Prawo dla Ciebie

Poszukiwani w sieci

Fotorzepa, Danuta Matloch
W Polsce ginie rocznie ponad 15 tysięcy osób. To tragedia i problem prawny dla rodzin. Internetowa baza pomoże znaleźć zaginionych
Kiedy na początku października Komenda Główna Policji uruchomiła internetowe bazy danych osób zaginionych i poszukiwanych, wejście na stronę graniczyło z cudem.
– W ciągu pierwszych dwóch tygodni z witryny skorzystało już ponad 60 tys. osób – mówi Krzysztof Hajdas z KGP. Zasada serwisu jest prosta: każdy ze swojego komputera może poprzez wpisanie w specjalnej rubryce imienia i nazwiska sprawdzić, czy konkretna, znana lub nieznana mu, osoba jest poszukiwana przez policję. [b]Serwisy są ogólnodostępne dla użytkowników na całym świecie pod adresami [link=http://www.poszukiwani.policja.pl]www.poszukiwani.policja.pl[/link] i [link=http://www.zaginieni.policja.pl.]www.zaginieni.policja.pl.[/link] [/b]
[srodtytul]W bazie 2 tysiące[/srodtytul] Obecnie można odnaleźć tam zdjęcia i dane prawie 2 tys. osób poszukiwanych przez policję oraz ponad 200 osób zaginionych. W serwisach zamieszczane są dane osób, na których publikację zgodził się sąd lub prokuratura (lub w przypadku zaginionych ich rodziny). Oprócz zdjęć, imion i nazwisk, a także m.in. informacji o pseudonimach, rysopisach, płci, wieku, rodzaju przestępstw, za jakie dana osoba jest poszukiwana, w serwisach znajdują się też dane jednostek prowadzących poszukiwania. Poszukiwaniami zaginionych zajmuje się też fundcja ITAKA (patrz ramka). [srodtytul]Prawo nie rozpieszcza[/srodtytul] Dla odwiedzających policyjny portal nagłe zaginięcie osoby bliskiej to nie tylko tragedia rodzinna, ale też wiele komplikacji prawnych. Jeśli zaginie mąż i ojciec rodziny, żona nie może np. sprzedać jego samochodu, wyrobić dzieciom paszportu, nie ma też dostępu do jego konta bankowego. Ma trudności z przeprowadzeniem podziału majątku. Niejednokrotnie konieczna staje się pomoc sądu opiekuńczego, który może na wniosek wyznaczyć kuratora, gdy pojawi się potrzeba prowadzenia spraw zaginionego małżonka. Takich sytuacji jest sporo. – Jeśli jedno z małżonków zaginie, a pozostają we wspólności majątkowej, to drugi małżonek może samodzielnie zarządzać majątkiem wspólnym. Zgoda zaginionego jest natomiast wymagana w przypadkach wyliczonych w ustawie (np. na sprzedaż nieruchomości). Gdy małżonek ma zamiar dokonać takiej czynności, musi się zwrócić do sądu o zezwolenie (orzeczenie sądu zastępuje zgodę zaginionego) – tłumaczy Agnieszka Hajos-Iwańska, prawnik CMS Cameron McKenna. – [b]Również dostęp do środków zgromadzonych na rachunku zaginionego jest możliwy, tylko gdy małżonek posiada upoważnienie. Bez niego bank nie może wypłacić pieniędzy osobie innej niż posiadacz rachunku, nawet jeśli środki wchodzą w skład wspólnego majątku małżonków [/b]– dodaje. [srodtytul]Uznanie za zmarłego[/srodtytul] Osoba zaginiona może zostać uznana za zmarłego po upływie dziesięciu lat od końca roku kalendarzowego, w którym według istniejących wiadomości jeszcze żyła. – Dla zaginięć osób starszych lub zaginięć związanych ze szczególnymi wydarzeniami terminy do uznania za zmarłego są krótsze. Stosowny wniosek można jednak zgłosić do sądu nie wcześniej niż na rok przed końcem terminu, po upływie którego zaginiony może zostać uznany za zmarłego. Taki wniosek może złożyć każdy zainteresowany. Po przeprowadzeniu postępowania sąd wydaje orzeczenie, które staje się podstawą do prowadzenia postępowania spadkowego – mówi Agnieszka Hajos-Iwańska. I zaznacza, że jeśli osoba uznana przez sąd za zmarłą odnajdzie się, postanowienie sądu zostanie uchylone na wniosek lub z urzędu. Jednocześnie małżeństwo zawarte po uznaniu współmałżonka za zmarłego nie może być unieważnione tylko dlatego, że małżonek uznany za zmarłego żyje, chyba że, zawierając małżeństwo, strony wiedziały, że pozostaje on przy życiu. [ramka][b]Komentuje Kinga Siembab z fundacji ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych[/b] Poszukujemy ok. 1500 osób rocznie. Często zgłaszają się do nas rodziny, które wyczerpały już inne drogi poszukiwawcze (w tym policję) i jest to dla nich jedyna nadzieja. 70 proc. spraw prowadzonych przez nas znajduje wyjaśnienie. Większość osób szczęśliwie się odnajduje. Część odnalezionych podpisuje oświadczenie, że nie chce mieć kontaktu z bliskimi, do czego jako osoby dorosłe mają prawo. W wypadku części poszukiwanych odnajdujemy, niestety, ciała. Trudno stworzyć przeciętny portret psychologiczny osoby zaginionej. Każda historia jest inna. Zaginieni to często ofiary wypadków, osoby chore (np. na depresję) oraz w podeszłym wieku. Giną ludzie, których przerasta codzienność, którzy opuszczają rodziny z poczucia życiowej bezsilności. Giną nastolatki, które sprowokowane konfliktem z rodzicami uciekają z domów. [/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=t.pietryga@rp.pl]t.pietryga@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL