fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

TVP bardziej cyfrowa, na razie za darmo

TVP
Magdalena Lemańska
Od wczoraj Telewizja Polska nadaje swoje niekodowane kanały z satelity bezpłatnie. W grudniu ruszy z ofertą płatną
Od wczoraj TVP nadaje bezpłatnie z satelity Astra wszystkie swoje stacje (oraz TV Puls i TV Trwam, a w przyszłości także kanał TVP Seriale). Kanały nie są kodowane, można je więc odbierać bez podpisywania ze stacją jakiejkolwiek umowy. Trzeba tylko mieć antenę satelitarną i dowolny dekoder, który umożliwia odbieranie sygnału w standardzie, w jakim nadaje go z Astry TVP.
– Od 15 grudnia chcemy uruchomić bezpłatną ofertę kodowaną, w której skład wejdą Polsat, Polsat 2, TVN i TVN 7. Dodatkowo ruszy oferta płatna. Mamy podpisanych już kilka listów intencyjnych z nadawcami i myślę, że docelowo będzie to ok. 20 kanałów – powiedział wczoraj Piotr Farfał, p.o. prezesa TVP. Stacje z oferty będzie można kupować pojedynczo, a nie jak u większości konkurentów w pakietach.
Odbiorcy kanałów kodowanych platformy TVP będą musieli kupić kartę abonencką (za ok. 50 zł) i dekoder. TVP liczy, że w ciągu roku platforma będzie miała 700 – 900 tys. klientów, którzy kupią takie karty.
[srodtytul]Nie do końca tanio[/srodtytul]
TVP zarzeka się, że projekt nic jej nie kosztował. Firma jedynie przedłużyła umowę dzierżawy dwóch nadajników (transponderów) umieszczonych na satelicie SES Astra o cztery lata. Platforma nie będzie prowadziła sprzedaży własnych dekoderów, lecz jedynie certyfikowała dostępne na rynku modele.
Eksperci podkreślają, że TVP poniesie jednak spore koszty. Począwszy od dystrybucji kart, przez dzierżawę transponderów i budowę systemu dostępu do kodowanej oferty.
Na dodatek, aby odbierać sygnał z satelity Astra, trzeba będzie przestawić antenę satelitarną. Większość anten odbiera bowiem w Polsce sygnał z satelity Hotbird. TVP tłumaczy jednak, że oferta Astry była najkorzystniejsza. Nie ujawnia, ile rocznie zapłaci za wynajem jednego transpondera. Nieoficjalnie mówi się o kwotach rzędu 2 – 4 mln euro rocznie. Do końca trwania umowy może to kosztować TVP dziesiątki milionów euro.
Analitycy wytykają TVP, że rusza z taką ofertą późno, gdy rynek jest już mocno nasycony. – Nie sądzę, żeby to była poważna konkurencja dla istniejących graczy. Polski rynek jest już mocno zagospodarowany. Po starcie platformy TVP i Telekomunikacji Polskiej będziemy mieli na rynku pięć platform, czyli niemalże najwięcej w Europie, obok Rumunii – mówi „Rz” Waldemar Stachowiak, analityk Ipopema Securities.
O tym, że Telekomunikacja Polska planuje uruchomienie własnej platformy, napisała wczoraj „Gazeta Wyborcza”.
[srodtytul]Dorabianie ideologii[/srodtytul]
– Bezpłatna oferta kodowana, przy której trzeba będzie zapłacić jednorazowo za kartę abonencką, jest konkurencyjna dla telewizji na kartę platformy „n” i pakietu Mini w Cyfrowym Polsacie. Podoba mi się pomysł kupna jednego kanału bez wykupywania całego pakietu – mówi Sobiesław Pająk, analityk DM IDM SA. Jego zdaniem wprowadzenie dwóch nowych platform jest zagrożeniem przede wszystkim dla platformy „n”, która nie jest rentowna.
Działające już na rynku platformy nie obawiają się konkurencji. – Projekt TVP oceniam jako dorabianie ideologii do uzasadnienia wysokich kosztów ponoszonych dotąd na zakup pojemności satelitarnych – mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu.
Tomasz Berezowski, dyrektor w grupie TVN, podkreśla, że nie jest to konkurencja dla telewizji na kartę, bo technologia, w jakiej TVP uruchamia swoją ofertę (system MPEG-4 i system dostępu warunkowego Video Guard NDS), spowoduje, że dekoder, który będą musieli kupić potencjalni widzowie nowej platformy, będzie bardzo drogi (nawet 700 – 750 zł).
[ramka]Łukasz Wachełko, analityk DB Securities
Zarówno w przypadku Telewizji Polskiej, jak i Telekomunikacji Polskiej SA na debiut nowej platformy cyfrowej jest już na naszym rynku trochę późno. Bezpłatna i niekodowana oferta TVP, która jest raczej skromna i nie rzuca na kolana, może odebrać niektórych najbardziej oszczędnych klientów Cyfrowemu Polsatowi i Cyfrze+, ale nie platformie „n”, bo jej odbiorcy są nastawieni na nowinki technologiczne. Wcale nie jestem przekonany, czy widz, który po prostu chce oglądać np. relacje z wydarzeń sportowych czy filmy, przy takiej ofercie TVP będzie widział potrzebę przestawiania anteny satelitarnej. No chyba że nie doceniamy roli kryzysu i większą rolę, niż przypuszczam, odegra u widzów chęć oszczędzania. —ele[/ramka]
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=m.lemanska@rp.pl]m.lemanska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA