fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Poszukamy klientów w firmach

Mazda
- Ten rok powinien się zakończyć wynikiem 15 mln sprzedanych aut w Europie - mówi Jeffrey Guyton, prezes Mazda Motor Europe
[b] [link=http://www.rp.pl/artykul/5,364796.html]Więcej o 63. Międzynarodowym Salonie Samochodowym we Frankfurcie.[/link] Obejrzyj galerię[/b]
[b]"Rz":[/b] Jak zmieni się rynek, kiedy wygasną programy wspierające złomowanie starych aut?
[b]Jeffrey Guyton:[/b] Mam nieśmiałą nadzieję, że już w przyszłym roku odczujemy pierwsze słabe sygnały ożywienia. Ten rok powinien się zakończyć wynikiem 15 mln sprzedanych aut w Europie. Rok przyszły będzie gorszy, pewnie z wynikiem ok. 13 mln. We Francji, w Niemczech i Wielkiej Brytanii zakończą się programy złomowania, a w krajach Europy Wschodniej, w Rosji i Irlandii spadek może wynieść nawet 60 proc.
[b]Jaka jest strategia Mazdy, aby „wyrwać” z rynku, ile tylko się da?[/b]
Kryzys załamał nasz wzrost, który trwał niezmiennie od 2000 r., kiedy Mazda pojawiła się w Europie. Przez te lata zbudowaliśmy sieć dystrybucji, mieliśmy premiery jedną za drugą. W tej chwili znów mamy nowe produkty, a auta mają oszczędne silniki Diesla. W Europie Zachodniej „zaatakujemy” firmy małe i średnie, które kupują auta firmowe. Dotychczas tylko w Wielkiej Brytanii Mazda liczyła się na tym rynku. Teraz zamierzamy wejść na pozostałe. Ostrożnie prognozujemy, że zrekompensuje nam to spadek gdzie indziej. Ale i to nie będzie łatwe, bo fabryki mamy tylko w Japonii, a jen silnie się wzmocnił. Powodzi nam się dobrze, kiedy euro i złoty są silne.
[b]To dość konserwatywne podejście.[/b]
Poprzednio musieliśmy więcej wydawać na reklamę. Teraz przeniesiemy środki na pozyskanie zamówień z firm. Wiem, że wiele z nich wstrzymywało się z zakupami. Teraz, kiedy pojawiły się oznaki odbicia w gospodarce, te zachowania powinny się zmienić. Na rynku klientów prywatnych sytuacja jest gorsza. Tam postaramy się wzmocnić markę, będziemy pracować nad dystrybucją.
W Europie mamy 2 tys. dilerów, ale są regiony, gdzie Mazdy jeszcze nie ma. Nadal więc szukamy odpowiednich partnerów.
[b]Czy, tak jak to robi pana japońska konkurencja, gotów jest pan połknąć gorzką pigułkę i znacząco obniżyć ceny?[/b]
Od początku roku szukamy odpowiedniego poziomu cen. Zachęty są wyższe niż kiedykolwiek, ale nadal niższe od wprowadzonych przez naszą japońską konkurencję. Ale my postawiliśmy sobie nadrzędny cel: kryzys nie może zepsuć marki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA