Poradniki

Adwokat za darmo

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Idziesz do sądu – koniecznie postaraj się o prawnika. Osoby niezamożne mogą wystąpić do sądu o przyznanie im adwokata (bądź radcy), aby poprowadził ich sprawę.
Muszą jednak wykazać trzy rzeczy: że nie stać ich na wynajęcie prywatnie adwokata, że sprawa wymaga pomocy prawnika, że nie jest błaha, wydumana.
To stosunkowo prosta procedura, ale wymaga pewnej wiedzy, z kolei wszelkie błędy w trakcie postępowania sądowego trudno później naprawić. Tak naprawdę najlepiej byłoby poradzić się adwokata jeszcze przed wszczęciem sprawy (patrz wypowiedź mec. Michałowskiego). Dodajmy od razu, że procedury sądowe są coraz trudniejsze, tak więc osoba z nimi nieobeznana wiele ryzykuje przed sądem, zwłaszcza gdy druga strona ma prawnika. Dlatego wszystkie cywilizowane procedury sądowe przewidują wsparcie dla najuboższych.
[srodtytul]Prawo ubogich[/srodtytul] O przyznanie adwokata (lub radcy), który zajmie się sprawą, nie biorąc pieniędzy (wynagrodzenie pokrywa państwo albo przegrywający przeciwnik), może wystąpić każdy będący stroną procesu cywilnego – powód, pozwany, w każdej sprawie cywilnej, pracowniczej czy gospodarczej (te uprawnienia dotyczą także przedsiębiorców, zwłaszcza drobniejszych). Z prawnika z urzędu mogą skorzystać także wnioskodawcy czy uczestnicy tzw. spraw niespornych, np. spadkowych. Do niedawna warunkiem skutecznego złożenia wniosku o prawnika było uzyskanie zwolnienia od kosztów sądowych w całości lub części, co oznaczało jednoczesne składanie dwóch wniosków do sądu. Tego już się nie wymaga za sprawą wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Możliwe jest bowiem, że podsądnego stać na opłacenie kosztów sądowych (przede wszystkim wpisu, opłaty) i sąd go z tego obowiązku nie zwolni, ale nie stać go na adwokata – bo sprawa jest trudna, wymagająca znacznej pracy prawnika, a więc także pieniędzy na adwokackie honorarium. W praktyce wciąż najczęściej oba wnioski składane są równocześnie. [srodtytul]Komu prawnik z urzędu[/srodtytul] Tak czy inaczej sąd bada stan majątkowy wnioskodawcy. W praktyce tak samo jak w wypadku zwolnienia z kosztów wymaga wykazania, że nie może on, bez uszczerbku dla utrzymania swojego i rodziny, ponieść kosztów wynagrodzenia adwokata lub radcy. Zainteresowany musi złożyć oświadczenie na odpowiednim formularzu, który można dostać w każdym sądzie, i który zawiera pouczenie, jak go wypełniać (szczegóły patrz: [link=http://www.rp.pl/artykul/379663,379540_Cala_argumentacja_w_pozwie.html]„Wzór”[/link]). Obejmuje on szczegółowe dane o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania. Na podstawie tych danych sąd wyrabia sobie zdanie, czy wnioskodawcę nie stać na prywatne zaangażowanie prawnika. – Postarajmy się jak najdokładniej przedstawić swoją sytuację materialną i rodzinną, wskazując nie tylko rodzaj i wysokość dochodów, posiadany majątek (np. mieszkanie, samochód), ale też stałe wydatki obciążające domowy budżet, w tym np. koszty koniecznych leków, koszt nauki dziecka – radzi mec. Monika Tarnowska. Zainteresowany musi spełnić jeszcze jeden warunek: [b]sąd uwzględnia wniosek, jeżeli udział adwokata lub radcy uzna za potrzebny w danej sprawie[/b] (art. 117 § 4 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=76C834D9C7B266C9D32AFDEAE2C3532C?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link]). Przyjmuje się, że udział adwokata (radcy) będzie potrzebny, jeżeli strona jest nieporadna, ma trudności z samodzielnym podejmowaniem czynności procesowych. Zdaniem mec. Tarnowskiej sąd nie uwzględni wniosku osoby, która w miarę sprawnie radzi sobie z pisaniem pism procesowych. Na ocenę nieporadności mają wpływ wiek, stan zdrowia, wykształcenie. Z reguły bowiem osoba starsza, schorowana, niewykształcona ma większe trudności już z podstawowymi czynnościami procesowymi. [srodtytul]Procedura[/srodtytul] Wniosek o pełnomocnika z urzędu może zostać złożony przed wytoczeniem powództwa. To jednak należy do rzadkości, ale ma ten plus, że pozew, a więc najważniejsze pismo w sprawie, będzie pisał już profesjonalista. W praktyce wniosek ten składany jest wraz w pozwem. Robi się to w sądzie, w którym sprawa ma być wytoczona lub już się toczy.  Na postanowienie sądu oddalające wniosek o ustanowienie adwokata lub radcy przysługuje zażalenie do sądu drugiej instancji. O wyznaczenie konkretnego adwokata lub radcy sąd (jeżeli przyzna prawnika) zwraca się do właściwej okręgowej rady adwokackiej lub izby radców prawnych.  – Pierwsze, co robię, kiedy dostaję takie zawiadomienie, to staram się skontaktować z osobą, którą mam reprezentować, i udaję się do sądu, by przejrzeć akta – mówi adwokat Wojciech Orżewski. – Czy prowadzenie takiej sprawy różni się od sprawy prywatnego klienta? – Właściwie nie, nieraz wymaga nawet większej staranności i większego wysiłku. Szanujący się adwokat nie da odczuć, że jest obrońcą z urzędu. [srodtytul]Wyścig z czasem[/srodtytul] Jak już mówiliśmy, najlepiej wystąpić o prawnika na początku procesu. Później jego pomoc może być utrudniona lub wręcz zbędna (patrz ramka [link=http://www.rp.pl/artykul/379663,379540_Cala_argumentacja_w_pozwie.html]„Sprawa gospodarcza”[/link]). Ale wniosek można złożyć także później, np. w postępowaniu apelacyjnym, kasacyjnym przed Sądem Najwyższym. Warto pamiętać, że skargę kasacyjną może napisać i złożyć tylko adwokat bądź radca prawny, tak więc żeby wkroczyć na tę ścieżkę, adwokata musimy mieć – albo własnego, albo z urzędu. Trzeba też wiedzieć, że zgłoszenie wniosku o ustanowienie adwokata lub radcy, jak również odwołanie się w razie odmowy ich ustanowienia, nie wstrzymują biegu toczącego się postępowania. Oznacza to, że (krótkie) terminy na złożenie apelacji czy skargi kasacyjnej – odpowiednio dwa tygodnie i miesiąc od doręczenia uzasadnienia – biegną. – W praktyce sądy uwzględniają nieraz wnioski późno ustanowionych pełnomocników z urzędu i dopuszczają tzw. przywrócenie terminu na złożenie apelacji bądź kasacji, ale nie ma tu automatyzmu – ostrzega sędzia Marcin Łochowski z Sądu Okręgowego dla Warszawy-Pragi. Większe pole manewru sąd ma w trakcie procesu, zwłaszcza w I instancji. Może mianowicie wstrzymać rozpoznanie sprawy aż do prawomocnego rozstrzygnięcia wniosku o przyznanie pełnomocnika i nie wyznaczać rozprawy, a wyznaczoną odwołać lub odroczyć. [srodtytul]Kto płaci mecenasowi[/srodtytul] Po zakończeniu sprawy sąd zasądza honorarium dla adwokata od strony, która przegrała. A co, jeżeli przegrała ta biedna, zwolniona z kosztów? W praktyce koszty te przejmuje na siebie Skarb Państwa. Warto dodać, że tak w okręgowych radach adwokackich, jak i okręgowych izbach radców prawnych wykształca się dobra praktyka, aby tworzyć listy adwokatów (radców) ze wskazaniem, który rodzaj spraw preferują. Dzięki temu w sprawie np. z zakresu prawa pracy pomocy prawnej będzie udzielał pełnomocnik, który tego rodzaju sprawami się zajmuje, a nie adwokat czy radca od lat praktykujący np. w prawie spółek handlowych. [ramka][b]Komentuje Andrzej Michałowski,wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej[/b] Jeżeli sprawa, z którą przychodzi do mnie klient, jest dobrze zdiagnozowana i można przewidzieć jej przebieg oraz spodziewane koszty jej prowadzenia, a zainteresowany nie ma pieniędzy, to przedstawiam mu wszelkie informacje, jak może uzyskać pomoc prawną, pełnomocnika z urzędu. Czasem nawet pomagam napisać odpowiedni wniosek do sądu, choć z tym wiąże się pewne ryzyko, można bowiem zauważyć, że gdy sędzia przeczyta profesjonalnie napisany wniosek, to może uznać, że osoba, która tak dobrze sobie radzi z tymi kwestiami, może sama poprowadzić swoją sprawę. Lepiej więc doradzić takiej osobie, jaki wniosek ma złożyć, ale niech ona sama go napisze. Znam też adwokatów, którzy nie pozwalają nawet najbiedniejszym osobom szukać innego adwokata (z urzędu), wreszcie takich, którzy w takiej sytuacji prowadzą sprawę za darmo.[/ramka] [ramka][b]Komentuje Małgorzata Kuracka, przewodnicząca III Wydziału Cywilnego SO w Warszawie[/b] Starający się o ustanowienia pełnomocnika z urzędu musi wykazać nie tylko odpowiednio niski stan majątkowy (ważne, by zrobił to czytelnie, skrupulatnie), ale także to, że sam nie zdoła poprowadzić takiej sprawy. W praktyce ważne jest (choć nie zapisano tego wprost w przepisach) przekonanie sądu, że sprawa jest dla niego życiowo ważna, doniosła. Prędzej z pewnością sąd przyzna prawnika osobie domagającej się od szpitala odszkodowania za błąd lekarski niż komuś, kto żąda przeprosin w rezultacie sąsiedzkiej pyskówki. [/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.domagalski@rp.pl]m.domagalski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL