Społeczeństwo

A co ta pani potrafi?

Maciej Durczak, menedżer gwiazd, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu – kierunek zarządzanie rozrywką
[b]Rz: Gdyby Isabel zgłosiła się do agencji reprezentującej interesy gwiazd, byłby dla niej angaż? [/b]
Maciej Durczak: Nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, żeby ją zatrudnić. Wszystko zależy od tego, co pani Isabel potrafi. Nasz rynek nie jest już taki naiwny. Takich bytów, które są znane z tego, że są znane, mamy wystarczająco dużo. [b]Pisze wiersze i gości w tabloidach. Nie ma szans na konferansjerkę albo udział w jakiejś reklamie?[/b]
Nie wiem, dlaczego ktoś miałby jej zaproponować prowadzenie eventu. Przypuszczam, że nigdy tego nie robiła. Jeśli nawet udałoby jej się poprowadzić bankiet, to byłby to chyba jednorazowy wyskok. Takie gwiazdy szybko wschodzą i szybko gasną. [b]Nie wystarczy, że jest narzeczoną byłego premiera, który wciąż ma całkiem spore poparcie?[/b] To już jest jakiś punkt wyjścia. Bycie żoną czy partnerką znanej osoby to zawsze dobry start do kariery. Tak było w przypadku Mandaryny, która stała się gwiazdą, bo wyszła za mąż za Michała Wiśniewskiego. Na twórczość Carli Bruni zwróciłem uwagę, dopiero gdy została pierwszą damą Francji. Ale Bruni ma dorobek – wydała kilka płyt, recenzje były dobre. [b]To może Isabel ma chociaż szansę na występy w telewizyjnym show z gwiazdami?[/b] Jest to jakiś pomysł na siebie. Za rolę w tanecznych czy cyrkowych show może dostać niezłe pieniądze. Pytanie tylko, czy zyska sympatię widzów i zostanie w programie na kolejne odcinki.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL