Wiadomości

Dlaczego miałbym ustąpić?

Michał Kamiński
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Nie jestem antysemitą. Zarzuty brytyjskiej lewicy są obraźliwe i nieprawdziwe – mówi Michał Kamiński
[b]Nagle stał się pan najbardziej znanym Polakiem w Wielkiej Brytanii. Atakują pana przeciwnicy torysów, z którymi PiS tworzy kierowaną przez pana frakcję w europarlamencie. Na hasło „Kamiński” niejeden Brytyjczyk zareaguje teraz: to ten antysemita.[/b]
[b]Michał Kamiński:[/b] Przede wszystkim stałem się obiektem brutalnej kampanii wyborczej, która trwa w Wielkiej Brytanii. Nie jestem antysemitą i ja o tym wiem najlepiej. To dla mnie uwłaczające, że muszę się z tego tłumaczyć. Zarzut antysemityzmu czy neonazizmu pod moim adresem uznaję za wysoce obraźliwy i kompletnie nieprawdziwy. Nawet Ryszard Kalisz, który nie jest moim politycznym zwolennikiem, powiedział, że oskarżanie mnie o neonazizm to absurd. [b]Ale brytyjska prasa nie odpuszcza od miesięcy.[/b]
Te ataki pochodzą głównie z gazet o lewicowym nastawieniu, które zdecydowanie popierają Partię Pracy. Ta zaś bardzo mocno przegrywa w sondażach i wszyscy oczekują, że przegra w wyborach. Dlatego chwyta się różnych brudnych trików, żeby atakować politycznych oponentów. [b]Co na to torysi?[/b] Bronią mnie, wiedząc, że zarzuty są nieprawdziwe. Byłem gościem na ich konferencji i dostałem owacje. [b]„The Guardian” stwierdził właśnie, że w pana obronie nawet cenzurują Wikipedię. Słyszał pan, że z komputera w Izbie Gmin ktoś usunął z pana biografii fragment o członkostwie w Narodowym Odrodzeniu Polski?[/b] Nie. Ale to kompletna bzdura. Absurd. W mojej biografii nie ma antysemickich elementów. We wszystkich artykułach na mój temat zawsze pisano o tym, że jako nastolatek byłem członkiem NOP. Nigdy tego nie ukrywałem i nigdy dla nikogo nie było to tajemnicą. Ta organizacja stała się skrajnie prawicowa, gdy ja już dawno w niej nie byłem. Co więcej, stała się członkiem założycielem ZChN. [b]Brytyjska lewica coraz głośniej domaga się jednak, by przestał pan kierować frakcją konserwatystów w PE. Jest pan gotów ustąpić?[/b] Nie mam żadnego powodu, by ustępować. Niby dlaczego? Nie zrobiłem w życiu nic, co byłoby powodem do rezygnacji. Nie lewica i nie Partia Pracy ustala, kto jest szefem frakcji konserwatywnej w PE. [b]Może wtedy uciszyłaby się burza wokół tego stanowiska?[/b] Przepraszam, ale nie można nikogo obrzucać błotem. Nie zrobiłem niczego złego. Niczego, co usprawiedliwiałoby twierdzenie, że miałbym się podać do dymisji. Nie biorę takiej opcji pod uwagę. [b]Nawet dla dobra sprawy? Gdyby zastąpił pana inny Polak, lewica zapewne odpuściłaby ataki?[/b] Na pewno tak. Ale gdybym ustąpił, oznaczałoby to, że czuję się winny. A tak nie jest. [b]Może łatwiej byłoby panu bronić swoich racji, będąc osobą stojącą z boku?[/b] Nie, bo ja i tak to robię. Wypowiadam się w brytyjskich mediach. Podjąłem też kroki prawne przeciwko ludziom, którzy pisali o mnie, że jestem neonazistą. To są granice, których w kulturalnej debacie publicznej przekraczać nie wolno. Sprawą zajmuje się brytyjski adwokat, którego wynająłem. [b]Czuje pan, że trochę pan namieszał w brytyjskiej polityce?[/b] Namieszałem, bo ciężką pracą stworzyłem partię Europejskich Konserwatystów i Reformatorów i jestem z tego bardzo dumny. Ale nie jestem dumny, że mnie atakują. Nie zamierzam jednak ustępować wobec agresji, która nie jest niczym umotywowana. Muszę być silny. I jestem. I to wytrzymam.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL