fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Debiut sześciolatków w pierwszych klasach

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
MEN liczy, ile maluchów trafiło do szkół. W większości placówek będą to pojedynczy uczniowie
– Nie wahaliśmy się nawet przez moment – opowiada Cezary Gamalczyk, ojciec pierwszoklasisty Artura. Chłopiec w grudniu skończy sześć lat, a już wczoraj pierwszy raz poszedł do Szkoły Podstawowej nr 56 w Poznaniu. – Czasem warto spróbować czegoś nowego – mówi jego ojciec.
Artur będzie się uczył w klasie utworzonej specjalnie dla 27 zapisanych sześciolatków. W sali są rzutnik, interaktywna tablica, niskie stoliki, zabawki, dywany i miękkie siedziska. Dyrektor szkoły Andrzej Karaś wcześniej gorąco namawiał rodziców, by posłali dzieci do jego podstawówki. Ci mieli jednak wątpliwości. – Zebranie trwało aż cztery godziny – opowiada dyrektor.
W Tychach na Śląsku też namawiano. Do rodziców wysłano ankiety, w których pytano o oczekiwania, przygotowano kolorowe sale. – Bardzo się staraliśmy – przyznaje Aleksandra Cieślik, rzeczniczka tyskiego magistratu. – Przeważyła chyba negatywna kampania części rodziców. Do pierwszych klas poszło tylko 17 sześciolatków z 1020 w całym mieście.
Z kolei na Podkarpaciu najwięcej sześciolatków będzie w szkołach wiejskich. W podstawówce w Bachórcu w pierwszej klasie na siedmiu uczniów sześcioro to sześciolatki.
W Warszawie jest inaczej – do pierwszej klasy idzie co dziesiąty maluch, podobnie w Poznaniu. Rekordową liczbę sześciolatków wysyłają do szkół w Gdyni – 20 procent. Miasto zapewni szkołom nauczyciela wspomagającego, który pomoże nadrabiać dzieciom ewentualne zaległości.
Minister edukacji Katarzyna Hall szacuje, że w pierwszych klasach w całym kraju znajdzie się 5 procent z uprawnionych do pójścia do szkoły sześciolatków. – W Polsce mamy ok. 350 tys. sześciolatków, z tego tylko niecałe 60 procent było objętych wychowaniem przedszkolnym – tłumaczyła minister.
Dokładne dane dopiero spływają z kuratoriów i będą znane w połowie września. W tym roku szkolnym, który rozpoczyna reformę obniżenia wieku szkolnego do lat sześciu, rodzice mogą bowiem posłać do szkół dzieci, które wcześniej chodziły do przedszkoli lub mają pozytywną opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej. Od 2012 r. już obowiązkowo wszystkie sześciolatki trafią do szkół.
– Dzieci, które chodziły do przedszkola, dobrze aklimatyzują się w szkole – mówi dr Eugenia Rostańska, pedagog z Uniwersytetu Śląskiego. Dodaje, że aby mieć pewność, iż dziecko nie zniechęca się do nauki, trzeba uważnie słuchać, co mówi o szkole. – Najlepiej zapytać: co się w szkole podobało i czego się dziecko nauczyło – radzi pedagog. I uspokaja rodziców sześciolatków, które trafiły do klas razem z siedmiolatkami. – Zawsze tak było, że do pierwszych klas szły dzieci, które w danym roku kończyły siedem lat, a nie takie, które 1 września miały siedem skończone. W klasach zawsze były dzieci w różnym wieku i nauczyciele potrafią sobie z tym radzić.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów:[mail=r.czeladko@rp.pl]r.czeladko@rp.pl[/mail], [mail=l.zalesinski@rp.pl]l.zalesinski@rp.pl[/mail]
[i]Józef Matusz, Izabela Kacprzak, pek[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA