Kraj

Złożył dymisję i wyszedł

Mirosław Drzewiecki
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Minister sportu Mirosław Drzewiecki złożył dymisję. - To suwerenna decyzja - zapewnił. Jego rezygnacja ma związek z ujawnionymi przez "Rz" stenogramami rozmów bohaterów afery hazardowej.
Minister złożył krótkie oświadczenie i wyszedł nie odpowiadając na pytania dziennikarzy. - Premier Donald Tusk przyjął dymisję - poinformował rzecznik rządu Paweł Graś.
- Podjąłem suwerenną decyzję, składam dzisiaj na ręce pana premiera moją dymisję ze skutkiem natychmiastowym - powiedział Drzewiecki. Zadeklarował, że zrobi wszystko, aby cała sprawa była wyjaśniona rzetelnie i jak najszybciej. - Mam jedno nazwisko, jedną twarz, jedną rodzinę i będę ich chronić za każdą cenę - tłumaczył.
Jak powiedział, stoi "z podniesionym czołem" i żegna się z pewnością, że "jeżeli dojdzie do wyjaśnienia sprawy, będziemy mogli spotkać się ponownie". Dodał, nie chce, aby opinia publiczna zapamiętała go jako polityka, który kurczowo trzyma się krzesła. - Nie chcę także, aby moja osoba była wykorzystywana jako wygodny pretekst do atakowania premiera, jego rządu i PO - zaznaczył. Drzewiecki to drugi prominentny polityk Platformy Obywatelskiej, który płaci stanowiskiem w związku z nieprawidłowościami w pracach nad tzw. ustawą hazardową. Zbigniew Chlebowski stracił stanowisko szefa klubu parlamentarnego i przewodniczącego komisji finansów publicznych za kontakty z lobbystami, którzy chcieli korzystnych dla branży hazardowej zmian. Dziś przed południem w Łodzi zmarła matka Mirosława Drzewieckiego. [ramka] [srodtytul]U premiera nie byli zadowoleni z przebiegu konferencji[/srodtytul] - No to was zlinczowali - miał usłyszeć Mirosław Drzewiecki od Tomasza Arabskiego, szefa Kancelarii Premiera po sobotniej konferencji, na której dziennikarze wzięli ministra sportu w krzyżowy ogień pytań, na większość których Drzewiecki nie potrafił udzielić przekonywującej odpowiedzi. Kulisy tego co robił Drzewiecki po wybuchu afery hazardowej publikuje "Dziennik Gazeta Prawna". W piątek urzędnicy z ministerstwa sportu do późnej nocy przygotowywali pryncypała do konferencji. O 1.30 szef jego gabinetu Marcin Rosół przyniósł do jego pokoju w sejmowym hotelu 30-punktowy raport. Rano, przed konferencją Drzewiecki i Rosół pojawili się w kancelarii premiera. Od jego współpracowników usłyszeli, że kalendarium w sprawie afery hazardowej jest zbyt zawiłe. Sprawozdanie zostało jeszcze w kancelarii uzupełnione o kilka punktów. Drzewiecki w drodze na warszawski Torwar (gdzie miał spotkać się z dziennikarzami) zdecydował, że będzie mówił jednak własnymi słowami.[/ramka] [ramka][srodtytul]Opinia dla "Rz"[/srodtytul] - Jedna dymisja to za mało. Ważniejsze jest, co zrobi dalej premier skoro poziom kompromitacji osiągnął apogeum - twierdzi w rozmowie z "Rz" Elżbieta Jakubiak, była minister sportu, poseł PiS. Według Jakubiak afera pokazuje, że premier nie ma oparcia w najbliższych współpracownikach, w efekcie premier powinien sam podać się do dymisji. [b]Jak dymisja Drzewieckiego zostanie odebrana przez UEFA, która organizuje EURO2012?[/b] - Niepokojąco, ale dużo zależeć będzie od tego kto będzie następcą Drzewieckiego. Osoba odpowiedzialna za EURO musi być ze świecznika politycznego najbliższego premierowi. Drzewiecki miał taką pozycję. [i]i.k.[/i] [/ramka] [ramka] [b][link=http://www.rp.pl/temat/371375.html] Zobacz raport: AFERA HAZARDOWA[/link] [link=http://www.rp.pl/artykul/371375,373072_O_czym_mowili_politycy_PO__z_biznesmenami.html]"Rz" dotarła do nowych stenogramów i opisów rozmów inwestorów od hazardu z działaczami PO - zobacz[/link][/b][/ramka]

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL