Banki

Znikają oddziały

materiały prasowe
Oddziały zagranicznych instytucji nie zdobyły polskiego rynku. Kryzys przyspieszył rewizję ich strategii
Według danych Komisji Nadzoru Finansowego od wejścia do Unii Europejskiej 28 instytucji było zainteresowanych otworzeniem w Polsce oddziału bankowego. Obecnie jest ich 20, ale w tym roku ich liczba się zmniejszy – przewidują analitycy.
Pierwszym bankiem, który po cichu zamknął swój polski oddział, był duński Jyske Bank, który obsługiwał zamożnych klientów. Duńczycy wynieśli się latem 2007 r. Tylko do końca października będzie działać niemiecki Depfa Bank. – Bank zmienił właściciela (instytucję kontroluje niemiecki rząd – red.), zmienił się model działalności biznesowej – wyjaśnia Paweł Piłatkowski z polskiego oddziału Depfa Banku. Polscy klienci będą obsługiwani z zagranicy. BNP Paribas Personal Finanse miał się w Polsce zajmować udzielaniem kredytów konsumenckich. Nie rozpoczął nawet działalności. Osoby, które Francuzi zatrudnili, prawdopodobnie znajdą pracę w Fortis Banku. BNP Paribas poprzez belgijską spółkę stał się głównym inwestorem w Fortis Bank Polska. Z mapy oddziałów zagranicznych banków zniknie też Dresdner Bank. Ta niemiecka instytucja połączyła się z Commerzbankiem. Konsekwencją tego będzie wchłonięcie przez BRE Bank polskiego oddziału Dresdner Banku.
Z prowadzenia działalności detalicznej zrezygnował też oddział hiszpańskiego banku La Caixa. Hiszpanie zlikwidowali jedyną placówkę detaliczną w Warszawie i ograniczyli się do obsługi firm. Natomiast Nykredit zrezygnował ze swojej głównej działalności, czyli udzielania kredytów hipotecznych. – Od listopada obsługujemy jedynie udzielone kredyty – mówi Lech Gajewski z Nykreditu. Największym oddziałem jest Polbank EFG, który ma ogólnopolską sieć placówek. Jednak naszemu nadzorowi nie podoba się, że tak szeroką działalność prowadzi oddział banku. Dlatego najpewniej Polbank przekształci się w spółkę akcyjną.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL