Wiadomości

Rosja jest teraz dla Obamy najważniejsza

Richard Pipes
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Rozmowa: Prof. Richard Pipes, amerykański politolog, ekspert ds. Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej
[b]– Polska jest gotowa uczestniczyć w nowym projekcie obrony antyrakietowej przedstawionym przez administrację Baracka Obamy – zapewnił o tym wiceprezydenta USA Josepha Bidena premier Donald Tusk. To dobra decyzja? [/b]
– Mam za mało informacji, by ją rzetelnie komentować. Nie bardzo rozumiem cały ten pomysł nowej administracji Baracka Obamy. We wrześniu wydawało się, że Barack Obama zrezygnował z tarczy, by pójść na rękę Rosjanom. [b]– Ale teraz jego ekipa przekonuje, że 17 września nikt z tarczy nie zrezygnował, i podkreśla, iż nowa tarcza będzie jeszcze lepsza od poprzedniej. [/b]
– To wszystko jest dla mnie bardzo dziwne i potwierdza fakt pewnego zamieszania i bałaganu w tej sprawie, jaki panuje w Waszyngtonie. Wydaje się, że Biały Dom nie bardzo wie, co robi. Jedną ręką daje, drugą ręką odbiera. Jeśli bowiem nowa tarcza ma być lepsza, to dlaczego administracja Obamy nie ogłosiła tego już 17 września. [b]– Waszyngton może więc zrezygnować i z tego projektu? [/b] – Oczywiście, że może. Jeśli Rosjanie stanowczo powiedzą, że oni się na niego nie zgadzają, to USA mogą go anulować. [b]– Właśnie dlatego polscy, czescy i gruzińscy politycy są zaniepokojeni tym „resetowaniem” stosunków między Waszyngtonem a Moskwą. [/b] – Polska jest bardzo istotnym sojusznikiem dla USA. Poprawienie stosunków z Rosją jest jednak teraz dla Obamy najważniejsze i to dlatego – a nie z powodu lekceważenia Europy Środkowo-Wschodniej – obecna administracja zwraca mniejszą uwagę na ten region. Bardzo trudno to wyważyć i z jednej strony wspierać stosunki z Warszawą, a drugiej poprawić relacje z Moskwą. Jeśli więc Barack Obama będzie musiał poświęcić jakiś projekt w Polsce, bo Rosji nie będzie się podobać, że Ameryka wchodzi w ich strefę wpływu, to to zrobi. [b]– Czy takie zachowanie USA nie sprawi, że Rosja znów uzna Europę Środkowo-Wschodnią za swoją strefę wpływów? [/b] – Oczywiście, że uzna. Dlatego uważam, że to był błąd ze strony USA. Nie powinno się dawać Moskwie do zrozumienia, że zgadzamy się, że Polska, Ukraina czy Gruzja to ich strefa wpływów. A przecież to niezależne, niepodległe kraje, które mają prawo prowadzić własną politykę. Na razie ustępstwa wobec Kremla nie dają zresztą rezultatów. Hillary Clinton w zeszłym tygodniu poleciała do Moskwy, by uzyskać deklaracje poparcia w kwestii irańskiej, i wróciła z pustymi rękoma. Być może cała ta dyskusja o nowym systemie antyrakietowym jest więc rezultatem tego, że Rosja nie odpłaciła się Ameryce za decyzję o rezygnacji z tarczy w Polsce. Strasznie trudno to powiedzieć. [b]– Wiceprezydent Biden podkreślał, że Polska jest jednym z najbliższych sojuszników USA, że „zdobyła serca Amerykanów i członków amerykańskiego rządu” i że jest wzorem dla całego świata. Jak poważnie powinniśmy podchodzić do takich deklaracji? [/b] - Stany Zjednoczone mają wiele trudności z sojusznikami w Europie. A Polska jest bardzo lojalna i stosunki amerykańsko-polskie są rzeczywiście bardzo dobre. Nie mam wątpliwości, że jeśli chodzi o Europę Środkowo-Wschodnią, to nie ma bliższego Ameryce kraju niż Polska. [i]—rozmawiał w Waszyngtonie Jacek Przybylski [/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL