Polityka

Trudne pytania w aferze hazardowej

Tajemnice do wyjaśnienia. Premier, CBA, prokuratura czy dopiero komisja śledcza – kto odpowie na te pytania?
[b]1
Czy premier Donald Tusk nie mógł wcześniej pozbawić stanowisk Zbigniewa Chlebowskiego? Gdy „Rzeczpospolita” ujawniła w czwartek aferę hazardową, szef rządu na specjalnej konferencji prasowej przyznał, że zachowanie Chlebowskiego w tej sprawie było niestosowne i nie do zaakceptowania u osoby na takim stanowisku. Powiedział, że będzie rekomendował, by Chlebowski do czasu wyjaśnienia sprawy nie pełnił funkcji szefa Klubu Parlamentarnego Platformy i przewodniczącego Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Jednak premier wiedział o zachowaniu Chlebowskiego już od 12 sierpnia i aż do publikacji „Rz” nie wyciągnął wobec niego konsekwencji. Na konferencji prasowej tłumaczył tylko, że nie zrobił tego, bo nie mógł ujawniać tajemnicy śledztwa. [b]2[/b]
Dlaczego minister sportu zmienił zdanie w sprawie zapisów ustawy hazardowej? Ministerstwo Finansów od wielu miesięcy przygotowywało zmiany w ustawie o grach i zakładach wzajemnych, które zakładały nałożenie dodatkowej daniny na branżę hazardową. Dochody z tego tytułu (według resortu miały one przynieść blisko 500 mln zł) planowano przeznaczyć na przygotowania do piłkarskich mistrzostw Euro 2012. Minister sportu 30 czerwca wysłał pismo do resortu finansów, w którym stwierdził, że takie zapisy są niepotrzebne. Było to korzystne dla biznesmenów z branży hazardowej, znajomych ministra. 3 września w kolejnym piśmie z tego stanowiska się jednak wycofał. Czy na zmianę decyzji miała wpływ informacja o operacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego? [b]3[/b] Czy w sprawie afery hazardowej doszło do przecieku? Szef CBA poinformował prezydenta, że jest przekonany, iż przeciek był. Świadczyć ma o tym gwałtowna zmiana zachowania biznesmenów Ryszarda Sobiesiaka i Jana Koska, którzy nagle przestali się kontaktować z Chlebowskim i Drzewieckim. W rozmowach ze znajomymi mówili zaś, że muszą korzystać z telefonów na kartę, bo abonamenty są spalone. „Ja mam teraz zakaz dzwonienia, bo tam jakieś sprawy załatwialiśmy i nie chcę dzwonić, żeby nas k... nie kojarzyli” – zwierzał się Sobiesiak koledze. Zmiana zachowania nastąpiła krótko po tym, gdy Kamiński poinformował o aferze hazardowej premiera. Premier Tusk twierdzi, że doniesienia o przecieku to insynuacja. [b]4[/b] Jeśli do przecieku doszło, to kto był jego źródłem? Zdaniem CBA informacje wyciekły z Kancelarii Premiera. Biznesmenom przekazać miał je albo Drzewiecki (19 sierpnia spotkał się z premierem), który 25 sierpnia widział się z Ryszardem Sobiesiakiem, albo jego szef gabinetu politycznego Marcin Rosół. Rosół 24 sierpnia spotkał się z córką Sobiesiaka Magdaleną, dla której załatwiał intratną posadę w zarządzie Totalizatora Sportowego. Następnego dnia wycofała się ona ze starań o posadę, a jej ojciec tłumaczył znajomemu z branży, że wycofał córkę, „bo tam KGB, CBA”. [b]5[/b] Dlaczego szef CBA Mariusz Kamiński poinformował o sprawie prezydenta oraz prezydia Sejmu i Senatu? Minister sprawiedliwości Andrzej Czuma oraz politycy PO twierdzą, że duża liczba poinformowanych polityków sprawiła, iż biuro spaliło własną akcję. Według nich Kamiński chciał odwrócić uwagę od śledztwa, które w jego sprawie prowadzi prokuratura w Rzeszowie. Opozycja przekonuje, że CBA zdecydowało się na ten krok w obawie przed „skręceniem sprawy”. Tym bardziej że poinformowany o niej premier nie podjął zdecydowanych kroków.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL