Kraj

Katastrofa na Air Show

Białoruscy lotnicy mieli aż trzykrotnie otrzymać rozkaz z wieży, by się katapultować
Fotorzepa
Spadł myśliwiec su-27. W wypadku na pokazach zginęło dwóch białoruskich pilotów
Jednym z nich, jak podały media, jest zastępca dowódcy białoruskiego lotnictwa. Białoruskie Siły Powietrzne poprosiły jednak, by nie podawać nazwisk pilotów, którzy zginęli.
Do katastrofy doszło w niedzielę o 13.17 na Międzynarodowych Pokazach Lotniczych Air Show 2009 w Radomiu. Organizatorzy przerwali imprezę. Świadkowie opowiadają, że maszyna najpierw zrobiła dwie beczki w powietrzu, a przy ostatnim okrążeniu nagle zaczęła się szybko oddalać od miejsca wyznaczonego na pokazy. Ostatecznie spadła między miejscowościami Małęczyn i Maków – w znacznej odległości od radomskiego lotniska. Po chwili w górę wzbiła się kula czarnego dymu.
– Nie wiadomo, dlaczego tak daleko odlecieli. Może to była próba awaryjnego lądowania – mówi nasz informator. Według nieoficjalnych informacji „Rz” białoruscy piloci dostali aż trzykrotnie rozkaz z wieży, by się katapultować. – Zastanawiające jest, dlaczego nie posłuchali rozkazu. Gdyby tak się stało, może by nie doszło do najgorszego, bo w Su-27 jest bardzo dobry system ratowniczy – podkreśla nasz rozmówca. Jak twierdzą organizatorzy pokazów, na razie nie wiadomo, co dokładnie się stało. Zdaniem ekspertów hipotez może być mnóstwo. – Samolot w krytycznym momencie, kiedy potrzebny jest ciąg, mógł zassać do jednego silnika albo do obu ptaki. Pilot mógł najzwyczajniej w świecie zasłabnąć. Powodem mogła być zwykła brawura... – wylicza Wojciech Łuczak, wydawca branżowego militarnego miesięcznika „Raport”. – Zdziwiłbym się, gdyby w grę wchodził błąd człowieka, bo samolot pilotowali bardzo doświadczeni piloci – mówi wojskowy lotnik, który znał ofiary katastrofy. Również Ambasada Białorusi w Polsce podała, że zginęli doświadczeni lotnicy. „Według informacji Ministerstwa Obrony Białorusi piloci posiadali około 20 lat stażu lotniczego i powyżej 2000 godzin praktyki lotniczej na wskazanym modelu samolotu” – czytamy w komunikacie ambasady. Przyczyny wypadku zbada komisja złożona z ekspertów polskich i białoruskich. Z powodu wypadku organizatorzy Air Show 2009 odwołali część lotniczą pokazów. W związku z katastrofą depeszę kondolencyjną prezydentowi Białorusi Aleksandrowi Łukaszence przesłali polski prezydent Lech Kaczyński i minister obrony narodowej Bogdan Klich. A władze Radomia ogłosiły kilkugodzinną żałobę. Katastrofa Su-27 to drugi tragiczny wypadek na radomskim Air Show. Przed dwoma laty w zderzeniu akrobacyjnych zlinów zginęło dwóch pilotów. [ramka]Konkurent f-15 Su-27 powstał, gdy pod koniec lat 60. ubiegłego wieku w ZSRR ogłoszono konkurs na samolot myśliwski, który miał być zdolny do walki z amerykańskim F-15 Eagle. Próby maszyny trwały ok. 20 lat. Ostatecznie w 1982 r. ruszyła produkcja seryjna Su-27 (kod NATO – Flanker-B). Ale dopiero sześć lat później Rosjanie po raz pierwszy pokazali go na salonie lotniczym w Paryżu. Część tych samolotów została przejęta przez siły zbrojne państw powstałych w wyniku rozpadu ZSRR: Ukrainy, Białorusi i Kazachstanu. —e.ż.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL