Styl życia

We fraku

Wystawowy border collie
GNU Free Documentation License
Życiem i telewizją rządzi moda. Kiedy mija zaczynają się kłopoty. Były "modny" polityk trafia w medialny niebyt, modna rasa do schroniska
[wyimek][b]Masz uwagi?[link=http://blog.rp.pl/zwierzeta/2009/10/12/we-fraku/" "target=_blank]Skomentuj na blogu[/link][/b] lub napisz list na [mail=zwierzetailudzie@rp.pl]zwierzetailudzie@rp.pl[/mail][/wyimek]
Zakładam, że człowiek płacący za szczeniaka 1000-1500 zł nie przywiąże go do płotu czy drzewa w lesie. Modne były dalmatyńczyki, owczarki szkockie z wiecznie żywą we wspomnieniach Lessie. Teraz pora na [b]border collie[/b]. Te dekoracyjne pieski zaczynają chyba obowiązywać dla modelu rodziny 2+2, bo masowo występują w reklamach, w filmie (psi towarzysz Danuty Szaflarskiej w "Pora umierać").
Border pasuje do roli jak mało która rasa, bo jest wyjątkowo fotogeniczny, wręcz dekoracyjny. Do tego dochodzi odpowiednia wielkość, masa i umaszczenie. Świetnie wychodzi na wspólnych fotografiach. W codziennym życiu "wychodzi" gorzej. [srodtytul]Geniusz we fraku[/srodtytul] Border collie jest niezwykle inteligentną rasą. W opracowanym przez Stanleya Corena rankingu psiej inteligencji bordery zajmują zaszczytne pierwsze miejsce. Dla przyszłego właściciela to dobrze i źle. Dobrze, bo psa łatwo wyszkolić, źle bo psiak nudzi się z nieruchawym właścicielem. Borderowi trzeba od maleńkości zapewniać zajęcie. Zajęcie jest W wychowaniu najważniejsze. Tylko wyczerpany border jest borderem szczęśliwym. I tylko wyczerpująca praca dla psa zapewni spokój człowiekowi. [srodtytul]Urodzony pastuch[/srodtytul] Temu eleganckiemu psu po nocach śni się zapewne stado owiec. W realu za stado może "robić" ludzka rodzina, gromadka rozbrykanych dzieci, rybki w akwarium. Znane są nawet przypadki "pasienia" mrówek na podjeździe. Border stanie na głowie żeby stado było w kupie i karnie podążało w wybranym przez psa kierunku. Zwłaszcza jeśli zabrakło pasterza. Dzieciom niekoniecznie spodoba się podszczypywanie pęcin. Mamom dzieci jeszcze mniej. Właścicielem wymarzonym dla psów tej rasy, poza hodowcą owiec, może być człowiek aktywny, łaknący ruchu. Border z radością może godzinami aportować piłeczki, freesbie, nauczy się tańczyć. Dla człowieka oferującemu interesujące zajęcie zrobi wszystko. Moda na rasę dotarła do USA kilka lat temu. Amerykańskie doświadczenia są dla bordera druzgocące. Te niewielkie pieski, które nie potrafią się nudzić masowo trafiają do schronisk. I tam czekają na ludzi potrafiących się nimi zająć. Piesek znudzony jest tak nieznośny dla otoczenia, że lepiej nie próbować go hodować. Z mniej inteligentnym towarzyszem dużo łatwiej sobie poradzić. [ramka]Border collie to eksportowy szkocki pies do pasienia. Psy mogą być różnie umaszczone z tym, że eliminuje się te z przewagą koloru białego. Niebieskie oczy dopuszczalne są jedynie w umaszczeniu merle. Pies inteligentny i bystry. Uważny i podatny na szkolenie, uwielbia biegać i wykonywać zadania powierzane mu przez przewodnika. Jest psem pasterskim, pomocnikiem w zaganianiu owiec. Sprawdza się jako pies lawinowy w górach i jako pies tropiący. Z racji ogromnej chęci pracy z człowiekiem może być wykorzystywany przy wykrywaniu narkotyków oraz w służbach celnych. Nadaje się również do terapii chorych. Przy psieniu korzysta z tzw. oka. Pies wywiera na owce presje wymownie na nie patrząc. To zwykle wystarcza.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL