Świat

Wpadł zabójca Gongadzego

Generał Ołeksij Pukacz (fot: Sergei Supinsky)
ROL
Schwytany po sześciu latach poszukiwań generał Ołeksij Pukacz przyznał się do winy.
Były szef wywiadu zewnętrznego ukraińskiego MSW generał Ołeksij Pukacz wpadł w ręce służb specjalnych i milicji w obwodzie żytomierskim. Został przesłuchany i przyznał się do zabójstwa Georgija Gongadzego. – Pukacz wymienił też nazwiska zleceniodawców zbrodni. Kim są? Tego nie możemy ujawnić – mówił zastępca szefa Służby Specjalnej Ukrainy Wasyl Hrycak. Adwokat zatrzymanego Serhij Osyka w wywiadzie dla telewizji Kanał 5 przekonywał, że Pukacz sam zgłosił się na milicję i że ma składać zeznania dopiero dziś.
Według ustaleń śledztwa generał osobiście nadzorował pracę trzech oficerów milicji, którzy 16 września 2000 r. porwali Gongadzego i wywieźli go z Kijowa. Pukacz miał sam zamordować porwanego, dusząc go w samochodzie paskiem. W sierpniu 2003 r. generał został zatrzymany w związku z podejrzeniem o niszczenie dokumentów, które świadczyły o tym, że Gongadze był śledzony. Ślad po Pukaczu zaginął trzy miesiące później, gdy sąd apelacyjny zwolnił go z aresztu. Niektórzy twierdzili, że ukrywa się w Rosji, inni – że w Izraelu. Byli i tacy, którzy mówili, że już nie żyje. Jak się okazało, poszukiwany listem gończym nie wyjechał z Ukrainy.
Prezydent Wiktor Juszczenko zlecił prokuraturze, by zapewniła maksymalne bezpieczeństwo Pukaczowi. Czy teraz uda się wreszcie rozwikłać zagadkę śmierci dziennikarza? – Pukacz może złożyć zeznanie, ale obciążające tych, którzy już nie żyją: byłego szefa MSW Jurija Krawczenkę lub jego prawą rękę gen. Eduarda Ferego – mówi „Rz” Wołodymyr Czemerys, organizator akcji „Ukraina bez Kuczmy”, działacz Grupy Helsińskiej. – Oznacza to, że nie poznamy nazwisk zleceniodawców zbrodni – dodaje. 4 marca 2005 r. Krawczenko został znaleziony martwy w garażu willi pod Kijowem. W ręku trzymał pistolet. W tym dniu miał się stawić w prokuraturze i zeznawać w sprawie Gongadzego. W liście pożegnalnym winą za swoją śmierć obciążył ówczesnego prezydenta Leonida Kuczmę. Według opozycji Krawczenko został zamordowany. W jego ciele tkwiły dwie kule. Fere zmarł, nie odzyskując przytomności 2 czerwca 2009 r. Był w stanie śpiączki przez sześć lat. Zdaniem byłego doradcy Kuczmy – krytykowanego przez Gongadzego – zeznanie Pukacza może się okazać kluczowe w procesie. – Moim zdaniem to nie przypadek, że Pukacz został zatrzymany, gdy na Ukrainie przebywał akurat wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, gdzie znalazły schronienie żona i dwie córki Gongadzego. Jeśli Pukacz zezna, że wykonywał polecenie Krawczenki, prokuratura będzie miała podstawę, by wznowić dochodzenie przeciw Kuczmie – mówi „Rz” Ołeh Soskin. Po dziewięciu latach dochodzenia w głośnej sprawie ukraiński sąd osądził trzech podwładnych Pukacza. Oficerowie Mykoła Protasow, Wałerij Kostenko i Ołeksandr Popowycz w marcu 2008 r. zostali uznani za winnych bezprawnego zatrzymania i umyślnego zabójstwa Gongadzego. Skazano ich na – odpowiednio – 13, 12 i 12 lat więzienia. O współudziale Kuczmy w morderstwie Gongadzego świadczyły fragmenty nagrań ujawnionych przez jego ochroniarza majora Melnyczenkę. Portal, który założył Georgij Gongadze: [b][link=http://www.pravda.com.ua]www.pravda.com.ua[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL