Świat

Drogi urlop Obamy

W ubiegłym roku Barack Obama spędzał urlop na Hawajach
AP, Alex Brandon Ale Alex Brandon
Lato w Chilmark. Prezydent wybrał luksusową posiadłość, w której pobyt kosztuje krocie
Na pierwsze prezydenckie wakacje Barack Obama udaje się w sierpniu wraz z żoną, córkami i psem do ekskluzywnego kurortu na Martha’s Vineyard, niewielkiej wyspie na Atlantyku na południe od półwyspu Cape Cod. Obamowie już tam byli i bardzo im się podobało. Biały Dom wykorzystuje to teraz do utrącania zarzutów, że zachowują się jak nuworysze.
–Prezydent Stanów Zjednoczonych nie może wypoczywać, gdzie mu się podoba – mówi „Rz” Lauren Martin z miejscowej „Vineyard Gazette”. Według niej ośrodek musi być bezpieczny, dawać możliwość całodobowej ochrony. Takie warunki spełnia jej zdaniem wyspa. Media zaczęły podejrzewać, że tam spędzi wakacje pierwsza para, gdy na wyspie pojawiły się służby specjalne. Spekulowano, którą posiadłość wynajmą. Wybrali wartą 20 mln dolarów Blue Heron Farm w Chilmark, należącą do handlarza drewnem Williama Van Devendera. Jest w niej pięć sypialni, prywatna plaża, basen, boisko do koszykówki i teren golfowy. Pikanterii sprawie dodaje to, że właściciel jest sympatykiem republikanów, znanym z hojnych datków na ich kampanie wyborcze. Jak pisze „Vineyard Gazette”, takie posiadłości w miejscowości Chilmark wynajmuje się nawet za 50 tys. dolarów tygodniowo. W przypadku Obamów podpisano trzy umowy: jedną na nazwisko prezydenta, drugą na Secret Service, trzecią na Biały Dom. To oznacza, że Obamowie sami pokryją część kosztów.
Lauren Martin zauważa, że w USA nie brak o wiele bardziej luksusowych ośrodków. – Mówi się, że wybrał to miejsce, bo wyspa jest chętnie odwiedzana przez członków czarnej społeczności. Obama ma tu wielu przyjaciół – dodaje. Prezydent spotka tam jednak także białą, demokratyczną śmietankę – Clintonów, Kennedych i Johna Kerry’ego. Nasza rozmówczyni przyznaje, że urlop Obamy może wywołać niesmak. – Ludzie nie chcą sponsorować kosztownych wakacji głowie państwa, szczególnie, gdy sami są w trudnej sytuacji – mówi. – Ale znajdą się i tacy, którzy powiedzą: – Każdy potrzebuje odpoczynku. Ile będą kosztować wakacje europejskich przywódców, nie wiadomo. Prezydent Francji, który w niedzielę zasłabł podczas joggingu i trafił do szpitala, spędzi trzy tygodnie na Lazurowym Wybrzeżu, w domu należącym do rodziny jego żony. Awantura, jaka wybuchła dwa lata temu po jego eskapadzie na Maltę jachtem miliardera Vincenta Bollora, odebrała Nicolasowi Sarkozy’emu ochotę na luksusowe wakacje. Premier Włoch Silvio Berlusconi, oskarżany o organizowanie orgii w rezydencji na Sardynii, przez część urlopu ma mieszkać w koszarach policji skarbowej w L’Aquili, którą w kwietniu nawiedziło trzęsienie ziemi. Nie wyklucza wypadu na Sardynię, gdzie zwykł latem zapraszać zagranicznych VIP-ów, ale od opublikowania zrobionych tam ukradkiem pikantnych zdjęć ponoć „ma wrażenie, że na jego domu dokonano gwałtu”. Kanclerz Angela Merkel podobno wędruje z mężem po górach włoskiego Tyrolu. Prezydent Lech Kaczyński – jak wiadomo – najbardziej lubi Hel. Urlop premiera Donalda Tuska pozostaje zaś zazdrośnie strzeżoną tajemnicą. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=m.tryc@rp.pl]m.tryc@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL