Lokaty i inwestycje

Ryzyko pod kontrolą, możliwe spore zyski

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Specyfika produktów strukturyzowanych polega na tym, że ryzyko jest ograniczone, a inwestor uczestniczy w zyskach instrumentów, które normalnie byłyby dla niego niedostępne
Inwestycja w produkt strukturyzowany wygląda następująco: znacząco większa część kapitału przeznaczona jest na zakup obligacji o ustalonej stopie zwrotu, służy ona do zagwarantowania zwrotu kapitału w terminie zapadalności (czyli na koniec inwestycji), a jej wartość zależy od wysokości stóp procentowych. Kilka procent pochłaniają też opłaty manipulacyjne pobierane przez instytucje finansowe.
– Pozostała część pieniędzy przeznaczona jest na zakup specjalnego instrumentu finansowego, jakim jest opcja. Zysk wypłacany z produktu strukturyzowanego uzależniony może być od wielkości wzrostu lub spadku danego instrumentu bazowego, od różnicy zmian poszczególnych aktywów lub od poruszania się wyceny danego aktywa w określonym korytarzu – mówi Edyta Wydrzyńska, specjalista z Goldenegg. [srodtytul]Ciekawa propozycja na czas kryzysu[/srodtytul]
– Inwestując w produkty strukturyzowane, można odnosić zyski w zależności od np. wzrostu cen surowców lub spadku wartości indeksów giełdowych. Dodatkową zachętą jest też gwarancja kapitału, za którą pewnie tęsknią całe rzesze inwestorów po odniesieniu dotkliwych strat w trakcie trwającej bessy. Jest to więc ciekawa propozycja zwłaszcza na czas kryzysu – mówi Paweł Majtkowski, główny analityk Finamo. Podkreśla on, że produkty strukturyzowane dają szansę na wysokie zyski, jednak jest to tylko szansa. Do tego musi ziścić się scenariusz założony przez twórców lokaty. Jeśli tak się nie stanie, inwestor otrzyma tylko kwotę gwarantowaną. Najczęściej jest to od 80 do 100 proc. wpłaconej kwoty. – Trudno generalizować, ale jeśli przeanalizujemy polskie produkty strukturyzowane z ostatnich trzech lat, okaże się, że większość z nich nie przyniosła klientom założonych zysków. Powoduje to, że wielu inwestorów się do struktur zniechęciło – ocenia Paweł Majtkowski. W przypadku gdy nie uda się osiągnąć zysków z opcji, inwestor otrzyma zwrot kapitału. Niestety, nawet przy stuprocentowej gwarancji oznacza to realną stratę. Zakładając roczną inflację na poziomie 4 proc. wpłacone 10 tys. zł będzie po pięciu latach realnie warte niewiele ponad 8 tys. zł. Gdy doliczy się do tego zyski, jakie można było w tym czasie osiągnąć np. na lokacie bankowej, okaże się, że strata jest jeszcze większa. [srodtytul]Gwarancja zadziała dopiero na koniec umowy [/srodtytul] Warto też pamiętać, że gwarancja zwrotu kapitału przysługuje inwestorowi dopiero po zakończeniu okresu, na jaki zawarł umowę, a ten wynosi zazwyczaj kilka lat. Na osoby, które chciałyby wycofać środki przed terminem, czeka też inna przykra niespodzianka. Muszą się liczyć z bardzo wysokimi opłatami na rzecz emitenta. Tak więc nie ma co liczyć na to, że inwestycję da się w prosty sposób zakończyć przed terminem. Stosunkowo łatwo można się z niej wycofać tylko wtedy, gdy wybrany produkt dopuszczony jest do obrotu giełdowego i można go sprzedać. Jednak takie sytuacje nie zdarzają się często. W dodatku kurs, po jakim certyfikaty będą notowane na giełdzie, wcale nie musi być korzystny. – Decydując się na inwestycję w lokatę strukturyzowaną, trzeba zwracać także uwagę na opłaty. Co prawda wszystkie koszty ukryte są w produkcie i opłacone na wejściu, ale nie oznacza to, że są one małe. Niestety, zwykły klient musi się najczęściej zadowolić informacją o opłatach dostarczoną przez twórców produktu, nie jest bowiem w stanie samodzielnie go wycenić i dowiedzieć się, ile tak naprawdę zarabia na nim jego twórca – mówi Paweł Majtkowski. W tej chwili inwestor dysponujący kwotą kilku tysięcy złotych może wybierać spośród kilkunastu produktów strukturyzowanych o czasie trwania do 5 lat i poziomie ochrony kapitału pomiędzy 80 proc. i 100 proc. I tak lokata WIGtoria oferowana przez Bank BPH to dwuletni produkt strukturyzowany oparty na indeksie WIG20, który maksymalnie pozwoli zarobić 35 proc. (17,5 proc. w skali roku). Koszyk Zysków (TUnŻ Warta) to trwający 3 lata i 8 miesięcy produkt strukturyzowany w formie polisy na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, powiązany z notowaniami koszyka 27 spółek produkujących żywność. Możliwy do osiągnięcia zysk to 35 proc. (9,55 proc. w skali roku). Zyskowna Strategia TU Europa to czteroletni produkt strukturyzowany w formie grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie. Jego część inwestycyjna trwa 3 lata i oparta jest na strategii Commodity Twister, bazującej na indeksie RICI Enhanced ER, z gwarancją kapitału równą 93 proc. i ze współczynnikiem partycypacji z przedziału 100 – 120 procent. [srodtytul]Wyniki żużlowców instrumentem bazowym [/srodtytul] Produkty strukturyzowane zwykle żyją od dwóch do pięciu lat, jednak niekiedy można w nie inwestować także krotkoterminowo. Przykładem takiego produktu jest Lokata Mistrzowska (Unibax) oferowana przez Bank Spółdzielczy w Toruniu, w której instrumentem bazowym jest... końcowa pozycja, jaką w żużlowej Ekstralidze zajmie miejscowa drużyna Unibax. W zależności od tego oprocentowanie czteromiesięcznego depozytu wyniesie od 4,75 do 5,5 proc. w skali roku. Osiągnięcie najwyższej stawki jest realne, bo toruńska drużyna jest jednym z faworytów rozgrywek. [ramka][srodtytul]Rozmowa z Maciejem Kossowskim, prezesem zarządu Wealth Solutions[/srodtytul] [b]Rz: Czym produkty strukturyzowane różnią się od innych sposobów lokowania kapitału?[/b] To pomysł na lokowanie kapitału, w którym łączy się dwa elementy – bezpieczne obligacje oraz ryzykowne, ale też potencjalnie bardzo zyskowne instrumenty pochodne, najczęściej opcje. Złożenie tych dwóch klocków pozwala stworzyć inwestycję, w której inwestor ma pewność odzyskania określonej części lub nawet całości swojego kapitału, a jednocześnie ma szansę na zysk. Wynik takiej inwestycji może zależeć od dowolnego instrumentu finansowego: akcji, surowców, metali szlachetnych, indeksów giełdowych, waluty itp. Dodatkowo inwestor nie musi wcale grać wyłącznie na wzrost. Można konstruować produkty strukturyzowane zarabiające na spadkach lub realizując inne bardziej złożone scenariusze. Ta paleta możliwości to zasługa wykorzystania opcji. [b]Jak bardzo ryzykowne są opcje?[/b] Opcje to instrumenty pochodne, które mają formę zakładu. Najbardziej popularna opcja kupna, tzw. opcja call, to nic innego jak zakup prawa do zysku z jakiegoś instrumentu finansowego. Jeśli mamy akcję, która kosztuje 100 zł, i wierzymy we wzrost jej ceny, to możemy tę akcje za 100 zł kupić. Ale możemy też kupić np. za 15 zł opcję i nabyć prawo do zysku z tej akcji np. za dwa lata. Jeśli akcja ze 100 zł zdrożeje do 150 zł, to dostaniemy 50 zł. Wydaliśmy 15 zł, a zarobimy 50 zł. Ale jeśli akcje stanieją, to tracimy nasze 15 zł. Opcja sama w sobie jest więc instrumentem bardzo ryzykownym. Jeśli jednak inwestor, który ma 100 zł, kupi za 85 zł obligacje, a za 15 zł opcje, to właśnie stworzył sobie swój własny produkt strukturyzowany. Jeśli opcja nie wypali – straci 15 zł, ale nadal będzie miał 85 zł. Ta kwota po trzech latach da mu ponownie 100 zł. Jeśli trafnie obstawimy scenariusz rynkowy i opcja da zarobić, to po trzech latach możemy mieć 100 zł z obligacji i np. 70 zł z opcji. [b]Na produktach strukturyzowanych można sporo zarobić, ale czy ryzyko jest współmierne do ewentualnych zysków?[/b] Struktury opierają się na takich instrumentach jak akcje, surowce czy metale szlachetne. Jeśli te aktywa rosną, to nie w tempie kilku, ale kilkudziesięciu procent w skali roku. Są więc szanse na wysokie stopy zwrotu. Jeśli chcemy zachować pełną gwarancję zainwestowanego kapitału, to i zyski często będą niższe niż zmiana wartości instrumentu bazowego. Często bowiem udział inwestorów we wzroście określonych aktywów jest niższy niż 100 procent. Oznacza to, że wzrost indeksu giełdowego o 50 procent nie przełoży się na taki sam zysk na produkcie strukturyzowanym opartym na tym indeksie. Taka jest cena pełnej gwarancji kapitału. Dlatego warto rozglądać się za produktami z częściową gwarancją kapitału, które zapewniają zwrot tylko 80 lub 90 procent wpłaconych pieniędzy. Ale w zamian za podjęcie ryzyka straty 10 czy 20 procent środków, możemy w większym stopniu uczestniczyć we wzroście wybranych instrumentów finansowych. [b]Czy mógłby pan podać przykład działania tego mechanizmu?[/b] Na przykład nasz produkt oparty na notowaniach gazu ziemnego. W wariancie ze 100-procentową gwarancją kapitału udział we wzroście wynosi ok. 50 procent. Gdy jednak wybierzemy wariant z 80-procentową gwarancją, zysk wyniesie 170 procent, a więc inwestor zarobi więcej, niż zdrożeje gaz. Tak działają produkty strukturyzowane. [b]Co trzeba sprawdzić, zanim ulokujemy swoje pieniądze w produkcie strukturyzowanym?[/b] Trzeba dokładnie zrozumieć, w jaki sposób będzie wyliczony nasz zysk. Niestety, wiele produktów ma dosyć skomplikowane konstrukcje – kreatywność instytucji finansowych poszła bardzo daleko. Nie ma w tym nic złego, jeśli tylko inwestor dokładnie wie, co kupił. Należy zawsze krytycznie czytać materiały informacyjne. Jeśli ktoś sprzedaje produkt strukturyzowany oparty na notowaniach złota, to oczywiście będzie wyliczał argumenty wyłącznie za wzrostem tego metalu. Decyzja należy ostatecznie do nas, trzeba ją podejmować świadomie i ocenić prawdopodobieństwo tego, że zarobimy. [/ramka] [ramka][b][link=http://www.rp.pl/temat/181774.html]Więcej w serwisie Inwestycje[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL