Świat

Jaką karę może dostać Polański

Roman Polański
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Eksperci w USA są podzieleni. Jedni mówią, że już nie wyjdzie na wolność, inni – że wkrótce go wypuszczą
Roman Polański przebywa w szwajcarskim areszcie, gdzie czeka na rozpatrzenie wniosku ekstradycyjnego USA. Jaką karę może mu wymierzyć amerykański sąd? Zdaniem części ekspertów znacznie wyższą, niż gdyby został skazany w 1977 roku, gdy uprawiał seks z nieletnią. W ciągu ostatnich 30 lat amerykańskie sądy znacznie zaostrzyły bowiem kary nakładane na przestępców seksualnych.
– Jeżeli zostanie postawiony przed sądem, może już nigdy nie ujrzeć światła dziennego – powiedział Agencji Reutera Stan Goldman, profesor z Loyola Law School w Los Angeles. Podobnego zdania jest szef policji w tym mieście Bill Bratton, który doskonale zna tamtejsze sądy. [srodtytul]Gwałt na dziecku[/srodtytul]
– Dzisiaj za stosunek analny z 13-latką, którą się odurzyło alkoholem, dostaje się minimum 18 – 20 lat – mówi Bratton. Dla 76-letniego Polańskiego w praktyce oznaczałoby to dożywocie. O tym, jak poważnie traktowane są w USA gwałty na dzieciach, świadczy fakt, że ostatnio kilka stanów, m.in. Luizjana i Karolina Południowa, przymierzało się do wprowadzenia za to przestępstwo kary śmierci. Jak przekonują eksperci, sędziowie w takich przypadkach często znajdują się pod silną presją opinii publicznej. – Gdy masz do czynienia ze sprawą gwałtu na dziecku, bardzo trudno jest sprzeciwiać się surowej karze – uważa profesor prawa z Tulane University w Nowym Orleanie Tania Tetlow. Nie wiadomo również, w jaki sposób sędzia potraktuje fakt, że od dnia popełnienia przestępstwa minęło ponad 30 lat. Może być to okoliczność łagodząca (bo minęło wiele czasu), ale również obciążająca Polańskiego (reżyser przez trzy dekady uciekał przed wymiarem sprawiedliwości). [wyimek]Amerykańskie sądy znacznie surowiej traktują pedofilów dziś, niż 30 lat temu[/wyimek] Prawników reżysera w trudnej sytuacji postawiło również zaskakujące wyznanie emerytowanego prokuratora Davida Wellsa. Stwierdził on, że wszystko, co mówił w filmie „Roman Polański: Poszukiwany i Pożądany” (2008), było kłamstwem. Wells ze szczegółami opowiadał w nim o swoich sekretnych rozmowach z Laurence’em J. Rittenbandem, sędzią prowadzącym sprawę Polańskiego. Z opowieści Wellsa wynikało, że Rittenband był silnie uprzedzony do Polańskiego, którego uważał za symbol zepsucia. Negatywny stosunek sędziego do oskarżonego miał się jeszcze nasilić po tym, gdy Polański po 42 dniach opuścił szpital psychiatryczny (nie stwierdzono u niego anomalii). Sędzia uznał to za złamanie ugody, w ramach której Polański miał pozostać na obserwacji przez 90 dni. [srodtytul]Cios dla adwokatów[/srodtytul] Reżyser miał się wówczas dowiedzieć o furii, w jaką z tego powodu wpadł sędzia, i uciec do Europy. Rittenband miał się zdenerwować jeszcze bardziej, gdy Wells – jak twierdził w filmie – pokazał mu gazetę ze zdjęciem Polańskiego beztrosko bawiącego się na Oktoberfest w Niemczech. – Ten sukinsyn pójdzie do więzienia stanowego na 50 lat! – miał wykrzykiwać wówczas Rittenband. Obrona reżysera powoływała się na nagrane w filmie słowa byłego prokuratora. Cała ta strategia teraz legła w gruzach. „To, co powiedziałem, nie było prawdą. To było kłamstwo” – wyznał dziennikowi „Los Angeles Times” 71-letni były prokurator. Jak tłumaczy, wymyślił wszystko, bo był przekonany, że film nigdy nie zostanie pokazany w USA. Wyemitowała go jednak telewizja HBO. „Dlaczego teraz się do tego przyznaję? Jeśli Polański wróci do USA, moje oświadczenie może mieć duże znaczenie” – tłumaczy Wells. [srodtytul]To nic nie zmieni[/srodtytul] Część ekspertów twierdzi jednak, że wyznania emerytowanego prokuratora niczego nie zmienią. – Sądzę, że gdy Polański zostanie przewieziony do Ameryki, sędzia puści go wolno – mówi „Rz” adwokat Tamara Holder. Według niej pomimo zaskakującego wyznania Wellsa i tak wiadomo, że w procesie doszło do nieprawidłowości. Ofiara Polańskiego mówi zaś, że nie chce, żeby reżyser szedł do więzienia. – To wszystko przemawia na jego korzyść. Najgorszą rzeczą, którą zrobił Polański, była ucieczka. Mógł wrócić choćby w tym roku, gdy sędzia sugerował, że jeśli pojawi się w sądzie, jest gotów do ugody. Ale on nadal uciekał – dodaje Holder. Mimo apelu szefów dyplomacji Francji i Polski w sprawie reżysera nie będzie interweniować amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton. Jak powiedziała dziennikarzom w Nowym Jorku, ekstradycja Polańskiego to sprawa dla sędziów, a nie dla dyplomatów. Bernard Kouchner i Radosław Sikorski napisali wcześniej list do Clinton, wzywając do uwolnienia reżysera. Jak podkreślił w artykule redakcyjnym „Washington Post”, nic nie usprawiedliwia czynu Polańskiego, a gwiazdy Hollywood nie mają racji, starając się zbagatelizować jego winę. „Człowiek ten przyznał się do seksu z 13-latką, (...) nie słuchał, kiedy przerażona powiedziała: «nie»” – napisała gazeta. Podkreśliła, że od czasu ucieczki ze Stanów Zjednoczonych Polański „żyje bezkarnie i w luksusie”.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL