Muzyka

Jesień obfitość jazzu niesie

Diana Krall przyjeżdża do Polski aż na trzy koncerty
Fotorzepa, Marek Dusza m.d. Marek Dusza
Koniec października w zamierzchłych, peerelowskich czasach był dla miłośników jazzu świętem nie mniej ważnym niż Boże Narodzenie. W te cztery, a w najlepszych czasach pięć dni występowali u nas amerykańscy artyści, których oklaskiwaliśmy razem z jazzfanami z demoludów ciągnącymi do Sali Kongresowej jak do Mekki.
Właśnie w niedzielę rozpoczyna się 51. festiwal Jazz Jamboree. Patron festiwalu - Polskie Stowarzyszenie Jazzowe postawiło na rodzime projekty. Mnie najbardziej cieszy powrót Michała Urbaniaka z nową, świetną płytą „Miles of Blue” i w wybornej formie. Zawsze powtarzałem, że nasz skrzypek gra tym lepiej im lepszych muzyków ma wokół. I tym razem będą to Amerykanie.
[b] [link=http://blog.rp.pl/marekdusza/]Blog Marka Duszy - Czytaj i komentuj[/link][/b] Urbaniak rozwiąże jesienny worek z jazzem. Szykujcie portfele wypchane gotówką, żeby kupić bilety na wszystkie koncerty. Bo warto. Szczególnie mieszkańcy stolicy będą mieli na co wydawać pieniądze.
Już w poniedziałek i wtorek w Jazz Cafe w Łomiankach występuje Urszula Dudziak. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby gościnnie zagrał tam Urbaniak. A w niedzielę Ula zaśpiewała u Michała. W środę w klubie Palladium zagra legendarny wibrafonista z Etiopii Mulatu Astatke z zespołem The Heliocentrics. To zupełnie egzotyczna muzyka, znana w Polsce tylko zagorzałym fanom afrykańskiego jazzu. To będzie niezwykle rytmiczna, transowa muzyka. W czwartek w Sali Kongresowej zaśpiewa Natalie Cole powracająca po dwuletniej przerwie. W tym czasie straciła siostrę, miała przeszczep nerki i pragnie powrócić w wielkim stylu. Dzień później w tej samej Sali Kongresowej najlepszy wokalny zespół świata Take 6 będzie szokował publiczność niesamowitymi możliwościami sześciu męskich głosów. Następny tydzień będzie jeszcze bardziej emocjonujący. We wtorek w hotelu Hilton balladowe tematy a albumu „Loverly” zaśpiewa nasza dobra znajoma, laureatka Grammy i posiadaczka tytułu najlepszej jazzowej wokalistki świata Cassandra Wilson. Koncert w ramach Ery Jazzu już został wyprzedany. Ale wydarzeniem jesieni będzie z pewnością wieczór na Torwarze 4 listopada o 19:00, kiedy pod wspólnym hasłem „Tribute To Miles” wystąpią zespoły: saksofonisty Wayne’a Shortera, Marcusa Millera i Jimmiego Cobba. - Kiedy zobaczyłem, że w tym samym czasie występują w Europie dwaj byli muzycy Davisa ze specjalnymi programami, postanowiłem zaprosić ich na jeden dzień do Warszawy - powiedział „Rz” organizator i pomysłodawca tego wydarzenia Mariusz Adamiak. Marcus Miller występuje z repertuarem albumu „Tutu”, którego był współproducentem. Natomiast ostatni żyjący uczestnik sesji „Kind of Blue”, perkusista Jimmy Cobb, składa hołd swemu liderowi w 50. rocznicę ukazania się największej jazzowej płyty wszech czasów. - Pozostało znaleźć trzeciego muzyka, by wypełnić wieczór na Torwarze - dodaje Adamiak. - Wybór padł na saksofonistę Wayne’a Shortera, który ma teraz tournée ze swoim kwartetem. Trudno o lepszy zestaw artystów. Kwartet uważany jest za jeden z najlepszych zespołów jazzowych, a jak powiedział jeden ze znawców, najsłabszym w nim muzykiem jest w nim Danilo Perez, który jest przecież znakomitym pianistą! Kontrabasista John Patitucci i perkusista Brian Blade to prawdziwi giganci. Shorter specjalnie nie podkreśla związków z Milesem. Dziś sam jest artystą dorównującym mu klasą. Wiele jego kompozycji Davis włączał do repertuaru słynnego kwintetu z lat 60. i nagrywał na płytach. I wreszcie sama królowa Diana Krall, która przyjeżdża do Polski aż na trzy koncerty. Pierwszy już w następny piątek 6 listopada w Warszawie i wątpię, żeby były na niego bilety. Dzień później zaśpiewa w Zabrzu, a 25 listopada we Wrocławiu. Miłośnikom smooth jazzu warto polecić również koncerty trębacza Chrisa Bottiego, w tym ten w Teatrze Wielkim w Warszawie 10 listopada (wcześniej w Zabrzu i Łodzi, później w Krakowie i Poznaniu). Botti przyjeżdża do Polski przynajmniej raz w roku, zawsze wypełnia sale do ostatniego miejsca, a tym razem promuje koncertowy album „In Boston” (CD+DVD) nagrany z plejadą znakomitości (Sting, Josh Groban, Steven Tyler, Yo-Yo Ma, John Mayer, Katharine McPhee, Lucia Micarelli, Sy Smith). Poza Warszawą polecam festiwale: Głogowskie Spotkania Jazzowe, gdzie gwiazdą jest Al Di Meola (25.10), Jazz Jantar Festival w Gdańsku z udziałem The New Branford Marsalis Quartet (22.11), Krokus Jazz Festival w Jelieniej Górze (13 - 16.11) i oczywiście moją ulubioną Jazzową Jesień w Bielsku-Białej, festiwal Tomasza Stańki i wytwórni ECM Records. Już 19 listopada zagra tam duet Chick Corea/Gary Burton, a gwiazdami będą: Stańko (koncertowa premiera albumu „Dark Eyes” i początek długiego, polskiego tournée), Arild Andersen, Andy Sheppard, nasz utalentowany Maciej Obara Special Quartet i na finał legendarny pianista Cecil Taylor, ulubiony artysta Stańki. Pod koniec listopada zaśpiewa w Palladium Madeleine Peyroux, a 6 grudnia duet Friend & Fellow w Filharmonii Narodowej w ramach Ery Jazzu. Przedświąteczny prezent szykuje dla swoich fanów Anna Maria Jopek, której specjalny program „Lisbon Stories” w ramach BMW Jazz Club odbędzie się 7 grudnia. Swoich stałych widzów ma również Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowych w Kaliszu, który odbędzie się w dn. 27 - 29 listopada już po raz 36. Gwiazdami będą: Lee Konitz & Dan Tepfer, Jef Neve Trio, Helen Sung, Eliane Elias, Paweł Kaczmarczyk i Artur Dutkiewicz. W Słupsku i Gdańsku od 12 do 15 listopada odbędzie się Komeda Jazz Festival z udziałem m.in. Carli Bley i Leszka Kołakowskiego. Gdybym pominął jakieś wydarzenie, wybaczcie i dopiszcie sami.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL