Siatkówka

Najbardziej brakuje mi dawnego spokoju

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Dorota Świeniewicz, kapitan reprezentacji Polski siatkarek o awansie do mistrzostw świata i przyszłości drużyny.
[b]Rz: Pomogła pani młodszym koleżankom wywalczyć w Rzeszowie awans do przyszłorocznych mistrzostw świata w Japonii, ale łatwo nie było. Szczególnie w dramatycznym meczu z Belgią...[/b]
Dorota Świeniewicz: Belgijki mają młody, cieszący się grą zespół. Każdy zdobyty punkt je napędzał, a nas paraliżował. Co gorsza, nie można było nic z tym zrobić.
[b]Trener Jerzy Matlak powiedział, że byłyście stadkiem stremowanych panienek...[/b] Ma rację, ale pamiętajmy, że w takim składzie po raz pierwszy grałyśmy ważny mecz. Każda z nas wiedziała, że porażka z Belgijkami to katastrofa, stąd blokada psychiczna. Mnie też dopadła, dlatego miałam takie problemy z przyjęciem. Nie ma co ukrywać, grałam tragicznie. [b]Matlak w takich chwilach krzyczy na zawodniczki. Na panią też?[/b] Jest dobrym psychologiem, wie, kiedy krzyknąć, a kiedy pogłaskać. To ważne. Mną też czasami trzeba wstrząsnąć mocniejszym słowem. [b]Czego wciąż brakuje w pani grze?[/b] Dawnego spokoju. Widać to wyraźnie w przyjęciu, o atak się nie obawiam. [b]Z Francją grał już inny zespół. Nie było histerii, a pani atakowała jak za dawnych lat. Nerwy odpuściły?[/b] Zszedł z nas stres i nagle pokazałyśmy, że potrafimy grać znacznie lepiej. [b]Ale Turczynkom nie dałyście rady, a pani zabrakło na boisku. Dlaczego?[/b] To pytanie do trenera. Oba zespoły miały zapewniony awans, więc był to mecz towarzyski. Kiedy znów się spotkamy podczas mistrzostw Europy, będzie okazja do rewanżu. [b]Wierzy pani, że sukces w tych mistrzostwach jest możliwy?[/b] Mamy dwa miesiące na przygotowania, w zespole jest dobra atmosfera, trener Matlak zna się na tym, co robi, więc dlaczego mam patrzeć w przyszłość ze strachem. Jesteśmy finalistkami mistrzostw świata, teraz koncentrujemy się na drugim celu. Wciąż twierdzę, że obok Rosji, Włoch i Serbii to my należymy do europejskiej czołówki. [b]Od nowego sezonu będzie pani zawodniczką drużyny Aluprof Bielsko-Biała. Nie było innych propozycji?[/b] Były z Włoch i Turcji, chciały mnie też inne polskie kluby. Wybrałam Bielsko, bo przed laty, gdy stamtąd odchodziłam, powiedziałam dyrektorowi Ryszardowi Bortliczkowi, że karierę zakończę u niego. Dlatego podpisałam roczny kontrakt.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL