Świat

Berlusconi może stracić władzę

Dwaj prawnicy Berlusconiego Niccolo Ghedini i Gaetano Pecorella będą jutro bronić racji premiera przed Trybunałem
AP
Cały kraj niecierpliwie czeka na wyrok Trybunału Konstytucyjnego
Przedmiotem ich orzeczenia będzie ustawa gwarantująca czterem najważniejszym osobom w państwie (w tym premierowi) pełen immunitet na czas sprawowania funkcji. Jeśli uznają, że ustawa ta jest niezgodna z włoską konstytucją, Berlusconi będzie w opałach. Zdaniem prokuratury Berlusconi skorumpował swego brytyjskiego współpracownika Davida Millsa. Pod koniec lat 90. miał mu zapłacić 600 tys. dolarów za korzystne, acz fałszywe zeznania, które pozwoliły medialnemu koncernowi Berlusconiego Fininvest uniknąć odpowiedzialności za stworzenie funduszu łapówkowego w rajach podatkowych.
Mills został już wcześniej skazany w Mediolanie na 4,5 roku więzienia, ale śledztwa przeciw Berlusconiemu nie da się podjąć bez uchylenia immunitetu. Decyzja sądu ma zapaść w czwartek i z przecieków wynika, że sędziowie wypowiedzą się przeciwko ustawie. Wówczas proces premiera będzie mógł nabrać tempa. Włoscy politycy i komentatorzy prześcigają się w domysłach, co będzie, jeśli tak właśnie się stanie. Berlusconi może złożyć rezygnację, domagając się w zamian od prezydenta rozpisania natychmiast nowych wyborów. Giorgio Napolitano może jednak nie rozwiązywać parlamentu i powierzyć komuś innemu misję stworzenia „rządu fachowców”.
Byłoby to jednak możliwe tylko wtedy, gdyby w ramach prowadzonych przez prezydenta konsultacji okazało się, że Berlusconi nie może liczyć na parlamentarną większość. Póki co jego sojusznicy deklarują solidarność. Jest jeszcze inne wyjście. Berlusconi może w ogóle na wyrok Trybunału nie zareagować, narażając się jednak na ogromną falę krytyki zarówno w kraju, jak i za granicą. Opozycja i związana z nią przytłaczająca większość włoskich mediów przekonują, że w normalnym państwie premier, który staje przed sądem, automatycznie składa rezygnację. Włochy jednak normalnym krajem nie są. Wielu sędziów i prokuratorów jest po uszy uwikłanych w politykę. I niemal wszyscy popierają lewicę. W sobotę sąd orzekł, że Fininvest ma zapłacić 750 mln euro odszkodowania potentatowi medialnemu Carlo de Benedettiemu, właścicielowi gazety „La Repubblica”, która prowadzi ostrą antyberluscońską kampanię. De Benedetti posiada legitymację nr 1 opozycyjnej Partii Demokratycznej. Sami Włosi popierają Berlusconiego (58 proc.) i jego rząd (56 proc.). Dlatego też opozycja zrobi wszystko, by nie dopuścić do natychmiastowych wyborów. Tym właśnie Berlusconi może szachować swych przeciwników.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL