Prawnicy

Kancelarie prawne czasem dzielą się pracą

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Zlecanie niektórych spraw podwykonawcom może być sposobem na cięcie kosztów. Jednak niewiele kancelarii się na to decyduje
Kancelarie z londyńskiego City często wynajmują do pracy dla siebie tańszych prawników z zagranicy – Indii czy RPA. Kryzys zmusił je do cięcia kosztów. Czy może to być trwałe zjawisko na rynku usług prawniczych dla biznesu?
Jak wyjaśnia Grzegorz Namiotkiewicz, kierujący warszawskim biurem Clifford Chance, indyjskie Knowledge Centre zapewnia całej sieci pomoc w zakresie nieskomplikowanych zadań, które muszą być szybko wykonane. [srodtytul]Inne miasto lub nisza[/srodtytul]
– Zlecając takie prace do Indii, prawnicy Clifford Chance mogą przyśpieszyć organizację transakcji, zachowując konkurencyjny poziom kosztów – tłumaczy Namiotkiewicz. I dodaje, że Warszawa nie korzystała do tej pory z Knowledge Centre, choć jest ono do dyspozycji. – Prawnicy z Indii mogą pracować na dokumentach w języku angielskim i poddanych prawu angielskiemu – podkreśla. Według Beaty Gessel, kierującej kancelarią Gessel, zjawisko outsourcingu w usługach prawniczych pojawiło się w ostatnich latach i jest konsekwencją globalizacji gospodarki. – Zmienił się charakter pracy kancelarii, zwłaszcza gigantów międzynarodowych, którzy przygotowują ogromne transakcje – mówi. W Polsce outsourcing ma jednak wymiar wyłącznie krajowy. Trudno wyobrazić sobie podzlecanie usług prawniczych specjalistom z innych krajów, którzy nie znają ani języka, ani prawa polskiego. Nie globalizacja zatem, lecz informatyzacja może je ułatwić. – Firmy prawnicze korzystają z usług zewnętrznych, ale dotyczy to z reguły czynności o charakterze technicznym, jak np. organizowanie data rooms (pokój udostępniania danych) na potrzeby dużych procesów czy transakcji – zauważa Cezary Wiśniewski, partner zarządzający w kancelarii Linklaters. Rudolf Ostrihansky, kierujący kancelarią Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, potwierdza, że duże firmy prawnicze z Warszawy podzlecają pracę: – Bywa tak przy większych projektach, kiedy trzeba np. zbadać księgi wieczyste w innym mieście. Albo podpisuje się umowę-zlecenia z miejscowym adwokatem, żeby przejrzał akta w sądzie i przygotował sprawozdanie – mówi. Gessel woli outsourcing nazywać współpracą. – Nasza kancelaria wykonuje wielkie audyty prawne, czasami obejmujące badanie ksiąg wieczystych dla kilku tysięcy działek. Wielkość zebranej dokumentacji wymagała czasem wynajęcia samochodu ciężarowego w celu jej dostarczenia klientowi – mówi. Wiśniewski podaje jeszcze jeden przykład podzlecania. – Chodzi o niszowe dziedziny prawa, jak lotnicze czy morskie, w których dużej kancelarii nie opłaca się tworzyć własnych specjalizacji. Niektóre skomplikowane transakcje zawierają elementy z takich specjalistycznych dziedzin. [srodtytul]Jak osobisty lekarz[/srodtytul] Nasi rozmówcy podkreślają jednak, że zlecając pracę na zewnątrz, kancelaria musi ją potem sprawdzić. Wykonywana jest bowiem na jej konto, to ona za nią odpowiada i gwarantuje jej jakość swoją marką. Jaką przyszłość ma ten outsourcing? Gessel uważa, że tą drogą może pójść więcej kancelarii. Według Ostrihansky,ego szansą rozwoju może być postępująca harmonizacja prawa w UE. Wiśniewski nie wyobraża sobie jednak, żeby w sektorze usług tak silnie spersonalizowanych podzlecać główną pracę i doliczać do niej własną marżę. Namiotkiewicz przypomina, że jakość usług prawnych w bardzo dużym stopniu jest kojarzona z konkretnymi osobami. [ramka][srodtytul]Hindusi pracują dla CC [/srodtytul] Międzynarodowa kancelaria Clifford Chance w ostatnim roku finansowym zleciła prawnikom z centrum obsługi w Indiach 12 tys. godzin pracy. To ekwiwalent czasu pracy siedmiu starszych prawników z centrali w Londynie. Hinduscy prawnicy współpracowali z 15 biurami międzynarodowej sieci przy obsłudze ponad 300 transakcji. Jak podaje hinduska strona internetowa LegallyIndia.com, ta współpraca pozwoliła kancelarii znacząco obniżyć koszty. Przykładowo wielki projekt dotyczący międzynarodowego banku okazał się tańszy o prawie 20 proc. Hindusi z Knowledge Centre wykonują pomocnicze i prostsze zadania prawnicze, które w Londynie należały do stażystów i młodszych prawników.[/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=i.walencik@rp.pl]i.walencik@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL