Notowania

W poniedziałek ostatnia szansa, by wziąć kredyt na akcje PGE

Gdy redukcja przekroczy 95 proc., koszt kredytu może się nie zwrócić.
Rzeczpospolita
Większość banków w piątek przestała przyjmować wnioski o kredyt na akcje PGE, ale w czterech instytucjach można to zrobić jeszcze do południa w poniedziałek
Na klientów, którzy przy zapisach na akcje Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) chcą posiłkować się kredytem, czekają oddziały domów maklerskich i biura maklerskie Millennium, BPH, BGŻ oraz Banku Polskiej Spółdzielczości. Zapisy na walory spółki kończą się we wtorek o godz. 12.
Zainteresowanie inwestorów akcjami PGE było tak duże, że część podmiotów skończyło oferowanie kredytów wcześniej. – Kredyty na PGE były u nas dostępne tylko jeden dzień, pula nie była mała, ale popyt przekroczył nasze oczekiwania – mówi jeden z pracowników DM Amerbrokers. Ten broker podobnie jak DM Pentrator i DM IDMSA korzystał z finansowania Deutsche Banku PBC, który na kredyty przeznaczył ponad 850 mln zł. Jednak już w środę wyczerpały się pieniądze przeznaczone na ten cel. Przyjmowanie wniosków wstrzymał też Beskidzki Dom Maklerski. Mimo to, jak wynika z naszych szacunków, kwota udzielonych kredytów na akcje PGE przekroczy 10 mld zł. Przy transzy dla inwestorów indywidualnych o wartości 600 mln zł będzie to oznaczało wysoką redukcję zapisów.
– Szacowana redukcja w transzy detalicznej, przy braku ewentualnego przesunięcia dodatkowych akcji z transzy instytucjonalnej, może wynieść około 95 proc. – mówi Tomasz Kolarz, analityk Biura Maklerskiego BPH. Tylko klienci Banku Ochrony Środowiska wyrazili chęć kupna akcji o wartości przekraczającej pulę przeznaczoną dla klientów detalicznych. O wielkim zainteresowaniu ofertą świadczyć może też fakt, że w jednym z dużych banków średnia wartość kredytu sięgała 800 tys. zł. Z uwagi na spodziewaną ponad 90-proc. redukcję koszty kredytu na pięciokrotność środków własnych zwrócą się, jeśli w dniu debiutu kurs akcji wzrośnie o blisko 6 proc. Z naszej ankiety wśród giełdowych analityków wynika, że jest to możliwe. Spodziewają się oni wzrostu nawet na poziomie 15 – 25 proc. Z wyliczeń ”Rz” wynika, że inwestorzy w pierwszym dniu notowań dziesięciu państwowych spółek zarabiali średnio po blisko 20 proc. Żadna z tych spółek nie zakończyła pierwszego dnia na parkiecie pod kreską. Rekord padł przy PGNiG, którego kurs poszybował w górę o ponad 34 proc. Na drugim biegunie jest Enea z tylko nieco ponad 1-proc. zyskiem. Licząc od debiutu do dziś, najsłabiej wypadł Lotos, którego akcje w ciągu ponad czterech lat przyniosły inwestorom około 5-proc. stratę. W przypadku PGE długoterminowi inwestorzy powinni przygotować się na to, że na parkiet trafić może więcej akcji. Resort skarbu (po debiucie będzie dysponował 70-proc. pakietem) nie będzie sprzedawać kontrolowanych przez siebie akcji przez co najmniej pół roku po debiucie. Obowiązuje go tzw. lock-up. Ale przedstawiciele ministerstwa skarbu sygnalizowali, że później możliwe jest zbycie pakietu stanowiącego ok. 10 proc. kapitałów PGE. Na rynek trafić mogą także kolejne walory z państwowego portfela. Rządowa strategia zakłada jednak, że w dłuższej perspektywie Skarb Państwa zachowa 51 procent akcji grupy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL