Świat

Wyznajemy te same wartości

Stephen Smith podczas rozmowy z Jerzym Haszczyński
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
O polityce zagranicznej Australii, stosunkach z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, udziale w misjach pokojowych i efektach wizyty w Polsce rozmawia minister spraw zagranicznych Australii Stephen Smith z Jerzym Haszczyńskim ("Rz")
[b]Obejrzyj [link=http://www.rp.pl/artykul/374413.html" "target=_blank]rozmowę wideo (po angielsku)[/link][/b]
[b]Panie ministrze, miło nam powitać pana w Polsce. Dziękuję za umożliwienie mi zadania Panu kilku pytań. Zacznijmy od pozycji Australii w świecie. Pana kraj jest położony dokładnie po drugiej stronie kuli ziemskiej, w stosunku do Europy. Znacznie bliżej mu do azjatyckich potęg. Jak to wygląda z geopolitycznego punktu widzenia? Czy Australia wciąż jest państwem zachodnim?[/b] Jesteśmy państwem w rejonie Azji i Pacyfiku, ale chcemy odgrywać ważną rolę w globalnej polityce. Dlatego Australia, jak się u nas mówi nie pilnuje tylko własnego ogródka, ale poszukuje kolejnych pól i obszarów na świecie, włącznie z Europą na których mogłaby zaznaczyć swoją obecność. W zeszłym roku podpisaliśmy porozumienie o współpracy pomiędzy Australią a Unią Europejską. Moja wizyta w Sztokholmie ma być elementem sprawdzianu jak ono działa. Ale przybyłem też do Polski nie tylko ze względu na długoletnie przyjazne stosunki pomiędzy Polską a Australią, ale również ze względu na to, że Polska od niedawna jest członkiem Unii Europejskiej. Nasze stosunki nie są zatem jedynie dwustronne, ale są także częścią Unii Europejskiej. Australia ma w Polsce sprzymierzeńca w Unii Europejskiej, co jest korzystne zarówno dla Australii, jak światowych i międzynarodowych kontaktów.
[b]Czy oznacza, że Australia jest częścią zachodniej społeczności, wspólnoty? [/b] Społeczeństwo Australii jest dzisiaj różnorodne i multikulturowe. Współczesne kontakty pomiędzy Polską a Australią rozpoczęły się po drugiej wojnie światowej, w ramach programu masowych migracji do Australii, przybyło wówczas wielu Polaków. Od tego czasu program migracyjny objął wszystkie kraje i wszystkie kontynenty. Nie tylko Europę, ale i Azję, Afrykę, Amerykę Południową, czy Łacińską. Staliśmy się więc społeczeństwem różnorodnym i multikulturowym. Staliśmy się też jednym z krajów wysokorozwiniętych. Jesteśmy członkiem G20 z 15 co do wielkości gospodarką na świecie. Ze względu na historię jesteśmy postrzegani jako kraj brytyjski, zachodni, albo europejski. My, jako jako rozwinięty kraj mamy na uwadze także region Azji i Pacyfiku. Zdaniem rządu, Australia powinna rozwijać stosunki z krajami na całym świecie i połączyć się ze społecznością międzynarodową. Obecny rząd ma bardzo ekspansywny pogląd na nasza role w świecie. [b]Porozmawiajmy o Ameryce. Były premier John Howard i były minister spraw zagranicznych Alexander Downer byli bardzo bliskimi sojusznikami prezydenta Busha. Co zmieniło się po Bushu, a co po Howardzie? [/b] Sojusz Australii z USA istnieje od blisko 60 lat. Jest on fundamentem architektury bezpieczeństwa w regionie. Rządy w Australii i USA się zmieniają, ale sojusz jest niewzruszony. Mamy więc bardzo bliskie stosunki z Ameryką. I tak samo jak nasz rząd był bardzo blisko związany z administracja Busha w czasie jego ostatnich dwunastu miesięcy sprawowania władzy, tak samo blisko współpracujemy z obecną administracją prezydenta Baracka Obamy. Osobistości się zmieniają, ale nie podstawowe cele. Sądzę także, że administracja Obamy i obecny rząd Australii podziela stanowisko wobec wyzwań stawianych przez społeczność międzynarodową, na obu ciąży też odpowiedzialność. Oba kraje powinny mieć silne przywiązanie do ONZ i innych organizacji międzynarodowych. [b]Czy Australia jest gotowa wziąć udział we wszystkich międzynarodowych misjach militarnych dowodzonych przez Amerykę? [/b] Mamy długą historię, jeśli chodzi o branie udziału w misjach pokojowych. Oprócz tego, ze mamy 1500 żołnierzy w Afganistanie, utrzymujemy misje we wschodnim Timorze i na Wyspach Salomona. Wspieramy także inne misje pokojowe. Do niedawna mieliśmy w Afganistanie 1.1 tys. australijskich żołnierzy, a liczba ta została ostatnio zwiększona do 1550. Mamy podobne doświadczenia co Polska, która wysłała około dwa tysiące żołnierzy. Silnie popieramy misje ONZ i operacje regionalne , ale także bierzemy udział w misjach międzynarodowych w tak trudnych rejonach jak na przykład Afganistan, gdzie walczymy z terroryzmem w naszym narodowym interesie i w interesie wspólnoty międzynarodowej. W Afganistanie trzeba powstrzymać terroryzm. Australia była krajem, który z jego powodu bardzo ucierpiał w ostatnim czasie. [b]Czy jesteście gotowi wysłać więcej wojsk do Afganistanu? [/b] Niedawno zwiększyliśmy kontyngent o 550, mamy jeden z największych kontyngentów wśród krajów nie będących członkami NATO i 10 co do wielkości w ogóle. Nie otrzymaliśmy prośby od USA ani od NATO o zwiększenie kontyngentu, więc nie zamierzamy tego robić. Tym bardziej, że naszym zdaniem obecna wielkość jest wystarczająca. [b]Jaki jest wynik pańskiej wizyty w Polsce? [/b] Była to bardzo dobra wizyta w Warszawie. Jestem Pierwszym ministrem spraw zagranicznych Australii, który odwiedził Polskę od 2001 czy 2002 roku. Ostatnim polski minister spraw zagranicznych był w Australii w 2003 roku. Było to zdecydowanie zbyt dawno temu. Ustaliłem z Ministrem Sikorskim, że oprócz tego iż odwiedzi Australię możemy wiele zrobić, aby zacieśnić dwustronne stosunki. Więcej można zrobić w sprawach współpracy gospodarczej, ale ponieważ mamy też bardzo podobne wartości demokracji, poszanowania praw człowieka, możemy bliżej współpracować w międzynarodowych instytucjach, szczególnie ONZ. Zawsze mieliśmy przyjazne relacje, jakie zawdzięczamy w znacznym stopniu dużej społeczności Polaków w Australii, którzy przybyli tam po drugiej wojnie światowej. Przyjechało ich wtedy blisko 170 tys., a następni przybyli w latach 80 po ogłoszeniu stanu wojennego. Chcemy więc zacieśniać współpracę gospodarczą i polityczną. Ponieważ Polska jest członkiem Unii, więc to kolejny aspekt, na którym można się skupić.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL