował. I one, i ich pacjenci zostali na lodzie. Nieoficjalnie mówi się, że fundusz nie spodziewał się tak dużego zainteresowania pielęgniarek kontraktami. Tylko w Podkarpackiem takie kontrakty zawarło 600 sióstr. – Finansowanie pielęgniarek w DPS od zawsze należało do samorządów. Nic się w tej kwestii nie zmienia. Nie możemy brać na siebie nowego zadania, bo w obecnej sytuacji finansowej nie mamy na to pieniędzy – mówi „Rz” Edyta Grabowska, rzecznik NFZ. Samorządowcy mówią, że pieniądze, które kiedyś wydawali na etaty sióstr dziś idą na inne cele. Urzędnicy resortów przyznają nieoficjalnie: – Szukamy rozwiązań, ale nie oszukujmy się. Mamy pat. Nie wiemy, co robić. Przerażeni są bliscy ludzi, którzy opieki pielęgniarskiej wymagają. – Ojciec ma 87 lat i od pięciu lat nie wstaje z łóżka – opowiada Maria Piątek spod Rzeszowa. – Jeśli nie otrzymamy pomocy pielęgniarki, mąż lub ja będziemy musieli zwolnić się z pracy. Siostry felicjanki z Iwonicza w Podkarpackiem nie dopuszczają nawet myśli, że w prowadzonym przez nich domu zabraknie pielęgniarek. – Bez nich nie można prowadzić ośrodka – martwi się siostra Halina Kucia, dyrektorka DPS w Iwoniczu. Felicjanki prowadzą ten dom od 1951 roku. Opiekują się 80 dzieci z głębokim upośledzeniem, które nie mówią i nie słyszą. Wielu z ich podopiecznych od lat nie wstaje z łóżka. – Wymagają stalej opieki pielęgniarskiej, a opiekunki nie są w stanie zastąpić pielęgniarki – mówi siostra dyrektor. Zakonnice komentują, że pomysł pozbawienia dzieci opieki pielęgniarskiej żadnej jeszcze władzy nie przyszedł do głowy. Z domem prowadzonym przez siostry felicjanki sąsiaduje Dom Pomocy Społecznej prowadzony przez ojców bonifratrów. Opiekują się 108 dorosłymi niepełnosprawnymi umysłowo i ruchowo. Opiekę nad blisko 200 pacjentami w obu domach sprawuje 20 pielęgniarek. W obu domach pielęgniarki zrezygnowały z etatów i przeszły na kontrakty z NFZ.– Przełożeni zakonu ojców bonifratrów uznali, że to dobre, przyszłościowe rozwiązanie i zaproponowali nam, byśmy założyli niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej, który będzie świadczył usługi dla obu domów – opowiada Bożena Słowik, szefowa NZOZ Konwentu Bonifratrów w Iwoniczu. Powstał w czerwcu tego roku, podpisano kontrakt, a dwa miesiące później pielęgniarki tzw. zadaniowe dowiedziały się, że NFZ od przyszłego roku nie podpisze z nimi kontraktów. – Jak mamy wytłumaczyć niepełnosprawnym, upośledzonym ludziom, że nie będziemy już się nimi opiekować, bo fundusz nie przewiduje takiego produktu? – pyta Bożena Słowik. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów: [mail=s.szparkowska@rp.pl]s.szparkowska@rp.pl[/mail], [mail=j.matusz@rp.pl]j.matusz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL