Polityka

Czy Kownacki ocaleje

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Prezydent wysłał szefa swojej kancelarii na przymusowy urlop
Działa bez planu i celu, nie trzyma się kalendarza zajęć, zmienia plany co godzinę, co wprowadza chaos i nerwowość – tak Piotr Kownacki mówił o pracy Lecha Kaczyńskiego w wywiadzie dla „Dziennika”.
Efekt? Dziś decyzją prezydenta rozpoczyna się przymusowy urlop szefa jego kancelarii. – To zwyczajny urlop. Lech Kaczyński chce, by Kownacki odpoczął i przemyślał, czy chce z nim jeszcze współpracować – zapewnia „Rz” bliski współpracownik głowy państwa.
Czy sprawa nie skończy się jednak dymisją szefa kancelarii? – Broń Boże! Nie. W żadnym wypadku – zaprzeczał w rozmowie z TVN 24 doradca ekonomiczny prezydenta Adam Glapiński. – Lech Kaczyński nie ma żalu. Piotr Kownacki chciał udzielić wywiadu, w którym przedstawi ciepły wizerunek prezydenta. Również informatorzy „Rz”, osoby blisko związane z Pałacem Prezydenckim, uważają, iż przynajmniej na razie nie będzie dymisji Kownackiego, chyba że on sam zrezygnuje ze współpracy z Lechem Kaczyńskim. – W kancelarii nie ma już Michała Kamińskiego, który miał ostry konflikt z Kownackim i zapewne skorzystałby z okazji, by zażądać jego głowy. Z Maciejem Łopińskim, szefem gabinetu prezydenta, Piotrek ma dobre stosunki – twierdzi rozmówca „Rz”. Ale jest i drugi powód. – Prezydent nie ma kim zastąpić Kownackiego – mówi inny informator „Rz”. W ciągu czterech lat w wyniku m.in. wzajemnych konfliktów Pałac Prezydencki opuściło kilka osób uchodzących za najbardziej zaufanych współpracowników Lecha Kaczyńskiego: Andrzej Urbański, Elżbieta Jakubiak i Anna Fotyga. W lipcu 2008 r. prezydent przyjął dymisję gen. Romana Polki, p. o. szefa BBN. – Pewne sytuacje, jak widzę, się powtarzają, ale nie chcę tego komentować. Zakosztowałem polityki, teraz chcę się trzymać jak najdalej – zastrzega generał. – Wywiad Kownackiego najprawdopodobniej skończy się jego dymisją. Prezydent będzie jednak tę decyzję odkładał, aż znajdzie osobę, która będzie go mogła zastąpić – przewiduje prof. Wawrzyniec Konarski, politolog z SWPS. – Jeśli prezydent ulegnie emocjom, pozbędzie się Kownackiego, jeśli zwycięży rozsądek, nie zwolni go jeszcze przez jakiś czas – ocenia prof. Roman Bäcker, politolog z UMK. Zdaniem naszych informatorów dobra współpraca między Kownackim a prezydentem zaczęła się psuć po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wtedy z kancelarii odszedł Kamiński, który zdobył mandat eurodeputowanego. – Piotr zwęszył okazję, by rozszerzyć swoje wpływy. A prezydent postanowił go utemperować – twierdzi rozmówca „Rz”. Gdy Lech Kaczyński publicznie deklarował poparcie dla Jerzego Buzka jako kandydata na szefa europarlamentu, to Kownackiemu przypadł w udziale przykry obowiązek przypomnienia, że Buzek nie został jeszcze oficjalnie zgłoszony jako kandydat. Piotr Kownacki nie odbierał wczoraj telefonów od „Rz”.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL