Nieruchomości

Złote Tarasy: urzędnicy na ławie oskarżonych

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Sąd rozstrzygnie, czy czterej byli samorządowcy złamali prawo podczas sprzedaży gruntu pod budowę centrum handlowego Złote Tarasy
Na ławie oskarżonych zasiedli członkowie zarządu gminy Centrum z lat 2000 – 2002, kiedyś wpływowi samorządowcy koalicji SLD – PO. Były burmistrz Jan Wieteska (wówczas szef warszawskiego SLD) oraz jego zastępcy: Jerzy Guz, Bogdan Michalski i Wojciech Szymborski, odpowiadają za niedopełnienie swoich obowiązków i „narażenie majątku miasta na szkodę dużych rozmiarów“.
Wszyscy czterej oskarżeni pojawili się wczoraj w sądzie. Prokuratura zarzuca im, że dopuścili się przestępstwa, gdy w 2001 roku, działając jako zarząd gminy, zgodzili się na wniesienie działki obok Dworca Centralnego aportem do spółki, która zamierzała zbudować centrum handlowe Złote Tarasy.
Zdaniem śledczych, byli samorządowcy przekazali grunt po zaniżonej o ok. 100 mln zł wartości oraz mimo roszczeń spadkobierców przedwojennych właścicieli tego terenu. Oskarżeni nie przyznają się do winy. – Wszystko odbyło się zgodnie z prawem – tłumaczył były burmistrz gminy Centrum Jan Wieteska. A jego zastępca Jerzy Guz przekonywał: – Jako zarząd wykonywaliśmy tylko uchwałę rady w sprawie aportu oraz zapisy umowy z deweloperem, którą podpisał ówczesny prezydent Marcin Święcicki. Zarzuty wobec oskarżonych podtrzymał wczoraj prokurator Mariusz Wajda. Przez ponad trzy godziny odczytywał liczący kilkaset stron akt oskarżenia. Przywołał w nim wyroki, korzystne dla spadkobierców byłych właścicieli działki pod Złotymi Tarasami, m.in. sądu okręgowego z 2006 roku. Uznał on wtedy, że przy przekazywaniu gruntu urzędnicy powinni wziąć pod uwagę ich roszczenia. Z argumentami prokuratora polemizował mecenas Mariusz Wróblewski, obrońca Jana Wieteski. – Spadkobiercy mogli otrzymać odszkodowanie, ale się na to nie zgodzili. Trudno więc mówić o działaniu na ich niekorzyść – dowodził. Linią obrony byłych samorządowców zdziwiony jest Michał Kozak reprezentujący rodzinę. – Nigdy nie odrzuciła ona propozycji odszkodowania. Domagała się tylko, by odpowiadało rzeczywistej wartości gruntu. Raport Najwyższej Izby Kontroli potwierdził, że urzędnicy zaniżyli wartość nieruchomości. Oskarżonym grozi do dziesięciu lat więzienia. [i]Czytaj też w [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/1,412629_Zlote_Tarasy__urzednicy_na_lawie_oskarzonych_.html]Życiu Warszawy[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL